reklama

Październikowe Mamy 2010

sarisa poprostu byłoby mi przykro, że małż nie może się rozerwać a ja sama wyszłam. bo jak idziemy np razem do kina to jest ok tylko nie potrafię wyjść sama bo bym tylko o nim myślała. a ile razy proponował żebym gdzieś poszła a ja nie i koniec
nat szkoda bo myślała, że jednak zmierzają twoje problemy ku końcowi..
 
reklama
Rysia, Ika a tak jakoś........torche mnie pogoda przygnębiła.. troszke moja maruda mała i ja jakas bezlisilna .....do tego kupowałam wczoraj bilety i nie przyszło żadne potrwierdzenie ......... sprawdzałam kasa z banku nie zeszła więc poporsiliśmy kolegę żeby nam kupił, ale i tak cały dzień myślałam czy aby przypadkiem jednak kasa nie zejdzie....ale jak od wczorraj nie zeszła to i może nie zejdzie
Ragna ja też taka jestem.....czasami ;-)..............i daję im szansę i jak jeszcze raz o 22:00 i 23:00 usłyszę to kartka na klatce i na drzwiach wiesieć będzie........ Wy macie przelachlapane jak Hania usnąć nie może.moja nawet jak wiercą na szczeście się nie budzi. Jedynie co zauważyłam, że jednak te remonty na nią jakoś wpłynęły, bo teraz jak słyszy w dzień jak gdzieś wiercą to mi na kolana wchodzi :-(
 
Mamaagusi, Twój mąż ma chyba żoną idealną... Żałuję, że nie jestem do Ciebie choć trochę podobna...
Sarisa, moja jak słyszy wiercenie, to też od razu pędzi w moje ramiona:) Na szczęście teraz śpi, ale już raz się wybudziła. Ja generalnie walę im w ścianę, ale odwagi brak, by pójść. Sarisa, a co za bilety kupowałaś?
Mam nadzieję, że jutro będzie dla Ciebie lepszy dzień:)
Ale właśnie, przypomniało mi się - ostatnio zwróciłam starszemu panu uwagę w sklepie, bo mnie wkurzył na potęgę. Stałam w kolejce po wędliny i on był przede mną. No i babka grzecznie go pyta, co podać. On - pół kilograma szynki w galarecie. Ona sięga po tę szynkę, a był jej mały kawałek. No więc on głośno i z wielką pretensją - Czy to jest 0,5 kg? Babka w szoku, patrzy na niego zdziwiona. A ona dalej swoje - No pytam czy to 0.5 kg? Wielka obruszony. Ona mu spokojnie tłumaczy, że musi to skroić, a potem dokroi z nowego kawałka. Oczywiście, że mu nie da jakiś ochłapów, tylko fajne plastry. A on dalej na nią naskakuje. Ja nie wytrzymałam i spytałam go głośno, czy musi być dla tej pani taki nieuprzejmy? Myślałam, że mnie zwyzywa, ale facet o dziwo spokorniał. Stary pryk sobie odreagowywał na Bogu ducha winnej babce.
 
Ostatnia edycja:
ragna hahah dzięki ale do żony idealnej to mi wieeeeeeeeele brakuje:-D moja Agusia też jak słyszy wiercenie to ucieka do mnie lub małża od razu. a z facetem w sklepie bardzo dobrze, że zwróciłaś mu uwagę!
 
Mamagusi a dajesz mu choć troszkę potęsknić za Tobą? I sobie za nim? Jego wyjście do pracy to nie to samo ;-)................i widzę, że króciótka u Ciebie pępowina ale nie do Agusi a do męża.....fajne to jest, ale ja bym nie dała rady ....jak był chory i lepiej się czuł to zaraz się pakowałam i wybywałam na kilka godzin ....jedynie co mamy takie samo ja wieczorem nie lubię bez niego wychodzić...więc rozumiem, ale jakbym wyszła z jakąś koleżanką albo coś to na bank by mi go żal nie było ;-)
Ragna mi też mojego małża nie jest żal, że wraca z pracy i to jego czas z Zuzą(choć często to jest nasz czas ;-)). Mój jedynie ma chwilę na umycie się, przebarnie w podomówki, obiadek i już do wieczora malutka jest jego ;-)
Nat nie zgadzam się z tym, że niby w domu siedzimy i to nasz obowiązek się domem zajmować i niczego od facetów nie wymagać? Choć fakt my mamy taki rytuał, że wstajemy o 7:00 jemy śniadanie, M. idzie do pracy, potem zamiatamy, odkurzamy, ścieram kurze i ogarniam chatkę, myjemy podłogę więc jak M. wróci to już nic robić nie musi, ale jak jest weekend to sprzątamy razem opieka nam małą należy głównie do niego....choć ostatnio usypianie na tyle zaniedbał, że mała nie bardzo chce z nim usnąć(ale zrzucam to póki co na zęby ;-)).
Roxi Ty zakręcony umyśle ;-) :*
Ida i jeszcze do Ciebie miałam napisać. Jeśli masz opory, że Misia się niby do pokoju nie przywzyczaji? hmmm wiesz co to nie ma znaczenia... moja na tygodniu śpi z nami w sypialni, jak są goście idzie spać do swojego i nie ma problemu.

edit:
Ika gratki ząbka :-) malutkiej ....kolorowych
 
Ragna mi też mojego małża nie jest żal, że wraca z pracy i to jego czas z Zuzą(choć często to jest nasz czas ;-)). Mój jedynie ma chwilę na umycie się, przebarnie w podomówki, obiadek i już do wieczora malutka jest jego ;-)
Nat nie zgadzam się z tym, że niby w domu siedzimy i to nasz obowiązek się domem zajmować i niczego od facetów nie wymagać? Choć fakt my mamy taki rytuał, że wstajemy o 7:00 jemy śniadanie, M. idzie do pracy, potem zamiatamy, odkurzamy, ścieram kurze i ogarniam chatkę, myjemy podłogę więc jak M. wróci to już nic robić nie musi, ale jak jest weekend to sprzątamy razem opieka nam małą należy głównie do niego....choć ostatnio usypianie na tyle zaniedbał, że mała nie bardzo chce z nim usnąć(ale zrzucam to póki co na zęby ;-)).

Sariska, u nas też ten jego czas z Hanią jest w gruncie rzeczy naszym czasem z Hanią:) Ja w zasadzie nie sprzątam, jak męża nie ma. Staram się każdą chwilę snu Hani wykorzystać na pracę, więc jak ona śpi, to ja tłumaczę albo, o zgrozo, na forum zaglądam, pocztę sprawdzam itd., ale staram się narzucić sobie jakiś rygor. W weekendy sprzątamy razem. Generalnie nie mam co narzekać na męża pod względem podziału obowiązków. Nie mam mu nic do zarzucenia:)
 
sarisa no właśnie nie dałabyś rady i pewnie wiele osób ale czym więcej spędzamy czasu razem tym lepiej się dogadujemy. i ani mąż nie chce wychodzić beze mnie tak ja bez niego. poprostu najlepiej czujemy się ze sobą. jasne, że się wkurzamy na siebie jak to w małżeństwie ale generalnie serio byłoby mi przykro, że wyszłam gdzieś sama.
ikaa dobranoc
 
reklama
Ćwiczenia zaliczone, Oliwia padła po 21.
Temperatura to spada, to rośnie więc wesoło jest...
Jutro mam wizytę u dr ale to dopiero wieczorkiem.
Poza tym chciałam zapytać Was, czy Wasze dzieciaczki mówią zdrobniale???
Moja zaczęła mówić "mamusiu, tatusiu, babuś, dziadziuś"
Jak mi taj powie, to serce miękkie...

Mamaagus
i zaskoczyłaś mnie, tym że nie chcesz wychodzić z tychże powodów. Ja to mam niestety inną naturę, muszę wyjść dla własnego dobra psychicznego i fizycznego. Dzięki że pytasz :*** Koleżanka ma przeboje, nadal jest w Krakowie, tyle co po operacji wyrostka, leżała na chirurgii teraz jest już na neurologii.
Sarisa życzę, by wena wróciła do Ciebie, pogoda Cię nie dobijała a mała marudka jutro obudziła się uśmiechnięta i wypoczęta :-)
Rysia to wpadniesz do mnie jutro opgarnąć chatkę co???
IKaa29 gratuluję Lence kolejnego ząbka, całuśna ta Twoja córcia :-)!!! Słodkich snów.
Natolin ja nie uważam, że prowadzenie domu jest czymś złym, bo to normalna rzecz, tyle że głównie chodzi mi o to, że faceci tego nie doceniają, że ich żona siedziw domu z dzieckiem więc w sumie nic nie robi. Tym sposobem wszystko przypisują sobie i wymagają by obok nich skakać.
Fajnie, że wprowadziłaś zmiany w łazience, z których jesteś zadowolona.
Oliwia jeszcze u dziadków nie nocowała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry