reklama

Październikowe Mamy 2010

Dziulka no właśnie nie można tam nieco zwolnić i odpuścić i być aby odbębnić czy tak się nie da??
A tymczasem meliska dla Ciebie cobyś się już nie denerwowała,(oczywiście dolożylam jakieś%;-))

dz1.jpg
 
reklama
DZIULKA a Ty nie możesz w tej pracy olac schematu i przestać zapierniczac jak glupia? szkoda Twoich i nerwów i sil! przecież musisz mieć ich dużo dla Leanderka!

nie da sie tak a ja - i to jest moja wada- jestem zasrana perfekcjonistka i pracoholiczka. sama nieraz narzucam tempo sobie nieprzecietne a jak nie wyrabiam to potem sie wsciekam. ciagle sama stawiam sobie wysokie wymagania i w ogole jaja na calego. ja jak niedokoncze roboty to nie ma opcji zebym odpuscila. to wlasnie mnei gubi. pracodawcom w to graj a ja daje z siebie maksa i potem sama w duchu sie opierd.alam i wyzywam od najgorszych! jestem tez wymagajaca wobec innych i nie popuszcze jak cos komus kaze zrobic a widze ze ktos sie ociaga albo nei robi to lepiej coby w droge mi nei wlazil....

wlasnie sie uspokajam piwkiem i chipsami. RENATKA ty mi lepiej poslij jakiegos mega drina:)

mialam isc se na diete ale zauwazylam ze odkad nie jem obiadow typu fryty i schabowe o 21h tylko salatki pomidory, ogorki, i takie tam to mi lepiej. jedna portki z dupencji mi spadaja a drugi wpadam jak w maslo:)))) po co mi dieta....
 
DZIULKA wprawdzie ja nie Renata ale proszę:

Zobacz załącznik 389123

do wyboru do koloru :laugh2:

swoją drogą to standard panna = perfekcjonizm w różnym wydaniu. Mam podobnie, więc doskonale wiem o co chodzi ;-) a z dietami to jest tak, że czasami rzeczywiście lekka zmiana nawyków żywieniowych pomaga zdecydowanie bardziej niż one. smacznego.
 
MAKUC posylaj drugiego od lewej !!!!!!!!!a co do perfocjonizmu panny to niestety nic nas z tego nei wyleczy i nieraz moj maz mowi: wez zostaw,, jak wrocimy to sprzatniemy, a u mnie NIE, najpierw sprzatniemy i jak wrocimy bedzie czysto i nic nie musimy robic. ja mam pierdzielone poczucie obowiazku i mnie jest zasada: najpierw obowiazek a potem przyjemnosc. tak samo ze mna w szkole bylo: nie poszlam na dwor dokad nie odrobilam lekcji mimo ze moglam wyjsc.a jesli chodzi o moje nawyki zywieniowe to francuzi niestety czesto jedza obiad kolo 20-21 i to talerze nawalone do pelna. ja tera wieczorem wlasnie jem albo salatki tak jak mowie, albo kilka kanapek z wedlina i ogorki swieze, albo kilka paroweczek z chlebem a nie tony.

najwazniejsze zbey piwo stalo obok i laptop wieczorem:)))))))))))))
 
o jaaa!!!!!!!!! RENATA zaraz mi jezyk palce przytrzasnie!!!:) ja na Lazurowym pilam takie koktajle ze mozna bylo pasc i udekorowane tez nieprzecietnie, prawdziwa roza i wogole te kolory...... polecam bar koktajlowy w ST Raphael:)
 
DZIULKA mi D. też zawsze powtarza żebym wyluzowała i czasami odpuścila trochę, bo jak nie zrobie tego czy tamtego to świat się nie zawali. a ja nie potrafie i już ;-) szkoda, że tego się nie leczy... Odnośnie jedzenia to u Ciebie ku lepszemu zmierza a u mnie znowu odwrotnie. kiedyś ładnie wstawałam,, jadłam sniadanie, potem obiad i lekką kolację. Teraz wstaję, piję kawę, ok 12 jem śniadanie, po 17 obiad a wieczorem [w nocy?] cośtamcośtam niekoniecznie zdrowego [chociaz dzisiaj np. wstałam, kawa a sniadanie o 14 :szok:] i ja się potem dziwię, że tyle ważę :wściekła/y: chociaz hm... teoretcznie własnie wieczorne jedzenie się odkladac powinno bardziej, prawda?
 
Dziulka Ty juz mi nic lepiej nie mów o wakacjach,koktajlach,lazurowych wybrzeżach bo gdyby nie ten moj G z noga w gipsie to teraz pewnie gdzieś bym sobie leżała na plaży a tak d...:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Makuc a Ty zawsze byłaś taki szczypior czy teraz ci sie odmienilo??
 
Ostatnia edycja:
MAKUC ze co ze jak????????????????? ze ty WAZYSZ ??????????????:))) laska nie przeginaj! przeciez ty jak wieje to chyba cegle w kieszeni masz coby cie nie porwalo???:))))

ja sniadan nie jem poza kawa i czasami buleczke maslana i tylko po to bo bawi mnie mloda jak lapki wyciaga albo podpelznie do mie ze tez chce. a jak nieraz nie chce mi sie gotowac to glowka salaty + 3 jajka na twardo+ szyneczka w kostki + boczek wedzony zesmazony w malusich kawaleczkach + czasami garsc orzecha wloskiego (rzadko)+ ogorek zielony i zalane octem winnym domowej roboty i sosem vinaigrette malzowskiej roboty. do tego kawal bagietki i winko czerwone albo rozowe. taka miche potrafimy z malzem opedzlowac:)
 
reklama
A ja tylko na chwilę chciałam wszystkim chorowitkom zdrówka życzyć Maqc-Alutkowi,Miłkowi,Łukiemu,Nat,Dodowi,Justysi- Dobranocki, Błażejkowi jej i chyba już więcej nie pamiętam kto przeziębiony ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh starość nie radość .................................

Dawidowe a jak tam u Ciebie? z pokojem? I z malutką i jej katarkiem?

wiecie co nie chcę znowu przynudzać, ale znowu dopadły mnie jakieś smutkie ehhh

witam nową mamusię Ikeee łoj to teraz będą dwie ehhh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry