reklama

Październikowe Mamy 2010

Ragna współczuje sąsiadów dobrze ze mój są ok jeśli chodzi o ciszę nawet jak sie przeprowadza ósmy tutaj to przyszli nam powiedzieć ze moze być trochę głośno u nich bo maja dzieci chyba nie brali pod uwagę moich urwisow;-)Ja myśle czy sobie spirali nie założyć ale boje sie takiej ingerencji w organizm:crazy:

Dzieci umyte jeszcze 15 min i fruu do łóżek i blogi spokój :-):-):-)
 
reklama
Wioli, takiej spirali to ja bym się dopiero bała... Poza tym, to chyba dla starszych kobiet jest i takich, które nie chcą mieć więcej dzieci. Nie wiem jak Ty, ale ja bym się może jeszcze na jakieś kiedyś skusiła:) Poza tym ja chcę/muszę te tabsy wziąć ze względu na cerę właśnie i chętnie skrócenie @, bo jeśli chodzi o samą antykoncepcję, to biorąc pod uwagę intensywność mojego życia erotycznego, szkoda zatruwać organizm...:-(
 
Roxannka przepraszam, rzeczywiście zapalenie oskrzeli, musiałam jeszcze raz doczytać żeby się upewnić, bo byłam święcie przekonana że płuc :-( Oliwia była u babci. Ile zwykle wyjście Ci zajmuje???
Wioli cieszę, się że już lepiej się czujesz, współczuję tych wymiotów i biegunki.
Makuc jaka egoistka, Ty się puknij czółko !!!
Rysia na kaca najlepsza jest praca, widzę że za sprzątanie się zabrałaś więc coś z tego prawdy jest.
Emiliab super, że kaca już nie ma, spacery też są na niego dobre.
Ragna współczuję hałasujących sąsiadów, doskonale rozumiem, bo u mnie też sąsiedzi walą młotkami ostatnimi czasy i właśnie w godzinach wieczornych. A co do tabsów to się nie wypowiem bo nie używam.
Ida to super, że mąż pifko podaje na kanapę hehe:-)

I lecę zapodać weidera, póki temperatura odpuściła :-)
 
Ostatnia edycja:
Dziulka krowa nie przejdzie;-), bo Pudzianek ma skazę białkową i pije mleko dla alergików.
Rysia spełnienia marzeń.

I do dwóch rzeczy odnieść się muszę, bo by mi sumienie spać nie pozwalało.
Emiliab dobrze, że wyszłaś wieczorem, ale to absolutnie nie może tak być, że musisz się martwić czy mąż się zgodzi. Bycie żoną mamą nie równa się nie równa się niewolnictwo:baffled:
Ja mojego męża tylko informuję wcześniej kiedy wychodzę, żeby on na ten dzień nic sobie nie planował. Mimo iż u mnie mąż mógłby mieć większe "ale" bo ja przeważnie chodzę na piwo z płcią przeciwną.
a ja pewnie bym potrzebowała też czasem wyjść ale nie mogę i nie daltego że małż by mi nie pozwolił bo by na 100% pozwolił tylko nie chcę. wiem, wiem co pomyślicie ale ja naprawdę nie potrafiłabym się dobrze bawić i odsrtesować z myślą, że mój mąż pracuje a potm jeszcze z małą siedzi a ja gdzieś tam jestem na mieście. miałabym takie wyrzuty sumienie, że szybciej bym wróciła niż wyszła z domu. nawet np czasem mi mówi żebym poszła sobie gdzieś do fryzjera czy coś kupiła a mi szkoda kasy bo on pracuje ciężko na te pieniądze a ja mam wydawać i tak to ze mną jest ehh

Ida u dr byłyśmy wczoraj, a ze sobą nawet nie idę, nie mogę chorować.
Szczerze jeśli chodzi o pokój to ja bym pokombinowała, taka moja natura haha :-)
a ja bym się zamieniła:-D
Ja uważam że to kwestia wychowania przez rodziców, moi Nas angażowali w prace domowe i nie było przymusu a raczej chęć pomocy, Fakt zdarzało się, że posprzątam za przysłowiową "chwilę" czy wyniosę śmieci itp. ale zawsze pomagaliśmy rodzicom w domu. Mojego męża brat (20 l) nie robi totalnie nic, nawet śniadania sobie sam nie zrobi, nie mówiąc o herbacie czy posprzątaniu o sobie. Pójdzie na swoje i co??? Wyuczona bezradność, nic więcej :-(
a u mojego meża było tak, ze mimo iż on chciał coś tam w domu robić to nie mógł bo mama przecież może wstać w środku nocy i nawet frytki robić jeśli by zechciał. albo ciasto upiec np. zakupy nie bo przecież mama zrobi to po co ma się wyslilać i z domu wychodzić. ale co dziwne to np tata małża gotował itd choć nie sprzątał. a jak zamieszkalismy razem to był przeszczęśliwy, że może zrobić ze mną zakupy, że coś tam w domu może zrobić, że się może wykazać. do tej pory czasem sam z siebie sprząta w sobote np jak ma wolne, z Agą czasem sam na spacer idzie jak chcę się pouczyć itd. fakt, że nie gotuje ale ja gotować uwielbiam więc to nie problem. za to zmywa czego ja nieznoszę
Mamaagusi w pracy super dzięki ze pytasz a teściowa nie widzi ze Aga ma juz dość?
no właśnie nie widzi bo jeśli np pluje już jedzeniem to oznacza, ze napewno tego akurat nie chce ale może coś innego i trzeba wypróbowac wszystko co jest w domu a nóż zasmakuje albo moze nie chce teraz ale za pół minuty już będzie chciała. wrrrr
ida to współczuję nocki i tych 4 zębów naraz. masakra jakaś. u nas te 2 czwórki teraz dolne co się wybijają to jeszcze nie wyszł i nadal czerwone dziąsła i Aga nadal nie chce jeść. ale fakt, w nocy to ona śpi ładnie
nat. i jak dziś u ciebie? wszystko już dobrze?
kania przykro mi, że nocka znów do niczego.. ehh oby dziś było lepiej. o i widzę, że wyniki taty dobre! to wspaniale!!! siostra też dobrze, no no tyle dobrych wiadomości. oby tak dalej! a jak koleżanka?
roxi widzę, że ty za to nockę miałaś superaśną. heh oby faktycznie dzisiejsze wyspanie w dzień też zaowocowało przespaną nocką
 
Halo

jestem.......ale weny brak na cokolwiek ehhh

edit:
Wioli a to mąż chłapaków wykąpać nie może??
Maagusi właśnie doczytałam. A czemu miałabyś mieć wyrzuty, że mąż cały dzień pracuje a potem z malutka śpiącą w domu zostaje? hmm nie rozumiem
Ragna ja z tabletakmi nie pomogę. Nigdy nie brałam i nie zamierzam, ale jak mówisz, że na trądzik pomagają to może warto, ale uprzedź, że po tych się źle czułaś. A jeśli chodzi o super sąsiadów to może czas się do nich przejść i powiedzieć co i jak. Bo wiesz my jako pierwsi lokatorzy nawet po 21 się nie tłukliśmy jak remontowaliśmy. A jak drzwi? są już na miejscu?
Rysia i jak się sprawa ma z garderobą?
Roxi Oxi się pakować i przybywać :-)
 
Ostatnia edycja:
moich chłopaków jeszcze nie ma...ale pewnie będą lada moment (i powiem Wam że już za młodszym się stęskniłam)

Sarisko co to za brak weny??!!
Roxi gdzieś już pisałam ale żeś pracująca mama to wybaczam że przegapiłaś.A więc najprawdopodobniej będę w Wawie 3 lutego:)
Mamaagusi oj jak ja Ci zazdroszczę tego iż nie jesteś rozrzutna...u mnie niestety to jedna z głównych wad:)
Natolinko i jak tam po zmianie w łazience-zadowolona jesteś z efektów?
Kaniu miłego "weiderowania" się:)
 
Dobry wieczór mamuśki

asik witaj
doris ja tak samo co chwilę coś podjadam normalnie szersza się robię niż dłuższa,a Lenka jak się bawimy i mówię że będę płakać to marszczy nosek i mam wtedy płakać cwaniara mała :-)
ida kombinuj może coś fajnego z tego wyjdzie
kania moja mój brzuch to przed każdym spaniem całuje
natolin jak zmiana wystroju?
emiliab to zaszalałaś ładnie widzę ale należało ci się kobietko:-)
ragna i swoim postem przypomniałas mi ze muszę się pochwalić 9 ząbkiem,czwóreczka jedna się pojawiła na dole a Hanusia jak humorek poprawił sie?mi się jakoś udaje sprawdzać małej paszczę a dziś tak mi sie jakoś przypomniało bo zero objawów było.
wioli fajnie ze juz ci lepiej i tak jak piszesz oby dzieciaczki nie załapały,a teściowa to masakra tylko jeść by jejd awała
makuc nie marudź ważne że coś napisałaś
sariska jak to tak?
mamaagusi tak nie można,Twój mąż zarabia pieniądze na rodzinę czyli on ty agusia a tobie jak najbardziej należy się choć trochę przyjemności.
 
Sarisa, my się do naszego mieszkania w maju dopiero wprowadziliśmy i też, jak co nieco remontowaliśmy po poprzednich właścicielach, to mieliśmy skrupuły i już nawet po 19-tej nie hałasowaliśmy. No ale widać nie wszyscy myślą o innych... Jakoś tak chyba bym nie umiała do nich pójść i uwagi im zwrócić, tym bardziej, że to chyba trochę chamy są... Telewizję też tak głośni zapuszczają, że słyszę zza ściany. Nie ukrywam, że mam nadzieję, że kiedyś uda nam się odegrać. Może jak już Hania będzie na tyle duża, by np. do dziadków pojechać na noc, to muzę głośno zapuszczę wieczorem. Oj, taka mściwa bestia jestem... :P
A drzwi są, są:) Całkiem ładnie się prezentują, choć przy panelach podłogowych wypadałoby co nieco poprawić, ale może z czasem się za to mąż weźmie :P
Ikaa, to gratuluję ząbka:) Tak, Hanusi po drzemce humorek się poprawił i nawet nieźle dziś jadła, ale nie chwalę jej, bo jeszcze zapeszę:P My nadal czekamy na dwie czwóreczki, ale postępów nie widać.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli chodzi o te dyskusje odnośnie podziału obowiązków, a raczej robieniu wszystkiego przez kobietę to mój mąż w sumie w domu się napatrzył na to, że ojciec nic nie robił w domu, a sam taki nie jest, ale w sumie jego mama dzieciom rozdzielała obowiązki bez podziału na płeć. Więc w sumie może to od tego też zależy faktycznie.

Kahaaa
no to obyś jak najszybciej miała więcej czasu, bo dzisiaj już myślałam o tym, że mi Ciebie brakuje tylko nie zdążyłam napisać, bo trochę dzisiaj miałam biegania po sklepach ;-)
Kania ja mimo swoich poglądów radykalnych w tym temacie uważam, że skoro ja siedzę w domu to moją pracą jest właśnie "prowadzenie domu". Mój mąż bardzo dużo pracuje, rzadko kiedy ma naprawdę wolny dzień, dlatego nie wymagam od niego, żeby w domu jeszcze coś robił, szczególnie, że często i w domu musi pracować jeszcze. Chociaż on i tak czasem robi coś w domu. No i ode mnie nie wymaga.
Wioli jak się teraz czujesz? Obyś nikogo nie zaraziła.
O, to widzę, że się rozumiemy, bo mój też o tym gada z przejęciem, a mnie to zupełnie nie obchodzi ;-)
A przed chwilą mi opowiadał o polskich piłkarzach ręcznych ;-)
Łóżko w szpitalu było takie dosyć wysokie, a ja miałam duże nacięcie, więc wejście na to łóżko naprawdę nie było dla mnie łatwe:no:
Dziulka no może faktycznie zagrałabym w takie wyścigi ;-) tylko, żebym też z krzesła nie spadła ;-) A co to jest raclette?
Roxannka no widzisz - Patryczek grzeczniejszy ;-) Najbardziej mnie ciekawi ile tak siedział bez pieluchy.
No i mam nadzieję, że to jutro się nie powtórzy :eek:
Makuc czekam na Ciebie :-) Choć w planach mam jeszcze kąpiel długą
Ragna do lekarza może idź, najwyżej podejmiesz decyzję później odnośnie brania tabsów, a w ogóle to najlepiej powiedz lekarzowi o swoich obawach.
Emiliab podoba mi się, ale to nic wielkiego.
Mamaagusi ale przecież Twoja córcia bardzo wcześnie chodzi spać to mogłabyś wyjść jak ją położysz.
Dzięki, że pytasz. U mnie bez zmian raczej... :baffled:
Rysia jestem zadowolona ze zmian, ale to nie było nic takiego.
Niemniej się cieszę.
I posprzątałam i jest fajnie ;-)
A mąż mnie zapytał czy się dobrze czuję ;-)

Edit: widzę, że dwa posty się pojawiły :-)
Ikaa witaj :-) Gratuluję ząbka.
Ragna mój już w lipcu albo i wcześniej pierwszy raz nocował u dziadków ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nat, ale moi rodzice mieszkają od nas daleko, więc myślę, że jeszcze za szybko u nich nie przenocuje. Z drugiej strony myślę, że to dla mnie byłby problem, a nie dla Hani. Ale może w wakacje,... Kto wie:)
Ja generalnie nie widzę nic złego w tym, by tatuś po powrocie z pracy zajmował się dzieckiem. W końcu zajmowanie się dzieckiem przez cały dzień to dla matki praca i trzeba choć na chwilę się oderwać, np. zasiadając przed kompem. Poza tym dziecko musi mieć też jakiś kontakt z ojcem. Ja nie mam wyrzutów sumienia, że oczekuję od męża, że pobawi się z Hanią, jak wraca.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry