heloł
melduje, ze mimo usilnych starań Tomcia (ktory najpierw spadł ze swojego łóżeczka, potem z naszego a potem tak mnie już zakręcił, że spałam na samym skrawku i w rezultacie tez spadłam rano, bo myślałam, że mam więcej zapasu

) nocka przeżyta.
elona - jak się udał torcik? o doczytałam, że porażka... czemu?:-(na pewno jest smaczny.
happi - kto to "namolna" bo jakos nie wiem czy dobrze kojarze? to jakas twoja koleżanka czy tesciowa tak pieszczotliwie określasz?
natoli - zabijaj choróbsko zanim sie rozwinie, woda z miodem i cytryna na gardlo najlepsza, albo chociaz jakis strepsil sobie zapodaj. no i widzę, że młody ma alkoholowe zapędy... no no no.
rysia - wow, jaki pościk. brakowało mi ciebie. gdzie byłas?
kroma - oby zeby wyszły a katar poszedł.
u nas tez kaszel juz 4 tydzień, katar tak samo, zeby idą. u lekarze byliśmy już dwa razy, ale jak to w anglii, nic mu nie jest, dzieci maja kaszel i katar dłuzej niż dorości. paracetamol wystarczy.
makuc - dzień dobry
wioli - również mówie choróbskom u was A KYSZ.
dawidowe - ja czytałam, że jak się je słodzik czy pije napoje dietetyczne to organizm wariuje, bo z jednej strony mózg dostaje info - o idą słodycze, będzie porcja kalorii, trzeba wyprodukować jakies tam enzymy czy inne ***** co to strawi. ale w słodziku poza smakiem nie ma zwykłej dawki kalorii, więc produkcja jest niepotrzebna, więc mózg się wkurza i "każe"jeśc słodycze, żeby jego praca na marne nie poszła.
nat - udanej drzemki