reklama

Październikowe Mamy 2010

cześć dziewczyny,
przepraszam, że tak długo nie pisałam ale wylądowałyśmy jednak w szpitalu. Nie miałam dostępu do neta więc nie nadrobię zapewne zaległości.:no:
Adzia ma zapalenie węzłów chłonnych i faszerowali nas antybiotykami przez 10 dni, nie było za wesoło bo po wykluczeniu chorób odzwierzęcych lekarze postanowili skonsultoować nas ze specjalistami od węzłów chłonnych i onkologiem i na szczęście po przeprowadzeniu jakichś tam wymazów mikroskopowych najgorsze zostalo wykluczone. A anginy podobno wcale nie było...
no i wypisali nas dzisiaj z kolejnym antybiotykiem na następny tydzień, więc będziemy znowu kiblować tyle, że przynajmniej w domu...
i wcale się jakoś tak bardzo nie cieszę, że wróciłam bo zostawiłam tam bardzo fajną dziewczynę z córeczką, siedzą tam już trzeci tydzień na zapalenie ucha, miesiąc wcześniej miały zabieg, a teraz miały już wyjść i znowu małej pojawiły sie wycieki z uszka więc znowu jakaś bakteria i kolejny antybiotyk, a najgorsze są te wymiany wenflonów, czasem wystarcza na trzy dni ale najczęściej na półtora - dwa... straszne dla takich maluszków, i tylko się modlisz żeby był drożny... i jeszcze mąż ją zostawił dla przyjaciółki jak mała miała miesiąc, kurde człowiek się czasem martwi głupotami a tak naprawdę to wszystko to pikuś z tym z czym ludzie się borykają...
no a ada znosiła pobyt tam wyjątkowo dobrze - jak na nią oczywiście, i oczywiście darła się na początku straszliwie, na każde spojrzenie lub sam widok reagowała spazmami nie mówiąc o zakładaniu wenflonu, pobraniu krwi, usg czy innych badaniach... potem trochę się oswoiła i pod koniec nawet robiła z pielęgniarkami "cześć", choć oczywiście badanie stetoskopem nadal jest koszmarem nie mówiąc o pobycie w gabinecie zabiegowym. Mam nadzieję, że trochę się jednak przełamie do ludzi po tym doświadczeniu...
no i na razie tyle, jeszcze sie nawet nie rozpakowalyśmy...

Chciałam Wszystkim serdecznie podziękować za pamięc o nas i przepraszam raz jeszcze, że nie dałam znaku życia
 
reklama
ASIK :-(:-(:-( współczuję i mam nadzieję, że ten antybiotyk, który teraz ma Adzia jej pomoże... dużo, dużo zdrówka dla Twojej córy i cieszę się, że się odezwałaś!
DAWIDOWE haha no własnie nie wiem czy u niego lepiej powiedziec od razu, czy zaczekać. No ale tak czy inaczej kiedyś się dowei tj. pewnie w nastepnym tygoniu ;-)
 
Ostatnia edycja:
Asik współczuje bo wiem co czujesz. My to już przeszłysmy 3 razy: 2 tygodnie przy urodzeniu, 10 dni w paździeniku i ostanio 9. Nadrabiam pobyty w szpitalu bo nigdy w życiu nie byłam. Masz racje te wefony to tragedia nam czasem starczał na 3 dni a czasem jednen nie mówiąc że zawsze wkuwali się po 5 razy. Tymrazem miała założony za pierwszymrazem niebieski i starczył na cały pobyt:szok:
A wjakim szpitalu leżałyście?
 
DAWIDOWE a mlodej po kaszy nie rozdymalo?? nie miala pierdziuszkow??? ja za to dzisiaj boki zrywalam bo Leane jedzac puszczala takie petardy ze sie smialam ze od razu przetwarza:)))
 
ja kiedys myslalam ugotowac mlodej krupniczek z kasza ale wlasnei wiem ze kasza rozdyma dosc mocno. gryczana-nie wiem, ale osobiscie po normalnej kaszy mnie rozdyma. zeby ci Laura kolek jakich nie dostala. moze sie wypierdzi i po sprawie ale uwazaj mimo to zeby jej brzuszek nei bolal.
 
Dobry,
Ja znów z tel więc będę kawalkami pisać.
EMilia b bałagan kontrolowany to bardzo fajna zabawa. codzuen ja przerabiamy.
MALAMI wizyta się udała? Kredki do wody mnie zafascynował y. Muszę poszukać. Ja mojemu muszę odkurzacz kupic bo strasznie się garnie.
ELIZA wow, ty to masz prace.
KANIA oby was chorobska opuściły.
HAPPYBETI współczuje nocki.

Cdn
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry