reklama

Październikowe Mamy 2010

happy chyba nie. Myślałam że dotarło do łba z sms ale widać nie. Teraz to mam ochote jeśli wogóle przyjdzie odebrać domofon i powiedzieć że teraz to może sobie już wracać do swojego domu.
 
reklama
HAPPYBETTI dzięki za Twój post, bo ja właśnie też miałam napisać do MAMYAGUSI i zapomniałam w końcu - piękny kierunek wybrałaś!!!
DAWIDOWE po prostu szkoda słów, że ludzie tacy są...
KANIA dużo miłości
A co do proszenia o pomoc to ja też tego nie lubię, ale czasem robię (tylko moją najbliższą rodzinę) i kiedyś też tak miałam, że liczyłam, że ktoś powinien się domyślić. I jak tego nie zrobił to już byłam poddenerwowana. Teraz wiem, że nikt się domyślać nie musi i jeśli mi zależy na pomocy to ja o nią powinnam prosić.
 
Jeśli chodzi o proszenie to ja podobnie jak natolin przez pierwsze 6 miesięcy w ogóle nie prosiłam o pomoc przy małej, tylko w nagłym przypadkach jak miałam wizyty kontrolne u gina.....ale dlatego, że wydawało mi się, że jeśli ktoś będzie chciał pomóc to po prostu zaproponuje. No i się przeliczyłam.....Teraz to wiadomo, teście opiekują się małą...ale to też nie była moja prośba tylko chęć pomocy wyszła od teściów zanim Wercia się urodziła
 
...ja czekam na Wojewódzkiego,Amelka skacze w łóżeczku...a mi się oczy już same zamykają i gdyby ona poszła spać,to i ja bym mogła się położyć.A tak dzięki Amelce wreszcie Kubę obejrzę;)
 
Kurde tyle się napisałam i mi skasowało:wściekła/y:

Wiec zaczynam jeszcze raz.
Gratki dla dzieciaczkow doris,sheeney

kania wszystkiego najlepszego
roxi wytrwałas w nicnierobieniu?

My dziś bylismy u kontroli no i koniec antybiotyku ale pleśniawki jej wyszły po tym paskudztwie.:-(
No i musimy sie pochwalić że wyszły Lence dwie górne jedynki:-)

tak w skrócie teraz to jest:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry