witam wieczornie
EMILIAB- to ze ja gadam ze sie rzuce na slodkosci itp to tylko gadanie bo zawsze mam takie cos co w momencie jak siegam po przyslowiowego cukeirka - hamuje mnie, i dwa razy przemyslam czy na pewo mi sie go chce.... teraz wieczorem myslalam ze zjem konia z kopytami. "rzucilam" sie na mieso gotowane z kurczaka i salate i pomidorka.... wcale nieduzo zjadlam. oczami bym zarla ilosci jak szlak a zoladek mi sie tak skurczyl ze szok. DUKAN do mnei nei przemawia, widzialam wypowiedzi roznych ludzi i wychodzi na to ze najlepiej by bylo stosowac go juz do konca zycia. tak szczerze powiem to mnei brakuje ruchu, i wlasnei to musze wcielic w zycie. teraz po kopenhaskiej bede jesc normalnie ale mniej i bede uwazac co jem jesli chodzi o bobmy kaloryczne. ale jutro rano kawa z mlekiem musi byc

)) (bez cukru bo nei cierpie). a co do mojej wypowiedzi- no coz nie musi ci sie podobac co nei zmienai faktu ze i tak cie lubie :-)
a u nas popoludnie spedzilam na spaniu. chcialo mi sie drzemnac porzadnie. w koncu rpzestalo mi sie krecic w glowie i czuje zee chodze twardo po ziemi a nie jak do przedwczoraj wrazenie ze jej nei tykam....
poza tym chyba oszaleje..... Leane mendowata ze mozna oglupiec, karmienie graniczy z cudem.... juz miele wszystko na obiad miksuje na gladka papke no a dzisiaj znalazlam winnych....
wyszly nam dwie dolne 4 !!!! tzn przebily sie czesciowo i przebijaja nadal ale juz mnie nimi uzarla dzisiaj po czym bylo laaaa i ryk. poza tym tatus podobno widzial gorna trojke w akcji..... dzisiejsze dopoludnie i pod wieczor to mozna bylo oszalec.... do tego katar i kaszel. teraz na wieczor dostala czopek na oskrzela, srodek na goraczke i bole, czopek na zeby i syrop i krople do nochala. i tak mamy faszerowac glizdusia 5 dni wg lekarki. przed kapiela czopek na oskrzela byl a po kapieli ten na zeby.... normalnie az mi jej zal. pod wieczor taka spokojna sie zrobila i zmeczona ze siedziala obok mnie na wersalce i czytalam jej ksiazeczki po polsku i francusku i nawet jej sie niechcialo pokazywac nic ani udawac zwierzatek.
jak karmilam przed kapiela to myslalam ze oszaleje... na poczatku nei chciala NIC zjesc dopiero jak tatus zapuscil krople do nosa glizdusiowi to zjadla troche.
zal mi jej cholernie i znosze z usmiechem jej jeki, placze, nerwy, i zal mi tez nas z mezem bo juz z siebie wychodzimy zeby bylo dobrze.