Bry w niedzielne przedpołudnie, wysłałam męża z dzieckiem na sanki, a coooo tyle śniegu napadało przez noc, że choć na chwilkę będzie miało radochę :-) Dziś standard pobudka o 2.30, usłyszałam "mama mlecio" i pobudka o 6 ale nie na jedzenie a na zabawę...Więc od tej godziny urzędujemy, zdążyłam już dziecku zupę ugotować, a dziś na obiad zamawiam pizzę bo po pierwsze jestem nieprzygotowana a do sklepu za bardzo nie chce mi się iść. Po drugie myślałam że się wkręcimy gdzieś na obiad ale mąż idzie na kosza więc nie wiem o której wróci.
Kahaa siostra jest prawie na połówce, zaczęła dziewiętnasty tydzień a co do grzańców to ja pifko tylko pijam.
Roxannka mam nadzieję, że się wyspałaś???
Rysia cieszę się, że jest ciut lepiej u Was, życzę Ci, żeby było jeszcze lepiej.
Dawidowe jak masz firankę na 3 m to niby drugie tyle się kupuje na marszczenie ale możesz kupić 5 m i wystarczy.
Elizabennett u Nas są popołudniowe drzemki, albo jedna między 12 a 14.
Aniołek cieszę się, że Ci ulżyło po tym jak dostałaś @. Inne dolegliwości może miną po zakończeniu.
Nat nie wyspałaś się???
A co do pracy, mam nadzieję że jak wrócę to też tak powiem, że bardzo lubię do niej chodzić... bo na razie to za wiele nie wychodzę, chyba że jakieś papiery pozałatwiać, podpisać itd...
Idę sobie kawkę strzelić :-)