reklama

Październikowe Mamy 2010

Też dzisiaj zastanawiałam się co z MAŁĄ MI :-(
a zapomniałam Wam powiedzieć, że poszłam dzisiaj z Pudziankiem na spacer bez wózka i tak z godzinę sobie chodziliśmy :-) ale było fajnie.
tak się cieszę, że jestem z nim w domku.
 
reklama
:-) dzięki :-) jakoś tak mnie dobry humor naszedł ostatnio, chociaż teraz to przeziębienie i wizja imprezy urodzinowej w moim domu to akurat optymistycznie nastrajające nie są ;-)
 
impreza to tylko kilka godzin, przeziębienie minie a chwile, które opisałaś zostają w pamięci na długo i aż się chce żyć dzięki nim! :laugh2:

ide spać. Bo jutro znowu praca i opieka nad alutką jednocześnie. wykonczę się przez to kiedyś...
 
w majongap rzestalam grac bo mi sie klocki pierdziela:rofl2::rofl2::rofl2: ten Zywiec dobrze mi zrobil:)))

poza tym wlasnei wsuwam czekolade z orzechami:))))

a poza tym IDUSI dzisiaj wieczorkiem sie nie doczekalam nooooooooo.....

ROXI gdzies ty??????????????

no nic spadam z kompa bom sama tu zosala chyba...
 
kochane ja tylko tak szybciutko chciałabym złożyć życzenia urodzinowe Frankowi..a więc
sto latek i wszystkiego co najlepsze mały WIELKI solenizancie:-)
imagesCAPR30N1.jpg
chciałabym jeszcze pogratulować Dobranocce Wojtusia-super że jest już na świecie:-)imagesCABC1NWG.jpg

aaaa i chciałabym jeszcze wszystkim Wam podziękować za życzenia dla Miłoszka:-)Buziaczki dla Wszystkich które pamiętały:tak:

imagesCABFLQWW.jpg
no i to tyle...postaram się jutro cosik więcej napisać.imagesCAYWWUAI.jpg
 
RYSIEK ja czekam na mega wypasionego posta jutro à la HAPPYBETI:)))) nomalnie inaczej ci nei wybacze tego krotkiego wpadu wypadu:)

wlasnie po 2 dniach jak wyslalam list gonczy do DAGISU to wlasnie mi odpisala ze nie ma czasu na bb bo w sobote ma swoj slub i wesele!!!!!!!!!!!:)))))))))))))))))))) napisalam ze czekam na foty!!!:) toz sie dzieje w naszym zyciu tyle ze szok:)))

nic spadam spac!:)
 
reklama
Witam! No i jest w koncu! :) Witamy Cie na swiecie, Wojtusiu :-)
Wielkie gratulacje, Dobranocka! Duzo snu i duzo wytrwalosci zycze. Faktycznie, porod mialas blyskawiczny. Znowu kciuki forumowych bbabek zdzialaly cuda ;-)

A ja tak sobie ambitnie planowalam poczytac Was dzisiaj systematycznie, na spokojnie. Zgodnie z podpowiedziami, chcialam otworzyc dwa okna, w jednym czytac, w drugim pisac, zeby nikogo nie zaniedbac. Ale oczywiscie nie tak wyszlo. Zaczelam juz Was podczytywac, jak mi sie marchewka dusila ale nie chcialam nic pisac, zeby mi nie zjadlo, jak wczoraj :)
Teraz bede co chwila CTRL+C zeby sie zachowalo w pamieci, jakby co.

Natus, ja to sie martwie o te Twoja traume. I zdecydowanie Cie namawiam do wizyty u psychologa. Znajdz jakiego dobrego, w stolicy to nie powinno byc takie trudne. Ja sama wiem jak to moze pomoc. A Ty to masz chyba PTSD. Do tego tez zdaje mi sie, ze jakby Cie psycholog zdiagnozowal, to moglabys to uzyc potem, zeby zalatwic cesarke przy nastepnej ciazy.
I Efe tez zachecam do wizyty u psychologa, z depresja zartow nie ma. Moze ona tak bardzo obnizyc jakosc zycia a szkoda tracic te chwile kiedy Olus sie rozwija w takim tempie...

Doris, dziekuje za entuzjastyczne powitanie :) I wiesz co, obejrzalam sobie ten filmik z Doriankiem spacerujacym tak pewnie i sie zachwycilam. Fantastycznie! Alez sie ten slodziak rozwija. Tak sobie juz chodzi jakby to robil cale zycie :rofl2:
Sarisko, Tobie tez gratuluje brawa dla Zuzi. I Margerricie takze :)
I podziwiam te konsekwencje w uczeniu mycia raczek. Ja wlasnie tez ostatnio o tym myslalam, ale jeszcze sie nie zajelam tym konsekwentnie. Narazie wprowadzilismy mycie zabkow wieczorem - smiesznie to wyglada, buzie otwiera do szczoteczki, a potem zamyka. A potem znowu otwiera. I probuje sam trzymac szczoteczke...komedia.
A najbardziej nas zaskoczyl Adasko dzisiaj wieczorem. Lezy sobie na przewijaku, poczyniamy "ablucje" wieczorne, a on nagle zaczyna znienacka klaskac w raczki! Oboje z mezem zamarlismy z zaskoczenia, nigdy wczesniej nie widzielismy nic nawet bliskiego klaskaniu. A jaki byl przy tym z siebie zadowolony :)

Ciekawe czy juz jestes, Happybeti :-D
Dziekuje Ci za zainteresowanie. Z tym nauczaniem tutaj to troche wlasnie moze byc problem, bo jak tu uczyc "native'ow" angielskiego? Ale mysle wlasnie, ze najwieksze szanse moglabym miec w nauczaniu ESL (English as a Second Language), bo tyle tu imigrantow. A jeszcze sie musze przyznac, ze jakas slabosc mam do Latynosow (i nie mam tylko na mysli facetow Latynosow) :rofl2:
Tylko ze tutaj trzeba miec licencje nauczycielska, a zeby ta zdobyc to trzeba zdac egzamin :tak:A ja ciagle nie mam czasu, zeby sie w ogole do tego zabrac. Moze jak bedziecie ladnie kciuki trzymaly to mi sie wreszcie uda. A narazie potrzebuje jakiejkolwiek zmiany, bo jestem tak wypalona, ze szok...
Ale mam nadzieje, ze to nie przesilenie, Kroma. Ja zazwyczaj gorzej przechodze przedwiosnie a teraz to potrzebuje miec energie.

I jeszcze jesli chodzi o zazdrosc starszego rodzenstwa: mnie sie wydaje, ze to najzupelniej normalne. I chyba najwazniejsze, zeby podejsc do tego na luzie i zapewniac to starsze o milosci bezustannie.
Wiecie co ja zrobilam mojej mlodszej siostrze, kiedy ja przywiezli ze szpitala? Natychmiast jej przylozylam w twarz... cale zycie mi to mama wypomina. Chyba nigdy mi nie wybaczono tego...:-( A mialam 15 miesiecy wtedy...
Wiec tymczasem zegnam i zycze milego dnia. U was juz po 6-tej rano ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry