Witam się,
u nas noc niezła, tylko dwie pobudki no i pospała sobie dziewczynka do 8:15 - rarytas.
Całkiem grzeczniutka była od rana więc nie narzekam, teraz śpi, ciekawe jak długo...
Roxanka Adzia jast z 29.IX wiec raczej się nie spotkałyśmy - termin miałam na 5.X. ale się dziewczynie śpieszyło do mamy, byłam na tej wielkiej sali sześcioosobowej na przeciwko pielegniarek, mimo tłoku dobrze wspominam ten okres, współlokatorki były sympatyczne i pomocne a ja właściwie jedyne co robilam to gapiłam sie z uwielbieniem w małą i nic więcej za bardzo mnie nie interesowało...
No właśnie gdyby nie te choróbska to pewnie też myślelibyśmy o żłobku może ten mój mały gad by się jakoś bardziej uspołecznił...
o i Dawidowe w szpitalu - smutno...:-(, musi mieć dużo siły...chciałabym jej jakoś pomóc - tylko jak...?
Elizabennett ja nawet nie śmię do Wioli dorównywać, weszła jak burza i od razu widać, że praktycznie wiedzie prym
razem z Natolin, Idą, Happy, Makuc o nie, więcej nie będę wymieniać bo pamięć mam dziurawą i zapewne kogoś pominę...my też zaliczyliśmy po świętach mega infekcję - trwała 3 tygodnie i myślałam, że nigdy się nie skończy - zdrówka dla Adasia
My również ważyłyśmy się na stojącą z mega przytulaniem i wrzaskami inaczej nie dało rady
Doris Piotruś ma 10 lat - Ty to mnie pewnie pamiętasz...
, tak coś czuję. Piotrek ma teraz ferie, tydzień był u babci - tam to ma raj, babcia mu na wszystko pozwala, wujek wozi na łyżwy i rozpieszcza na maxa - tak więc moje dziecko stwierdziło, że przecież mógłby tam mieszkać i chodzić do szkoły...
bomba
Ida zmiana pokoiku to wcale nie jest zły pomysł pod warunkiem, że przeprowadzi się go stopniowo, albo przynajmniej zrobi podobny wystrój do poprzedniego - nie wydaje mi się, że będzie miało to jakiś bardzo negatywny wpływ na Misię
Rysia no wiem, że jesteście fajne - ale to nie słodzenie - tyle indywidualności się tu spotyka, każda z Was jest inna i fajnie się dogadujecie. Najbardziej podoba mi się to, że panuje tu atmosfera tolerancji i akceptacji, nie ma lepszych i gorszych, nie zauważyłam faworyzowania jak i zasadzania się na kogoś mimo zgrzytów które też przecież miały miejsce.
Ale to normalne, każdy człowiek jest inny, ma rózne poglądy, różną wrażliwość i sposób widzenia świata...
hmmm... ale się wymądrzyłam
kania mnie młoda nie caluje po brzuszku tylko szczypie właśnie
u nas noc niezła, tylko dwie pobudki no i pospała sobie dziewczynka do 8:15 - rarytas.
Całkiem grzeczniutka była od rana więc nie narzekam, teraz śpi, ciekawe jak długo...
Roxanka Adzia jast z 29.IX wiec raczej się nie spotkałyśmy - termin miałam na 5.X. ale się dziewczynie śpieszyło do mamy, byłam na tej wielkiej sali sześcioosobowej na przeciwko pielegniarek, mimo tłoku dobrze wspominam ten okres, współlokatorki były sympatyczne i pomocne a ja właściwie jedyne co robilam to gapiłam sie z uwielbieniem w małą i nic więcej za bardzo mnie nie interesowało...
No właśnie gdyby nie te choróbska to pewnie też myślelibyśmy o żłobku może ten mój mały gad by się jakoś bardziej uspołecznił...
o i Dawidowe w szpitalu - smutno...:-(, musi mieć dużo siły...chciałabym jej jakoś pomóc - tylko jak...?
Elizabennett ja nawet nie śmię do Wioli dorównywać, weszła jak burza i od razu widać, że praktycznie wiedzie prym
razem z Natolin, Idą, Happy, Makuc o nie, więcej nie będę wymieniać bo pamięć mam dziurawą i zapewne kogoś pominę...my też zaliczyliśmy po świętach mega infekcję - trwała 3 tygodnie i myślałam, że nigdy się nie skończy - zdrówka dla AdasiaMy również ważyłyśmy się na stojącą z mega przytulaniem i wrzaskami inaczej nie dało rady

Doris Piotruś ma 10 lat - Ty to mnie pewnie pamiętasz...
, tak coś czuję. Piotrek ma teraz ferie, tydzień był u babci - tam to ma raj, babcia mu na wszystko pozwala, wujek wozi na łyżwy i rozpieszcza na maxa - tak więc moje dziecko stwierdziło, że przecież mógłby tam mieszkać i chodzić do szkoły...
bombaIda zmiana pokoiku to wcale nie jest zły pomysł pod warunkiem, że przeprowadzi się go stopniowo, albo przynajmniej zrobi podobny wystrój do poprzedniego - nie wydaje mi się, że będzie miało to jakiś bardzo negatywny wpływ na Misię
Rysia no wiem, że jesteście fajne - ale to nie słodzenie - tyle indywidualności się tu spotyka, każda z Was jest inna i fajnie się dogadujecie. Najbardziej podoba mi się to, że panuje tu atmosfera tolerancji i akceptacji, nie ma lepszych i gorszych, nie zauważyłam faworyzowania jak i zasadzania się na kogoś mimo zgrzytów które też przecież miały miejsce.
Ale to normalne, każdy człowiek jest inny, ma rózne poglądy, różną wrażliwość i sposób widzenia świata...
hmmm... ale się wymądrzyłam

kania mnie młoda nie caluje po brzuszku tylko szczypie właśnie

