reklama

Październikowe Mamy 2010

kania dzięki. nocka u nas dziś z 1 pobudką o 4 a potem wstałyśmy o 8. małż ma ma dziś wolne i całe szczęście bo mnie okropnie głowa dziś boli. poza tym Agusia nadal jeść nie chce i nadal te 4 się przebijają i chyba to potrwa. to nasze pierwsze "objawowe" ząbkowanie. wcześniejsze 6 zębów wyszło bez problemu
 
reklama
kania powiem tak: jest na pewno duzo lepiej i dawne sytuacje juz nie mają miejsca , ale wciąż jeszcze nie jest tak jak bym chciała. Staram się jednak zeby wciąż szło ku lepszemu. Niestety niektórzy potrzebują duuuużo czasu ,zeby się nauczyć .... ja jestem cierpliwa;-)

mamaagusi to oby ząbki szybko wyszły i wszystko wrócilo do normy.

a co sie dzieje z sheeney??? I czy ktoś wie , jak się sprawy mają u dawidowe??? dobranocki juz tez wieki nie bylo?!
 
Mamaagusi żeby te ząbki szybko wyszły Agusi, odpocznij jak mąż w domku :-)
Doris przeczytaj na wątku o wizytach, bo znów coś chlapnę nie tak... a Sheeney nie dawno napisała, że u Nich wszystko ok. A co do Dobranocki to wpada jak ma czas !!!
Jeśli chodzi o J. to mam nadzieję, że z biegiem czasu będzie lepiej i obaj świetnie się dogadywać będą :-)
 
Mala mi jak się czujesz??

Chyba zwalczyłam anginę, chociaż jeszcze dzisiaj ostatnie dawki antybiotyku i koniec. Zobaczymy co będzie jak odstawię go. Niestety zaczęłam do tego strasznie kaszleć, w piątek przed weekendem udam się jeszcze na kontrolę do lekarza.

Wkurza mnie to coraz bardziej bo przed świętami byłam chora, ostatnio miałam tą wysoką temperaturę jednodniową i brak apetytu , teraz znowu angina... kiedy to się skończy?
Jedynie cieszę się że Łukasz się super trzyma i nic go nie bierze i oby tak pozostało.

Tak w ogóle to witam się ze wszystkimi HELLO!

Muszę zaraz iść położyć spać Łukasza i mam nadzieję że uda mi się z Wami posiedzieć bo muszę się chyba wygadać, ale to na zamkniętym raczej...

Pozdrawiam wszystkich!!
 
natolin co Cię tak ostatnio na te porządki wzięło? Nie za dużo tego?:-)
kania dla Ciebie też zdróweczka i obyś szybko uporała się z pracą!
miniu powodzenia, kciuki zaciśnięte!
doris oby Dodo dzisiaj miał lepszy nastrój niż wczoraj.

Łukasz już też śpi.
Męża wygoniłam do kuchni na laptopa a sama siedzę na stacjonarnym. W ogóle ciężko wbić się na stacjonarny jak mąż ma teraz wolne, a na lapku nie lubię siedzieć przy Łukaszu bo on go bardzo interesuje.
 
reklama
Czwść dziewczyny,
Adzia śpi - mam chwilkę dla siebie... ufff...
Nat mój kot to właściwie kotka - Pusia. Urabialiśmy z Piotrkiem męża ze trzy lata, żeby się na niego zgodził no i jest z nami już od chyba 5 lat... Puśka jest niestety bardzo nieufna i płochliwa w stosunku do obcych. Mojego męża nie lubi w ogóle, Adę toleruje a mnie i Piotrka chyba bardzo lubi, bo mości się nam na kolanach jak tylko zobaczy, ze ktoreś z nas siedzi no i pod warunkiem, że Ada nie widzi... Ada na początku była bardzo niedelikatna dla Pusi ale pracowaliśmy nad nią i teraz już tylko ją głaszcze i przytula się do niej kładąc na niej główkę:tak:, co Puśce nie za bardzo się podoba ale nawet nie ucieka... acha, i jeszcze nigdy jej nie udrapała i czasem nawet ganiają się - w sensie kot ucieka i się chowa za chwilę wystaje skądś tam patrzy czy Ada go widzi po czym znowu ucieka a Ada ma radochę... I jest baaardzo czyściutka, nie psoci ale jest bardzo aktywna w dzień, nie niszczy mebli, prawie w ogóle nie miauczy, mało je:-D... No jedyna jej wada - nawet mój mąż tak twierdzi to to, że potwornie gubi sierść wiosną a że to egzotyk - mieszaniec persa z angielskim to jest bardzo puszysta... ale się rozpisalam - w każdym razie super kocur...

ach no i mam moralniaka, że w tak złym świetle swojego m. przedstawiłam... Generalnie jak tylko wchodzi do domu to on przejmuje pałeczkę nad Adą i cały czas stara się ją czymś zająć, żeby za mną nie łaziła i nie smęciła, uwielbia majsterkowanie, no i co tam jeszcze... czasami potrafi ogarnąć chałupę na błysk włącznie z szorowaniem okapu, kuchni no i takich grubszych spraw, ale na co dzień to niestety rzadko...
miniu - trzymam kciuki - będzie ok!
mamaagusi mam nadzieję, że nie uraziłam Cię swoimi mądrościami, powiem Ci tak: ja też prawie NIGDZIE nie wychodzę bo właściwie nie mam takiej potrzeby a przede wszystkim mam jakąś schizę na punkcie swojego dziecka i nawet jak jadę gdzieś na zakupy - odstresować się to już myślę o Adzi co ona tam robi, może tęskni i po co ja właściwie tu przyjechałam... przy Piotrku jakoś tak nie miałam ale z wiekiem człowiek...leniwieje...? przynajmniej ja tak mam:-D i po prostu mi się nie chce... no i troszkę zazdroszczę Tobie i np. Happy, że po prostu lubicie spędzać czas ze swoimi mężami bo u nas ostatnio jest tak, że mnie tylko drażni i ciągle się kąsamy... ech...
Doris u nas też chyba ząbkowanie na tapecie choć ja to praktycznie nie rozróżniam kiedy to zwykłe marudzenie pod tytułem mam zły dzień a kiedy ząbki:baffled: ale ze mnie doświadczona mamusia:-D
babcia - teściowa zaraz przychodzi muszę się ogarnąć...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry