reklama

Październikowe Mamy 2010

hejka:)
Melduje tylko że żyje (powoli zaczynam ogarniać materiały na zaliczenie w tą sobotę:szok:),poza tym chodzę zła jak osa (powodu brak:confused:) i nic a to nic mi się nie chce...to tak w skrócie z rubryki:co u mnie:-Da Wam mimo chęci nie poodpisuje bo weny na pisanie też brak,ale wiedzta że myślami jestem z Wami:tak:
Miłego dzionka Dziewczęta:-D:-D
 
reklama
Nat zazdroszczę weny do sprzątania
Kania kot był bardzo zazdrosny, właściwie przez miesiąc była na mnie śmiertelnie obrażona, a biorąc pod uwagę fakt że byłam jej ulubienicą to był to dla niej szok. A, że ja miałam straaaszne problemy z karmieniem piersią to naprawdę kot był na dalszym planie... Nie było jej lekko to pewne, ale później coraz śmielej obwąchiwała oseska... no a teraz spi z Adzią w łóżeczku...:tak:
Kroma u nas miała być Śnieżynka - tak sobie mój synuś wymyślił ale jakoś Pusia brzmi trochę prościej i pasuje do niej...

Idę bo chyba odstraszam wszystkie mamy...:zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
Hej,
A ja dopiero teraz do kompa zasiadłam.
Mała Mi, fajnie, że już lepiej się czujesz.
Dziulka, a to się mąż musiał poczuć, jak usnęłaś przy tych jego zalotach :P Normalnie się ubawiłam.
U nas dziś dzień pod znakiem marudy, która właśnie znów ładuje mi się na kolana, ale przynajmniej fajnie dziś jadła.
Za ścianą dalej remont trwa. Na czas drzemki mąż przeniósł łóżeczko Hani do dużego pokoju, bo u siebie nie mogła zasnąć. Mam nadzieję, że po 20-tej dadzą sobie spokój nasi kochani sąsiedzi, bo zacznę walić w ścianę.
Co do kotów, to ja nie pałam do nich wielką miłością. Zdecydowanie jestem psiarą:)
A tak wracając do dyskusji o samotnych wyjściach, tj, bez dziecia i małżonka, to u nas jest w sobotę impreza firmowa. Zapisy były na początku stycznia i przez problemy z hasłem itd. nie udało mi się wpisać, ale wczoraj zadzwoniła kumpela i powiedziała, że spróbuje mnie jakoś wcisnąć. No i dziś mnie poinformowała, że się udało. Tak więc w sobotę chyba wyjdę do ludzi, darmowego żarcia i alkoholu...:P Tylko, co ja na siebie włożę? :P
 
mąż daje Alicji kolację, więc ja mogę się trochę poopierdzielać ;-)

NAT
ja nie wiem jakim cudem Ty sprzątanie polubiłaś. Zdradzisz tą tajemnicę? to może i ja ją u siebie wdrożę :laugh2: odnośnie WIOLI to chciałabym, żeby te 3 miesiące już minęły :-)
ASIK czemu tak myślisz? :szok::confused:
RAGNA widzę, że szykuje sie u Ciebie imrezowe szaleństwo? ja za tydzień jadę na dłuższy czas do rodziców a tam są moje wszystkie najlepsiejsze koleżanki z dawnych lat, więc pewnie tez uda mi się wyskoczyć na jakieś balety.
 
Makuc, Natolin, to może nagnijcie trochę zasady zamkniętego i wpuście Wioli? W końcu nie codziennie zdarza się, by ktoś był taką 'płodną' forumowiczką:) Głupio mi się wtrącać, bo nie mam w tej sprawie nic do gadania, ale ja bym to rozważyła;)
 
reklama
Hej, my już po lekarzu. Oczywiście jak to w anglii. Nic mu nie jest, paracetamol i czekać. W polsce pewnie bym wyszłaś z antybiotykiem. Sama nie wiem co gorsze... Chrypke ma straszna, nawet jak płacze to słychać. Daje mu wodę z miodem i cytryną, ale n nie wiem czy to dobry pomysł. Na noc spróbuje mu dać mleko z czosnkiem czyli mój koszmar z dzieciństwa.
odpisze wam wieczorem jak książę łaskawie zaśnie. Teraz tylko zapytam nat czy u ciebie zmiana awatar a idzie w parze z poprawa nastroju?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry