witam wieczornie. zanim was nadrobie to pisze co u nas. no wiec mloda obudzila sie w nocy znowu ale juz nie takim rykiem jak wieczorem i maz wstal do niej i dal troche mleka i przewinal i do wyra.
poza tym dowiedzialam sie co sie dzieje z naszymi dziecmi. otoz przechodza okres zarowno leku separacyjnego jak i wlasnego "widzimisie" pt: " chce zobaczyc mame/tate" w nocy. u mnie w pracy koelzanka ma dwie corki urodzone dokladnie rok po roku, ta co ma 2.5 roku teraz to Sonia mowila ze jak zaczela sie jazda z nockami z jej starsza corka to nieraz wstawala do niej i 5 razy. w sumie po nic. od momentu jak jej corka nie chciala juz spac w lozeczku ze szczebelkami (odkad zaczela chodzic) to tak do tej pory ma jazdy. nieraz dziecko spi ladnie kilka dni a potem tygodnie jazdy bez trzymanki, miedzy innymi np jak ona spi z mezem to jej corka potrafi sie obudzic i po chacie biegac. ona wstaje goni ja i kladzie na sile z wielkim rykiem do lozka. ta mlodsza co jest od naszych dzieci strasza o jakies 3 mce zaczela jazdy odwalac od 10 mcy i nocki z glowy. jej maz bierze urlopy bezplatne zeby jakos to okielznac. po prostu koszmar ktorego ani nie da sie uniknac ani tez zaradzic zeby bylo w koncu normalnie.
gadalam tez z kumpela z mojej starej pracy ktora ma 3 dzieci, to mowi ze najmlodszy syn to od urodzenia masakra i do 2.5 nie spal. ten "sredni" podobno aniol, spal ladnie i ten glupkowaty okres trwal kolo 2-3 miesiace tak wlasnie kolo 14mca zycia.
tak wiec pozostalo nam zacisnac zeby i w myslach pisac podanie do naszych dzieci o przespane noce....
a co do mnie: moze tu sie zloszcze na forum np wczoraj ale wole to rozladowac piszac

) a do Leane chodze ze spokojem bez krzykow itp, jedynie jak widze ze przegina pale i ze nic ja nie boli tylko kaprysi to groze palcem i mowie "nonono, mamusia jest niezadowolona". i o dziwo to dziala, a jak nei dziala to wtedy mowie " Leane wystarczy juz tego, prosze ladnie spac" to jak ona slyszy to "wystarczy" to od razu nabiera powagi respektu.
ide was nadrobic.