SARISKA co do pracy to powiem ci tak, w tamtej atmosfera bylao kropna + totalny fizyczny zapierdziel + odpowiedzialnosci tona i znoszenie zlego humoru przelozonych nieraz co potegowalo zneichecenie do pracy. tutaj mam blisko, atmosfera jest super, tylko ze tu mam duzo wiecej godzin i wiekszosc dniowek koncze o 20.40, malo rankow jest. to mnei dobija. nawet jakbym chcialap oszukac czegos nowego, roboty w biurze to szczerze to nei mam kiedy, bo jak mam popoludniowke to robie obiad, cos ogarne w domu i tak zlatuje , a jak wracam to jem, kapie sie, odpalam bb bo przeciez to najwazniejsze!!! i nie umiem np szukac ofert pracy o tej godzinie a juz nie daj czort pisac listu motywacyjnego czy czegokolwiek inszego. wrocic z pracy i czukac pracy to jakos nei dla mnei temat.... po prostu nei daje rady. w robocie uzeram sie z ludzmi, nieraz sa dni ze mam ochote qrwami rzucac i wyzywac ich. dzisiaj 10h spedzilam na kasach autmoatycznych, gdzie zarzadzam 4 naraz i ludzie jakby sie zawzieli, non stop musialam interweniowac, kontrolowac, lapalam na probie kradziezy itp. czesto mnie daja wlaasnie tu bo wiedza ze sobie swietnie radze. owszem lubie kontakt z klientami ale nie przez 10h non stopem taka jazda ze masakra. w tej chwili siedze w martwym punkcie bo chce zmienic prace np zaczac o 8 skonczyc chocby o 17h a nie o 20.40. a w handlu tak sie nie dan iestety bo najwieszy naplyw ludzi to popoludniami, a o wolnej sobocie to juz wogole pomarzyc se mozna. ja chce prace odp oniedzialku do piatku. zeby moc skorzystac z soboty i neidzieli spokojnie. a przede wszystki mprace gdzie nie bede przyplacac zdrowiem mojego poswiecenia bo neistety ale dzisiaj neidosc ze w przeciagu caly dzien to jeszcze 3/4 dnia na stojaco, chodzaco i wogole.... ehhhh... ide spac.