Czwść dziewczyny,
Adzia śpi - mam chwilkę dla siebie... ufff...
Nat mój kot to właściwie kotka - Pusia. Urabialiśmy z Piotrkiem męża ze trzy lata, żeby się na niego zgodził no i jest z nami już od chyba 5 lat... Puśka jest niestety bardzo nieufna i płochliwa w stosunku do obcych. Mojego męża nie lubi w ogóle, Adę toleruje a mnie i Piotrka chyba bardzo lubi, bo mości się nam na kolanach jak tylko zobaczy, ze ktoreś z nas siedzi no i pod warunkiem, że Ada nie widzi... Ada na początku była bardzo niedelikatna dla Pusi ale pracowaliśmy nad nią i teraz już tylko ją głaszcze i przytula się do niej kładąc na niej główkę

, co Puśce nie za bardzo się podoba ale nawet nie ucieka... acha, i jeszcze nigdy jej nie udrapała i czasem nawet ganiają się - w sensie kot ucieka i się chowa za chwilę wystaje skądś tam patrzy czy Ada go widzi po czym znowu ucieka a Ada ma radochę... I jest baaardzo czyściutka, nie psoci ale jest bardzo aktywna w dzień, nie niszczy mebli, prawie w ogóle nie miauczy, mało je

... No jedyna jej wada - nawet mój mąż tak twierdzi to to, że potwornie gubi sierść wiosną a że to egzotyk - mieszaniec persa z angielskim to jest bardzo puszysta... ale się rozpisalam - w każdym razie super kocur...
ach no i mam moralniaka, że w tak złym świetle swojego m. przedstawiłam... Generalnie jak tylko wchodzi do domu to on przejmuje pałeczkę nad Adą i cały czas stara się ją czymś zająć, żeby za mną nie łaziła i nie smęciła, uwielbia majsterkowanie, no i co tam jeszcze... czasami potrafi ogarnąć chałupę na błysk włącznie z szorowaniem okapu, kuchni no i takich grubszych spraw, ale na co dzień to niestety rzadko...
miniu - trzymam kciuki - będzie ok!
mamaagusi mam nadzieję, że nie uraziłam Cię swoimi mądrościami, powiem Ci tak: ja też prawie NIGDZIE nie wychodzę bo właściwie nie mam takiej potrzeby a przede wszystkim mam jakąś schizę na punkcie swojego dziecka i nawet jak jadę gdzieś na zakupy - odstresować się to już myślę o Adzi co ona tam robi, może tęskni i po co ja właściwie tu przyjechałam... przy Piotrku jakoś tak nie miałam ale z wiekiem człowiek...leniwieje...? przynajmniej ja tak mam

i po prostu mi się nie chce... no i troszkę zazdroszczę Tobie i np. Happy, że po prostu lubicie spędzać czas ze swoimi mężami bo u nas ostatnio jest tak, że mnie tylko drażni i ciągle się kąsamy... ech...
Doris u nas też chyba ząbkowanie na tapecie choć ja to praktycznie nie rozróżniam kiedy to zwykłe marudzenie pod tytułem mam zły dzień a kiedy ząbki

ale ze mnie doświadczona mamusia

babcia - teściowa zaraz przychodzi muszę się ogarnąć...