DZIULKA78
uzalezniona od BB
RYSIA ja pisalam ze zaczynam diete juz z tydzien temu!!! oj glizdo nei czytasz mmnie nooo, ale nic straconego, wskakuj od jutra i juz
) to tylko dwa dni roznicy.
wlasnei udalo mi sie przezyc gotowane mieso (wzielam lyzeczke msuztardy bo myslalam ze rzygne od samego miesa, i do salaty dodalam troszke octu winnego i zyje).
WIOLI dzisiaj malz juz nie proponuje piwa
))))))
RAGNA wspolczuje halasow... u nas w sobote niedaleko przejezdzalo wesele i tak gnoje trabili ze az sie balam ze mldoa obudzi sie z rykiem a tyle co poszla na sieste poobiednia. u nas jak remonty byly to za dnia sie troche tlukli ale bez przesady a wieczorami to tzw ciche prace czyli kladli tapety, malowali np sufit.u nas ludzie bardzo szanuja cisze i np w umowie meiszkania jest ze miedzy 12.30-14h nie mozna pralki wlaczac i odkurzac, bo to czas na jedzenie i ewentualna sieste -uwazam ze to neiglupie bo nieraz jak w PL mieszkalam i ktos robil remont to jak sie jadlo obiad w neidziele a ktos w tym czasie se robil gladzie gipsowe i gladzil sciany to uuuuuuuuu.....
NATOLIN raclette to jest typowo francuskie zarcie, jest specjalny aparat do topienia sera specjalnego do tego dania na takich malutkich patelniach (wklep w gogle "appareil pour la raclette" to zobaczysz), gotuje sie duze ziemniaki w calosci w lupinach, i wedline sie kupuje jaka chcesz, np salami, szynka, wedzonka, bekon a najlepiej surowa wedzona szynka z Auvergne, i polewasz sobie obranego wlasnorecznie ziemniaka tym stopionym serem. moj maz np ziemniaki osobno i wedline osobno sobie na talerzu uklada i polewa, a ja kroje wedline w strzepki na rzogneicione ziemniaki , mieszam i dopiero to polewam, i do tego wino biale zimne. jakie to zajebiste....
RAGNA a co do sytuacji w kelpie to ja nieraz boki zrywam jak ktos sie "slimaczy" przy kasie i wolno placi i wolno zbiera artykuly, i neiraz wyzywiska ida ale tu jest inaczej bo to od razu idzie po rasie. czarni z arabami, araby z francuzami itp. wesolo jak cholera
))
SARISA mnei mojego chlopa tez nie zal, charujemy oboje i np dzisiaj ja mialam Leane dokad nei wrocil , bawilam sie itp, a jak on przyszedl to powiedzialam ze spadam pod prysznic i wali mnie to ze wrocil dopiero 10 min temu, dziecko do neigo leci biegiem jak otwiera drzwi. kiedys sie patyczkowalam zeby poprosic zeby sie zajal nai przez chwile,a od jakiegos czasu zrozumialam ze nie jestem robotem, ze owszem jestem matka ale dziecko am tez ojca. poza tym on chcial dziecko tak samo jak ja wiec ku chwale ojczyzny od paru ladnych miesiecy bardziej sie wczul w role niz kiedys, wiecej przy Leane robi i pomoze. ale dokad mordziaka nie otworzylam to mialam ciezki zywot.
KANIA Leane na razie " papa" i wyglada na to jakby tylko malz sie liczyl, chociaz na mnie tez mowi " papa". slowo "mama" czy po pol. czy fr. rzadko wychodzi.... echhh coreczka tatusia...
wlasnei udalo mi sie przezyc gotowane mieso (wzielam lyzeczke msuztardy bo myslalam ze rzygne od samego miesa, i do salaty dodalam troszke octu winnego i zyje).
WIOLI dzisiaj malz juz nie proponuje piwa
RAGNA wspolczuje halasow... u nas w sobote niedaleko przejezdzalo wesele i tak gnoje trabili ze az sie balam ze mldoa obudzi sie z rykiem a tyle co poszla na sieste poobiednia. u nas jak remonty byly to za dnia sie troche tlukli ale bez przesady a wieczorami to tzw ciche prace czyli kladli tapety, malowali np sufit.u nas ludzie bardzo szanuja cisze i np w umowie meiszkania jest ze miedzy 12.30-14h nie mozna pralki wlaczac i odkurzac, bo to czas na jedzenie i ewentualna sieste -uwazam ze to neiglupie bo nieraz jak w PL mieszkalam i ktos robil remont to jak sie jadlo obiad w neidziele a ktos w tym czasie se robil gladzie gipsowe i gladzil sciany to uuuuuuuuu.....
NATOLIN raclette to jest typowo francuskie zarcie, jest specjalny aparat do topienia sera specjalnego do tego dania na takich malutkich patelniach (wklep w gogle "appareil pour la raclette" to zobaczysz), gotuje sie duze ziemniaki w calosci w lupinach, i wedline sie kupuje jaka chcesz, np salami, szynka, wedzonka, bekon a najlepiej surowa wedzona szynka z Auvergne, i polewasz sobie obranego wlasnorecznie ziemniaka tym stopionym serem. moj maz np ziemniaki osobno i wedline osobno sobie na talerzu uklada i polewa, a ja kroje wedline w strzepki na rzogneicione ziemniaki , mieszam i dopiero to polewam, i do tego wino biale zimne. jakie to zajebiste....
RAGNA a co do sytuacji w kelpie to ja nieraz boki zrywam jak ktos sie "slimaczy" przy kasie i wolno placi i wolno zbiera artykuly, i neiraz wyzywiska ida ale tu jest inaczej bo to od razu idzie po rasie. czarni z arabami, araby z francuzami itp. wesolo jak cholera
SARISA mnei mojego chlopa tez nie zal, charujemy oboje i np dzisiaj ja mialam Leane dokad nei wrocil , bawilam sie itp, a jak on przyszedl to powiedzialam ze spadam pod prysznic i wali mnie to ze wrocil dopiero 10 min temu, dziecko do neigo leci biegiem jak otwiera drzwi. kiedys sie patyczkowalam zeby poprosic zeby sie zajal nai przez chwile,a od jakiegos czasu zrozumialam ze nie jestem robotem, ze owszem jestem matka ale dziecko am tez ojca. poza tym on chcial dziecko tak samo jak ja wiec ku chwale ojczyzny od paru ladnych miesiecy bardziej sie wczul w role niz kiedys, wiecej przy Leane robi i pomoze. ale dokad mordziaka nie otworzylam to mialam ciezki zywot.
KANIA Leane na razie " papa" i wyglada na to jakby tylko malz sie liczyl, chociaz na mnie tez mowi " papa". slowo "mama" czy po pol. czy fr. rzadko wychodzi.... echhh coreczka tatusia...



Już nie wiem jak jej tłumaczyć, staramy się sprzątać na bieżąco ale ona zawsze coś wypatrzy i sru do dzioba, albo szybko zwiewa za drzwi i tam degustuje... ostatnio pazur kota
przecie go nie zwalę

maz sie cieszy ze w koncu pije wode a nie tylko kawa, cola, piwo, winko. toz to do mnie niepodobne pic wode....