Hej,
Ja ostatnio rzadka na BB zaglądam, bo ciągle siedzę u rodziców. Jutro wieczorem albo w środę wrócimy do Krakowa.
Sariska, dzięki za pamięć. Ekipa się stawiła, ale jeszcze nie uporali się z montażem drzwi, więc jutro ciąg dalszy. Okazało się, że sporo dodatkowej roboty było - krzywe ściany itd. W dodatku poprzedni właściciel puścił kabel z prądem pod futryną, co nikomu z nas nie przyszłoby do głowy, więc ekipa przecięła tenże kabel, co oczywiście spowodowało duże opóźnienia... A urodziny mam w przyszłym tygodniu, już...
W ogóle to byłam z Hanią wczoraj u kuzynki z dwójką dzieci, a dziś u koleżanki, która ma 1,5-rocznego synka i ... jestem załamana... Hanusia jest bardzo nieśmiała... Daje sobie odbierać zabawki, od razu buzia w podkówkę i do mamy... Smutno mi z tego powodu... Fakt, że chłopcy, z którymi się bawiła, a właściwie w moim zamierzeniu miała się bawić, byli starsi i byli u siebie, ale i tak... W towarzystwie mojej rodziny rozkwita, popisuje się, jest wesoła i figle jej w głowie, a tam... Normalnie poważne, smutne dziecko... No i po tych obserwacjach mój plan, by od marca zacząć ją stopniowo posyłać do klubu malucha stanął pod wielkim znakiem zapytania. Boję się, że moje dziecko miałoby z tego więcej szkody niż pożytku...
A z innej beczki, mamy ósmego ząbka, a wydaje mi się, że lada dzień przybędzie dziewiąty

Powoli odrabiamy straty
