• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
kania pożarłam się teraz na wieczór z mężem. Podniósł mi ciśnienie niesamowicie. W takich chwilach to ja się zastanawiam czy oby to wszystko ma naprawdę sens.
Kochana, myślę że ma sens, ponieważ gdyby tak nie było nie było by Was, Łukasza. Kochacie się, a to że się kłócicie to przecież nie wy jedni, dzięki kłótniom czasami atmosfera się oczyszcza :-) Nie łam się, proszę !!!

Dobrej nocki Mamusie, spadam bo jutro do pracy znów zaśpię...
 
Ostatnia edycja:
Tyle że tak naprawdę to nie ja się chciałam kłócić, tylko to jego wymysł o głupotę. Chłopinę znowu nerwy poniosły i myślał że pretensjami z krzykiem coś wskóra. A naprawdę pierdoła to była bo mu nie spodobało się to że nie oderwana była paczka do połowy z pieluchami żeby się lepiej mu je brało bo już zużyta była paczka o połowę pieluch. No tak wiem, śmieszny i żałosny powód, ale niestety przez takie rzeczy się przeważnie kłócimy bo ciągle coś nie tak.
Irytuje mnie jeszcze to że jak mu powiem że pogadamy później jak się uspokoi to on ciągle naciska na mnie , zamiast dać mi spokój. Ja wtedy nie mam ochoty z nim gadać. A na koniec on mi jeszcze zarzuca że to moja wina bo ja go nie chcę słuchać... i takie to głupie wszystko. Cieszę się ogromnie że będzie jutro 2h dłużej w pracy to przynajmniej pobędziemy z Łukaszem dłużej sami bez niego.
 
Znowu piszecie jak szalone :szok: ale lubie to :-)

A ja sie witam wieczorową porą po zjedzeniu pół paczki chipsów piri piri, dokończeniu tortu urodzinowego Ptyśka a teraz zajadam żelki i pianki których dzieciaki nie dojadły na sobotniej imprezie :rofl2: A skibek u mnie niet, zresztą pierwsze słysze że tak się o kromkach chleba mówi :confused:


olena, ty chyba powinnaś przeczytać to co piszesz to może w jakiś sposób zmobilizuje cie do działania. Jak przeczytałam że "napytasz sobie biedy" to aż serce mi w gardle staneło. Kobieto dla dzieci raczej nie jest dobre że tata tak traktuje mame, więc nie pisz że jesteś z nim tylko ze wzglęgu na dzieci bo im krzywde tym robisz. Sorry że tak ci pisze ale nie potrafie inaczej :no:

kania, włosów nie podsyłaj bo skoro masz ten sam problem to ci jeszcze nic nie zostanie jak mi oddasz :-p

dagisu, ty se wymówek nie szukaj, tylko pisz zawsze jak masz czas, a tutaj nikomu nie przeszkadza że jak po ogień wpadasz, no i z tego co zauważyłam to nawet jak skrobniesz dwa słowa to ci zawsze ktoś odpowie np ja ;-) no i kciuki za dukana trzymam, fajnie że tak razem z mężem, raźniej :-) u nas szafki z butami są pozabezpieczane ale jak gdzieś buty luzem dorwie to na wszystkie strony je ogląda :-D co do sprzątania i ogarniania zabawek to napisze tylko że sama nie jesteś :rolleyes2:

Roxanka- oby Ptyś już nie chorował, może on łapie szybko, bo stracił odporność od leków, a każde dziecko jest inne, jedne mają lepszą odporność inne słabszą, albo się całuje z Pannicami w żłobku :-)
to chyba ta ostatni opcja :-D:rofl2:
a akcja z kupą niezła :laugh2: i że sam się rozbierał, Aruś taki duży że już sam pampersa chciał sobie zmienić ;-)
akcja z listem pod drzwiami niezła, uwage można zwrócić w inny sposób ale wiadomo że dzieci to dzieci :cool:
co do chodzenia w obcisłych ubraniach to mój też mnie ciągle o to molestuje i jeszcze o spódniczki, ale ja nie lubie i prawie ich nie mam, zresztą nie czuje się jakoś dobrze w takich ciuchach, po domu to pół biedy ale na miasto :no: za to mój mąż hmm no niczego nie moge mu zarzucić, a wręcz zazdroszcze przemiany materii, pomimo wypijania hektolitrów piwa :dry:

natolin,
co do tych emocjonalnych postów to ja się nie zgodze, bo każda z nas ma inny styl pisania, mi czasem ciężko opisać dokładnie to co się wydarzyło albo co czuje, a ktoś inny nie ma z tym problemu a wręcz może przekoloryzować :cool2:
moja silna wola nawet słaba nie jest, jej poprostu nie ma :baffled:
mój mąż też woli jak jestem szczuplejsza a potem pake chipsów i czteropak piwa dla nas przynosi ze sklepu :crazy: no nie pomoga, nie pomaga :confused2:

alicja, może dopiero teraz przesilenie jesienne cie dopada ;-) a dla pana i władcy szybkiego powrotu do zdrowia!

dawidowe, jak mnie zwolnią to dopiero bede miała dużo czasu na bb, tylko nie wiem czy kompa wtedy bede miała i internet :sorry::baffled::-p a co do mojej grubości to po pierwsze dawno mnie nie widziałaś :-p a po drugie, ja nie mówie że cała jestem gruba tylko mam oponke która wystaje ze spodni :hmm: widze, że urlopu mamy tyle samo ;-) dobrze, że twój szef tak na luzie do tego podchodzi, mój wcześniej też ale się mu odmnieniło :-( a tobie należy się szacun za dzisiejsze posty :-)

emiliab, oj bo się obrazimy, a co ty tylko doris się chwalisz, oj nie ładnie :no2::-p ale gratulacje i tak złoże dla "Janka" ;-)

ikaa, straszne :sad: może do jutra się jeszcze coś zmieni, nie można tracić nadziei chociaż w takiej sytuacji napewno o nią ciężko :-(

makuc, jak tam dzisiejsze spotkania się udały bo nie wiem czy się już chwaliłaś :rolleyes2:


Mąż mecza ogląda więc ja przy kompie ;-) Tylko Patryk bidulek przez sen tak kaszle że aż się budzi :-(
 
mala mi doskonale Cię rozumiem! u nas kłótnie są zawsze o takie rzeczy.
tylko, że u Ciebie to Ty jesteś tą mądrą co chce przeczekać, a ja się nakręcam zawsze i ciągle truje mężowi

U nas to wygląda tak że jak on z podniesionym tonem głosu/krzyku do mnie mówi a wiem że tak naprawdę nie ma o co się tak b. wkurzać,bo przecież sam mógł sobie to oderwać wcześniej ( dlaczego zawsze ja mam o tym pamiętać, bo niby co? siedzę w domu....) a nie mieć do mnie pretensje jak stąd do Chin, to ja nie mam ochoty z nim wtedy rozmawiać, bo wychodzę z założenia że z kimś takim nie da się porozmawiać i wolę poczekać aż ochłonie i spuści z tonu.
Natolin u Was pewnie to i tak łagodniej wygląda, bo mój mąż to nerwus z natury..
 
mala mi wątpię, żeby spokojniej ;-) bo ja jestem emocjonalna i nerwus i wszystko muszę mieć na "już", więc rozmowy tak jak Ty na później nie umiałabym przełożyć. A mój mąż jest typowym przykładem choleryka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry