Dzień dobry

.
Znów butla o 4.00...oj,boję się,by to jej w nawyk nie weszło,bo co innego wstać,by dac smoczka,a co innego robić mleko

.
Wreszcie piątek:-)-jutro jadę do siostry

.Och,niech ten czas mija jak najszybciej,już tylko tydzień z kawałkiem i M. bedzie z nami!!!:-):-):-):-)
Dobranocka- ależ Ty masz śliczny maleńki brzuszek

- hm... wolę nie sprawdzać,żeby się nie okazało,że taki to ja mam teraz...

.Jak dla mnie to na 5ty miesiąc wyglądasz


.Super,że wreszcie zgaga przeszła:***
...a co do ilości dzieci,to z nas tutaj ja mam najwięcej,bo trójeczkę


.I nie powiem,finansowo jest to trochę obciążające,bo teraz nie pracuję ,sam M. musi na wszystko zarobić ,no,wiadomo,jak jest.Ale tak się cieszymy tym naszym skarbem,że nigdy nam przez myśl nie przeszło,że byłoby lepiej,jakbyśmy jej nie mieli,choć nie była planowana:-).Zresztą oboje pochodzimy z rodzin,gdzie było dużo dzieci- ja mam 3 rodzeństwa,u M. było w domu ich 5 + jedna dziewczynka adoptowana (nie mówię już,co się działo u niego,jak wakacje przychodziły i tabuny kolegów i koleżanek wszystkich+ jeszcze kuzyni się zwalali



).I tez śmiem twierdzić,że żadna patologia

- i moi i jego rodzice wykształceni itp.- po prostu chyba taki model rodziny im odpowiadał

.
Ida- widze,że podobne myślenie ,co do tego,co w przyszłości;-)-mnie znów kusi zdobienie paznokci- z racji tego,że mam spore doświadczenie w pracy precyzyjnej+ właśnie moje plastyczne zapędy- to by się ładnie "komponowało".No,ale na razie to hoho,daleko do tego- z wiadomojakiego powodu

.
A że leżaczek...?Coż,ważne,ze zasypia w nim-potem,jak wyrośnie,będziecie sięmartwić,co dalej;-).U nas też huśtawka póki działała na Amelkę,to była w użyciu.Potem,niestety,Niunia zbyt urosła i zaczęła szarpać "karuzelkę " ,no i z obawy,żeby jej całkiem nie popsuła,oddaliśmy- a szkoda,bo to genialny sprzęt był do uspokajania


.
A ja konta nie mam na tej stronce,a głosowac mogę na
Sariskę.I ,zeby nie było,
Roxi,na Was tez głosik codziennie oddany.Ale z tymi konkursami to jakas lipa chyba,tak,jak było z tamtym "chustowym"- chyba są spryciarze,co umieją oszukiwać ,bo jak widze,to zawsze te same osoby na czele



.
No i lipa- chciałm dziś znów zagłosowac na Zuzię,a tu mi komunikat wyświetla,że "z tego adresu email już został oddany głos na to zdjęcie"- to o co kaman?????


-że niby tylko raz mozna zagłosować????Do d...y z takim regulaminem:-

no:.O,doczytałam,że
Ida to samo miała:-

eek:

.
Doris- na durnowatą lekarkę trafiliście i tyle


- za dużo zębów- ale wymyśliła!!!A z tym bananem tez jej nie słuchaj,bo to wypróbowany sposób,a ona,jak widac,nie bardzo douczona w temacie-tylko banan musi byc bardzo dojrzały,taki z brązowymi kropkami na skórce- kleik ryżowy z bananem to nawet smaczny i moze Dodo by go jadł?Bidulek...:***
A co do "Z popielnika...",to u mojego brata też to musiało być,jak Kalinka była mała.A najlepiej,jak miała faze na zdrabnianie wszystkiego i kiedyś zaśpiewała "...a w tej chatce same DZIWKI..."


Elwirka- to kciuki za szczepienie Oliwki dziś- oby wszystko dobrze poszło:***
Rysia- a Ty TSH sobie zrób- taka "ospałość",zimno itp, to może być niedoczynność tarczycy.Nie musisz mieć skierowania- ja u nas idę i robię ,kosztuje kilkanascie zł .Wiem,ze z maluszkiem ciężko się zebrac ,bo to raniutko itp.,ale moze dałabyś rade?Żal mi cię,ze tak się męczysz...:***Zdrówka dła Miłoszka- oby to nic poważnego nie było:***
Ika- no,ochrzan się teściowej należał za to przegrzewanie dziecka- masz rację- w co ją będzie zimą ubierać???



.Gratuluje zakupu bucików

.
Ikaa- witaj:-).No,to dwie "Iki" mamy;-)

.No i pisz,pisz

.I zrób suwaczek i dopisz się do "Rozpakowanych...",coby życzenia urodzinkowe mozna było składać
Mamaagusi- ja tam bym się nie śmiała- każdy ma różne marzenia i wszyscy są potrzebni- co ma być śmiesznego w jakimś zawodzie- widzisz,ja przyznałam się do chęci bycia "tipsiarą"
Efuś- nie płacz...ja rozumiem,że tęskno Ci do "tamtego życia",ale przecież nic straconego- Oluś podrośnie i będziesz mogła znów zająć sie tym,co kochasz- śpiewaniem.Na to nigdy nie jest za późno:***
Concita,Ikaa-a wiecie,że ja też kilka lat temu mieszkałam w okolicach Kościana?

Kojarzycie Racot?;-).I jak dobre wiatry powieją,to bardzo możliwe,że niedługo tam z M. wrócimy:-)

.
Dziulka,Makuc- to przechlapane być w życiu takim perfekcjonistą.Człowiek sam sobie narzuca wysokie standardy,a potem wścieka się,że sił i czasu mu nie starcza...Nie wiem...chyba mając świadomość swoich "ułomności",trzeba by czasem "na siłę" sobie odpuścić- nauczyć sie "wyluzowywać".A moja sis kochana tez Panna,to wiem,o czym mówicie

;-)- jak byłyśmy dziećmi,to ja po szkole odwaliłam lekcje na chybcika i nos w ksiażkę

,a moja młodsza siostra pilnie ,starannie, wszystko "od linijki" i brała się za np. wycieranie kurzu czy coś w tym stylu...

A w ogóle to jak czytam ,co
Dziulka pisze o sobie i swoim podejściu do pracy,to od razu widzę,że jest typową "Trójką" z eneagramu- to taki system "rozpoznawania" osobowości.Jak ktoś zainteresowany,to polecam książkę Helen Palmer "Eneagram"- wyd. Santorski i Spółka.Tylko,błagam,plizzz- nie szukajcie po necie i nie róbcie sobie testów tam- to,co tam znalazłam to jeden wielki sh...t

.Swego czasu bardzo się tym interesowałam i czytałam wszystkie dostępne źródła i jedynie tę książkę mogę z czystym sumieniem polecić.Ja jestem ""leniwa"Dziewiątka";-).
...a co do mojego posta na rozwojowym o 4 z minutami,to widać,kto "przelatuje mnie niechlujnie",hehe

-bo byś doczytała,skąd ta pora

;-)

.no,ale nie gniewam się,bo wiem,żeś zapracowana:***
Makucku- coś mało o sobie piszesz ostatnio...To tylko w takim razie zrówka dla Ciebie i Aliczki- mam nadzieje,ze reszta nocki tez spokojna była,jak jej początek.A z ta wagą to o co kaman????Bo nie zajarzyłam


i dla Łukaszka
Małej Mi też zdrówka- Ty się nie obwiniaj,ze coś zaniedbałaś-sama widzisz,ile dzieciaczków zaziębionych czy coś- taka pora i nic nie poradzimy:-

-

-(.:***
I dla
Nat i Piotrusia też zdróweczka

:***
Oj,sporo dzieciaczków i mam nam się teraz "rozłożyło".Ech,ta jesień z jej "dobrodziejstwami"

I jeszcze na koniec kilka słów do
Kani i Roxi-jeśli to będzie dla Was jakieś pocieszenie,to powiem,że im dziecko mniejsze,tym szybciej się adaptuje do nowej sytuacji.Teraz córeczka brata poszła do przedszkola i jest tragedia :-

-

-(-nawet nie płacze,ale siedzi sama całymi dniami,nie daje sie wciagnąc w żadną zabawę,dzieci zabierają jej zabawki,w nocy budzi się z płaczem...a te dzieci,co chodziły do żłobka,całe happy ,rozbrykane i zadowolone.Tak sobie myślę teraz,czy nie zacząć za jakiś czas "posyłać"Amelki na kilka godzin do klubiku- miałaby kontakt z innymi dziećmi ,przyzwyczajałaby się powoli do takiej sytuacji...Na razie to nie wchodzi w grę,bo w tym,co mi się podoba,to dziecko musi już samo chodzić i jeść,ale za jakiś czas...no,zobaczymy...
gratki suwaczkowe z okazji 11 miesięcy dla
Ineczki
i Marcelka
IDA,ULISIA,wszystkiego najnajnaj dla Was i dla Waszych szkrabów:-):-):-)
:***