Cześć dziewczyny.

Przepraszam,że tak mało z Wami ostatnio piszę,ale nie mam kiedy,czasem coś podczytam jak mam małego na kolanach i akurat ogląda bajki na kompie,to pomiedzy zaglądam.Muszę jednak ciągle chowac laptopa np na szafę,żeby go nie widział bo ma taką fazę na bajki na laptopie,że jak go tylko widzi to chce żeby mu włączać i wymusza płaczem i piskiem.Jak go nie widzi to nie jest xle,chociaż widzę że się rozgląda i szuka,no cóż sama sobie zaszkodziłam.
U nas sytuacja nadal taka sama,maly w nocy nie śpi,w dzień na mnie wisi albo chodzi za mną krok w krok wchodzi pod nogi,między nogi,trzyma się spodni......
Jak wyszłam ostatnio z domu to musiałam wracać po 5 minutach bo był ryk
Na szczęście mąż opanował sytuację i udało mi się zrobić bez problemu szybkie zakupy.Już połowa ząbka jest,dziąsło pokiereszowane,(z drugiej strony tez juz zaczyna wyłazić)auuuuuu....
musi go boleć.....ja umęczona trochę,ale staram się być pogodna dla niego,
żeby nie widział mojego zmęczenia lub zniecierpliwienia
A z ostatniej chwili....to byliśmy na szczepieniu(tężec,błonica,krztusiec)-już ostatnie ufff!Poprosiłam o płatną szczepionkę,żeby miał jedno wkłucie zamiast trzech.Lekarka najpierw nie chciała się zgodzić,bo do tej pory szczepiliśmy bezpłatnymi,ale po rozmowie z pielęgniarką(!!!???) stwierdziła,że nie ma problemu.
Mały był bardziej dzielny niż zwykle,płakał ale jakby mniej,waży 10,100 i mierzy 80 cm.Przez pół roku urósł 9 cm,nadal jest kruszyną w porównaniu z innymi dziećmi w jego wieku ale prawidłowo się rozwija,ma apetyt(no chyba że zeby idą) więc wszystko oki.sorki że tak na jednym wątku wszystko,ale korzystam z czasu jaki mi pozostał,zanim mały wstanie.
Pozdrawiam Was serdecznie,chorowitkom zdrówka,tym co się mężowie spsuli( Mała_Mi,Nat ;-))jak najszybszej naprawy stosunków małżeńskich i dużo buziaków dla wszystkich.Kurcze mam Wam tyle do powiedzenia....i nie wiem kiedy to wszystko napiszę,ehhh