reklama

Październikowe Mamy 2010

KAHAAA witaj :-) współczuje takich przejśc z teściową. To coś jak bym o swojej czytała. Najrozsądniej chyba jest w takich sytuacjach przytakiwać na odczepsię a robić swoje. Dodatkowo po powrocie zapewnić sobie wizytę u jakiegoś dobrego psychiatry ;-) i unikać takich spotkań na przyszlość.
 
reklama
Heloł w 2012:-)podobno 11miesięcy i 21dni nam zostało, więc trza jej dobrze spożytkować;-):cool2::-D
ja wczoraj wypiłam 4drinki martini ze spritem i praktycznie cały szampan był mój - a położyłam się ledwo lekko wstawiona i trzeźwa sie obudziłam:dry:chociaż to chyba dobrze:-Dmłoda północ przespała, ale podejrzewam że ona w innej strefie trochę żyje bo 23:45 zaczęła pomiaukiwać w łóżeczku, jakby życzenia nam składała - gdzie jest czas 15 minut do przodu? w Rosji gdzieś tam nie?:-Dstrzały jej nie zbudziły chociaż sąsiedzi dawali ostro. za to alarm przed 6 zrobiła i spała z tatusiem do 8. wstaliśmy, a o 9 położyłam się jeszcze na pół h i spałam do ... południa:cool2:bo w międzyczasie młoda w drzemkę poszła.
a świętowalismy wczoraj z moją mamą więc nie miałam jak z wami posiedzieć - widzę że sporo mnie ominęło:-)
idę do małej marudy, rządzi dzisiaj od rana, jak taki ma być cały rok to ja dzwonię miejsce na Walczaka se zakminić:dry:
 
Dzień doberek:-)
Ja dzisiaj pospałam tylko do 8 (a poszłam spać 4.30) więc do wyspanych nie należe.Miłosz jeszcze nie udał się na drzemkę więc chodzę niczym zoombie chociaż nieukrywam że już żem przyzwyczaiła się że krótko śpie:tak:
Wioli,Makuc zmartwie Was,ale nie dogorywam;-)nie wypiłam tego wszystkiego bo czekałam na Was (a że się nie doczekałam to zbastowałam z %):-)bo co to za przyjemność pić samemu:sorry2:a tak poważnie to mimo szczerych chęci ubzdryngolenia się na maksa nie mogłam tego zrobić bo musiałam czuwać nad moim "domowym szpitalem".I teraz w skrócie jak się zaczął nowy rok??!!a więc Miłosz czuje się jeszcze gorzej niż wczoraj,cały czas gorączkuje,kompletnie nic nie je...suma sumarum przez ostatnie 3 dni zjadł w sumie 3 danonki,z pięć kęsów bułki i pół jabłka:confused:co jeszcze???nie obyło się bez antybiotyku...od dzisiaj go nim szprycuje i w ogóle jest do du.py bo jesteśmy zmuszeni do siedzenia w domu (a że infekcja za infekcją łapie go od listopada,to prawie w ogóle nie wiem jak wygląda świat,bo zamknięci jesteśmyw chałpie:wściekła/y:).No to się pożaliłam....
Kahaaa jakbym czytała opis mojej kurewny...jak ona do mnie przyjeżdza to aż się we mnie gotuje jak zakłada mu jakiś wełniany seraczek,ciapochy (ogrzewacze,jak na największe mrozy)a w domu jest z 22 stopnie:dry:i ciężko przetlumaczyć babsku że jest ciepło (bo ona i tak trajkota po swojemu).Hihi w takim razie pewnie cieszysz się że okres świąteczny już za Wami:-D
Eliza jak tam teściowa??!!

no i więcej nie napiszu narazie bo mój czas się skończył (muszę uciekać do mojej bidulki)...

Edit: Miłosz w końcu usnął jakieś 0,5 godz.temu...ufff!!!!a tu widzę cisza jak makiem zasiał...pewnie świętujeta NOWY ROK:-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Zaraz, zaraz. Kahaaa skoro teściowa Cię wkurzyła to znaczy, że byliście w Z-ciu i w takim razie należy Ci się wielki kopas w dupas za chyba wiesz co.

Rysia przykro mi, że tak choróbsko Was nie chce opuścić. Zdrówka. Mam nadzieję, że lekarstwa szybko zadziałają. A na spacery można wychodzić jak dziecko temperatury nie ma (tak mi mój dr powiedział).

A ja sytuację obiadową mam opanowaną. Jeszcze max 30 min i żarełko gotowe. Wypadałoby mi się wziąć do roboty i posprawdzać tą stertę sprawdzianów, która na mnie łypie swym oczyskiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry