Ladygab napisałaś że przeżyłaś "największy koszmar swojego życia" dlatego zapytałam co się stało ???
Makuc fakt pogoda nie nastraja pozytywnie, te minusowe temperatury sięgające -20 czy więcej raczej dobija, zwłaszcza że trzeba rano się zwlec z łóżka i jechać do żłobka. To się Alutka za wiele nie naspała, a wieczorem zasypia spokojnie, czy ma problemy??? A w dzień dziś??? Powiem Ci że ja staram się jej wyłapać ten moment, czasami jak przeciągnę strunę to później 30 minut w łóżeczku jest problem z zaśnięciem ale jak uda mi się ją położyć w odpowiednim momencie to 10 minut i śpi (a te 10 minut to leży spokojnie i się wycisza). Szczerze to zasypia tak 4-5 godzin od obudzenia się, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie ale tak jakoś wychodzi. Ja oczywiście jestem z nią w pokoju ale nie patrzę na nią, nie mówię nic do niej totalna "ignorancja", która działa.
Alicja więc mamy podobne podejście do dr, jeśli chodzi o mnie samą.
Leczę się wszystkim czym mam w domu w nadziei że pomoże, i zwykle pomaga :-)