reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
witam się i ja z "rana" hahah pospałam troszkę dłużej bo mały w nocy cosik marudny i M. wzial go rano a ja spałam do 12 :P Zrobił niedzielne śniadanko, teraz chłopaki śpią a ja mam chwilę na neta, później jedziemy do cioteczki obadać maluszka i zdjęcia zrobić, więc pewnie zajrzę dopiero późnym wieczorem :)

E-lona, Roxannka z tym praniem to ja mam identyko hahaha 1 w nocy a ja olśnienie, że pranie w pralce się już dawno skończyło :P
Kania zazdraszczam śniegu.... u nas szaro buro, wiatr.... pogoda barowa :baffled:

A co do pracowania to ja niestety nie prędko wrócę, bo w obecnej pracy nie mam juz do czego, no a nie mam nikogo tutaj kto mógłby zająć się małym więc jakby jesteśmy na siebie skazani ;)

moriam ja już dołączona do akcji "zrób coś z brzuchem" :) od końca listopada chodzę na fitness bo ten flak to już jakaś trauma była :/ póki co nie widać efektów, bo żrę jak dawniej, no i chora byłam więc miałam przerwę, ale od poniedzialku ruszam od nowa i tym razem już nie odpuszczę :)
emiliab współczuję braku wody :/
Ida wpadnij może do mnie też na czyszczenie piekarnika :) Przydałoby mu się :D
natolin się prawkiem nie przejmuj, bo ja nie mam i nie wiem czy będę mieć kiedykolwiek, "za młodu" zrobić nie mogłam ze względu na chorobę, teraz już teoretycznie jestem zdrowa, ale strach pozostał, a nie chciałabym mieć kiedykolwiek kogoś na sumieniu :( więc pozostaje mi opcja "Janie.... do marketu proszę" hahahaha

A to mój dzieć, jak chce zwrócić na siebie uwagę.... Miłej niedzieli :)
DSC_0737.jpg
 
NAT byłam gdyż i tak musiałam po jakieś pieczywo wyjść ;-) udało mi się zatem dwie kwestie za jednym razem "załatwić" tym bardziej, że znajomego z synkiem spotkaiam, więc tym bardziej nam (a raczej Alutce) to na dobre wyszło. Poza tym mieliśmy do fiku-miku iśc po południu ale jakos mi ochota na wyprawy przeszła, więc pewnie resztę dnia w domu spędzimy :laugh2:
 
Nat to moze czas najwyrzszy zrobić ;-)

My zjedlismy obiadek Kubuś spał prawie 3godz:-)Teraz chyba pójdziemy do parku mam sporo chleba suchego a kaczki pewnie głodne ;-)
 
witam po sklepowym dniu gdzie troche kasypoleciało ale mam już dwa kolejne zestawy pościeli w tym jeden satynowy, firanki, zasłonki i obrus.Generalnie koncze już wszelaki zakupy. W kaulandzie kupiłamteż pieluchy i porównywalne do DADA.Narazie testuje mała paczke któa specjalnie się nie opłaca bo za 17,99 jest 28 szt. Nie wiem czy ta duża to tosamo bo Laura płakała i nie mogłam się już skupić. Wiem tylko ze koło 56 szt kosztowało około 20 paru złotych.
Nocka beznadziejna. Poszłam spac po 23 i zasnełam cos koło 3. Laura połowe tego czasu rechotała przez sen (chyba wyglad matki o poranku tak ją bawił) a drugą cześć sadziła takie bąki że myslałam że Owsiak zrobił wcześniej światełko do nieba. ;-). Byłam tak mądra że przed snem zrobiłam Laurze mleczka z kaszką myślać że jak podje to wstanie o 9 i co i wstała o 5 i nie było mowy o spaniu. Mimo 2 h snu nawet o 8 odkurzałam mieszkanie, podjadłyśmy i do jsku, pepco i kauflandu. Spłukałam sie ostanio że dobrze że rodzice przed chwila zadzwonili aby nie kupowała papersów bo kupili 140 i bebilonu.
Teraz niunia zajmuje się sama sobą bo ja musze chwile posiedzieć i was nadgonić

e-lona i co pranie nie powiesiłaś krzywo? ;-)

Natolin moja też już nie śpi popołudniu tylko po śniadaniu koło 10-11. Ale przynajmniej pada o 18 i mam nadzieje że tak zostanie jeszcze długo

Aniołek a jak niunia reaguje jak cię nie ma i gdzie jest w czasie twojej pracy. A jak się poukładało z meżem i teściami?

Kania zazdroszcze sankowania

makuc i u ciebie pada śnieg. Kurcze ciekawe do której am bliżej do Ciebie czy do Kani

Ida a ja nie kupiłam abonamentu i naprawde tylko czasmi czekam30 minut. A fieranki kupiłam wkońcu gotowe w kolorze złota.

wioli a przykro ci że go zabiłasczy ożył? ;-)

moriam kurcze a u mnie rodzice to owszem w ciagu dnia tak ale na noc to tylko jak i ja nocuje. Moja też chowa najgorzej jak koórke ktora jest wyciszona. Wtedy jest masakra. W pościeli to nawet wibracji nie było słychać.

Roxi kurcze może ja Twojemu jeszcze Laure podrzuce ;-). A co do weekendu to ja musze swoje wytłumaczyć że wtedy się spi ile się da.

emiliab a może tosen proroczy. A co do wody to może szybko zrobią. Ja też razwórciła od rodziców i co nie ma wody bo rura pękła i pedem leciałam bo wode do sklepu bo nawet nie miała zczego mleka zrobić.

Ida są jakieś domowe sposoby na szybe od piekarnika.

concita fajnie zdjecie

Natolin i jak koncert? Ja by moja nie była po chorobie to bym pojechała naświatełko do nieba.Chociaż do puszki wrzuciłam
 
dawidowe, jak znasz jakieś domowe to zapodawaj bo szorowanie nic nie dało:angry:, więc specem się nie okazałam i nikomu nadziei że mu piekarnik doczyszczę robić nie będę:-pps. ja też mam złote firanki (przynajmniej z nazwy:rofl2:)a dywan jaki wybrałaś?
concita, ja prawko mam, ale tak "obyta" z jazdą jestem że Jan (w sensie że mąż:-p) i na moich posługach jest:-D

boszzzzz, młoda ma 37,3 cały czas, od paru dni w pampersie jakoś "więcej", jeść nie bardzo, marudna, gryzie bluzki i wsio inne co na drzewo nie ucieka... może w końcu jakieś nowe zębiszcze się wykluwa:confused2:bo jak choróbsko to ja nawet do teściów gotowam się wyprowadzić:baffled:a najlepsze że zasnęła 15minut temu - ciekawe jak wieczorem zasypianie pójdzie:confused2:
 
Ida 37,3 to nie gorączka.
Dywany kupiła shaggy w brązach


Chwile trwało ale znalazłam swój zeszycik z notatlami
szybe od piekarnika " soda oszczyszczona zmieszana zpłynem do naczyn tak aby była papka i nakładamy na szybe, 5 minut odczekac i czyscic ściereczką.

piekarnik: przemoczyc wodą wszczedzie gdzie jest bród, posypać solą kuchenna i właczyc piekarnik aż się sól zrobi brunatna. Jak ostygnie zdjąc ściereczką.
 
DAWIDOWE wow :-) nie wiedziałam, że zeszycik ze złotymi radami prowadzisz. Dziękuję za zapodanie sposobów czyszczenia, bo i moja kuchenka ostatnimi czasy wiele do życzenia pozostawia.
 
reklama
Dzien dobry, witam sie i ja. Adasiek w koncu zasnal. Ale trwalo to z pol godziny. Gadal, pyskowal, wzdychal, kopal szczebelki, w koncu chyba w cos uderzyl, bo zaczal plakac ale tylko na chwile. Nawet nie szlam do niego, bo to bylo takie ewidentne "eehhhe" czyli "nie slyszycie, ze placze, no?" ;-) No i po kilku minutach juz spal.

Rysia Nat, to prawda, ze Adasiek jeszcze ma dwie drzemki, ale tylko w domu z nami. W tygodniu w zlobku juz na pierwsza drzemke nie chce sie udac, bo sie boi ze zbyt duzo atrakcji by go ominelo :-D Ok. 12:30 wszystkie dzieci ida na drzemke, wiec i on z nimi wtedy spi.
W ogole z polozeniem go to klopotu nigdy nie ma, gorzej z zasnieciem. Tylko przynajmniej nie ma placzu, jak nie zasypia od razu, za to jest spiewanie, gadanie, pyskowanie do misia, kopanie szczebelkow i takie tam....:-)
Tak wlasnie nam zrobil w oba dni zeszlego weekendu. W niedziele to dalismy mu 45 minut i potem stwierdzilam, ze juz nici ze spania, bo sie robil coraz glosniejszy...wchodze do pokoju a tam....lozeczko pol metra dalej niz bylo...! :szok::-D
Adasiek mial tyle energii, ze kiwal sie na kolanach w przod i w tyl, a ze lozeczko na golej drewnianej podlodze, to "pospacerowalo" sobie z nim...:-p Malzonek mi wlasnie opowiadal, ze wczoraj bylo to samo, jak pojechalam na zakupy. Tzn. zasnal, ale jak sie obudzil to nie mogl sie doczekac, az ktos przyjdzie go wyciagnac i tez wyslal lozeczko w kosmos :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry