zacznę od tego że mąż mnie zdrzaźnił na maxa... ale pewnie mu wybaczę, bo chcę skorzystać z (niewielu ostatnimi czasy przysługujących mi) dni bez olłejsów
1) mała mi, najlepsze natchnienie mam zawsze na żywo, bo USZCZĘŚLIWIA mnie mina pognębionego samca

(która zaczęła współczuc mojemu ślubnemu egzemplarzowi?

), ale Dziewczyny dobrze piszą: wygarnij mu, że tyle miłości ile ty Łukaszowi
już dałaś to on do końca życia nie da BO NIE PRZEBYWA Z NIM NON STOP, więc może niech zatka otwór gębowy i zamiast sypać mądrościami, że "masz dość dzieciaka" sam poświęci mu się przez JEDNO popołudnie W CAŁOŚCI (życzę mu tu popołudnia z mikrym humorem młodego, a co!!!)!!! jest ojcem czy nie?!?!?! dawne obyczaje, że ojciec widział dziecko przez 5minut dziennie, kiedy prezentowało mu się (cudnie ubrane) i swoje ślicznie prowadzone zeszyty szkolne minęły WIEKI temu, więc albo niech wraca do SWOICH czasów, albo pójdzie po rozum do łba i się nawróci, bo (hehe, a koloryzować trochę też możesz;-)) znasz wiele takich przykładów facetów, którzy sami bez próśb żon(itp) zabierają dzieciaki, żeby trochę z nimi pobyć sam na sam i nawiązać kontakt!!! i dodaj koniecznie że wcale nie chcesz innego faceta, tylko marzysz o tym, żeby kontakt z Łukim był dla niego tak ważny, że matka może spadać na szczaw!!! ogólnie to wierzchołek góry słowotokowej, która pewnie włączyłaby mi się w trakcie takiej rozmowy

tylko, misiu, o ile cię znam to ty delikatniejsza jesteś i niekoniecznie chciałabyś w ten sposób do niego dotrzeć...a może szkoda??? moze on potrzebuje takiego kopa w jaja?! niech dotrze do niego że jego wiecznie opanowana i delikatna w słowach Gosia ma serdecznie dość!!! że potrafi ryknąć, rzucić mięsem, olać testosteron i zażądać czegoś dla siebie!!!ja się po prostu jakoś już chyba na poziomie komórkowym nie zgadzam na męską dominację, na to, że oni mogą mieć swoje zasady/wartości/zwyczaje/widzimisię, a baba ma siedzieć cicho i doriskowego focha z usmiechem co wieczór strzelać, O NIE!!!!!!!!!!!!!! albo jest
równouprawnienie, albo ja jestem kurą domową (po całości i idealną we wszystkim!!!) AAAAAAAALLLLLLLEEEEEEEEEE ty przynosisz do domu tyle kasy, że w garażu mam kabrio, na szyi diamenty, a moje dziecko ma lekcje pianina, skrzypiec i ch.wie czego jeszcze 5 razy w tygodniu. do tego zimy spędzasz z dzieckiem na Majorce z prywatnym nauczycielem w hotelu olinkluzif i reszty nie wymienię nawet;-)bo jeśli go na to nie stać to niech szuka se innej głupiej która będzie zapier... równo całymi dniami z dzieckiem, szmatą, garnkami, i jeszcze masować mu stópki po powrocie z pracy NIE MAJĄC Z TEGO ANI CHWILI NA PEŁEN RELAKS!!!!!!!!!

i niech nie gada że on pracuje ciężko, że na jego głowie utrzymanie domu i on nie ma siły - ty masz na głowie wcale nie mniej (o ile nie więcej!!!do tego studiujesz, więc pracujesz na lepszą przyszłość dla was!!!) - umiał użyć "wiadomoczego", spłodził syna, więc niech teraz sprosta wymaganiom stawianym przed OJCEM XXI WIEKU!!!
poniosło mnie

ale w skrócie to tak o: albo jest prawdziwym facetem, rozumiejącym życie i swoją kobietę, albo zwykłym dawcą spermy i źródłem utrzymania dla "jego rodziny"

w ogóle faceci są rewelacyjni... oni przychodzą z pracy zmęczeeeeeeeeeeeni, a my po całym dniu z dzieckiem wypoczęte, tak?! oni muszą się w nocy wyspaaaaaaaaaaaaać, a my nie bo przecież śpimy se z dzieckiem do południa?!?!?! oni potrzebują relaksuuuuuuuuuuuuu (przed kompem, na piwie z kolegami itp itd) bo monotonia ich zżeraaaaaaaaaaaaa, a nas nie - non stop dom-DZIECKO-kuchnia-DZIECKO-plac zabaw-DZIECKO-... itp?!?!?!
ja chyba jestem jakąś utajoną lessie



idę zapalić bo ciśnienie mi sie podniosło
