niech mi ktoś powie jakim cudem w niecały rok mam przygotować do matury osoby, które o gramatyce angielskiej wiedzą tylko tyle, że takie coś istnieje?!?!?! 

ja mialam przyglupa bo inaczej nie powiem, i w 3 klasie LO nawet czytac nie umial po francusku i dostawalam szalu a o slowkach i gramatyce nie wspomne... nieraz wysiadalam doslownie. jego matka probowala na mnie zwalic ze ja go zle ucze bo on po moich lekcjach nadal dostawal paly, w koncu kazalam tej matce przyjsc z nim i przy niej czytal a ja go poprawialam, co drugie slowo zle, zasady mu wyjasnilam i wogole wsjo, z gramatyki nie umial czasownika BYC a matura z francuskiego, czad co??? wtedy ta matka przy mnie mu pizdnela w pysk tak ze spadl prawie z pufy ze ona kase wywala a on nie umie nic sie nauczyc sam

)) myslalam ze sie zleje. wzielam sie za niego tak ostro ze masakra i jak robil gdzies pomylke to karne cwiczenia do domu dostawal -nie wspomne ze nieraz musialam sie drzec na glaba bo nie umial powtorzyc slowka mimo ze ja wyraznie mowilam,i jak sie wydarlam to skutkowalo. potrzebowal duren ciezkiej lapy. dobrze trafil. mature zdal.... na 4!!!!!!!!!!!!!! jego matka mi kupila wielki bukiet roz i 100 zl mi dala

)))) nie wierzyla ze z niego cos bedzie

i mimo ze minely lata od tamtych czasow to w 2009 jak w PL bylam to mi na ulicy dzien dobry mowil i stwierdzil ze tej matury a szczegolnie przygotowan nie zapomni
a drugi przypadek: laska chciala sie naumiec francuskiego... ok.... w ciagu dwoch lat tyle ja nauczylam ze wystartowala na filologie romanska i w tym roku licencjata obronila

) a zaczynala od zera.
ja mam taktyke: tlumacze jak lajzer kwrowie na granicy i daje tysiace cwiczen

))
no a teraz wiesci z placu boju:
Leane mojego obiadku nei chciala, tzn zjadla z 8 lyzeczek i mi sie zakrywala. no to ja stwierdzilam ze se poczekam. patrze na nia, ta odslonila twarz i wyszczerzyla mi wszystkie zeby w usmiechu z zadartym noskiem " mam cie stara i nic nei wskorasz". za chwile zjadla jeszcze dwie i zaczela sie wyginac na fotelik. wkurzylam sie. stwierdzilam ze moze jej nie pdoeszlo to co zrobilam. dalam sloiczek, z ciekawosci zjadla dwie lyzeczki i zas sie zakrywa i beczy. dalam se siana. serek bialy za to wciela a jogurciku jzu nie. teraz analizuje ze moze glodna nie byla??? przed 10h wciela buuuutle 210 mleka z waniliowym czymstam. teraz spi a ja se zjadlam obiade i ide podloge szorowac.