reklama

Październikowe Mamy 2010

Witaj, Natus :-)
To juz na noc Piotrus poszedl spac?
No to masz labe! Wyciagaj jakies %% i impreza :-D
Ja wreszcie chyba sie za prasowanie wieczorem wezme, jak juz Adasiek pojdzie spac. Narazie dopiero pierwsza drzemke uskutecznia ;-)
 
reklama
Dawidowe mój pewnie gdyby go kłaść o 18 to by poszedł spać o 18, ale ja wolę sobie z nim jeszcze trochę posiedzieć.
Elizabennett na noc, ale właśnie chyba nie będzie procentów, bo mnie w gardle drapie, tzn bardziej w klatce piersiowej. No chyba, żeby może ugrzać piwo z miodem? :nerd:
A jeśli chodzi o prasowanie to u mnie tylko mąż to robi.
 
Ostatnia edycja:
Czemu nie? ;-)Chociaz ja to wole grzane wino jednak, o wiele bardziej niz piwo :-)

Dawidowe, ja tez sie nie dziwie, ze sie Laurce juz nudzi. Te nasze dzieciaczki to teraz bardzo towarzyskie sa i sie garna do innych dzieci. A Laurka chyba juz dlugo w zlobku nie byla, prawda?
 
Ja nie lubię grzanego ani tego ani tego, ale tak sobie pomyślałam, że na gardło może piwo z miodem będzie OK.
Mój uwielbia dzieci (ale raczej starsze) i w ogóle ludzi, ale na szczęście równie dobrze czuje się w domu i dobrze się bawi i jest fajnie :-)
 
No wyobrazam sobie, ze nie masz ochoty na gosci w tej sytuacji, Dawidowe. A i przy tych temperaturach tez wychodzic sie nie da, zwlaszcza z chorym albo czesto chorujacym dzieckiem.

Natolin, Adasiek tez lubi ludzi, dzieci inne to juz w ogole uwielbia. Nie ma tez znaczenia czy w jego wieku czy starsze. Ostatnio na mszy zaczepial takiego chlopczyka, chyba z 8-9-letniego :-pA ze ten chlopczyk tez na niego ciagle reagowal, smiechem i gestami, to i Adaska zachecal jeszcze, zeby tam podchodzil :-)
W domu sie bawi tez niezle, chociaz raczej sam, nie potrzebuje ani mamusi ani tatusia :-p On po prostu ciagle jest w biegu. Za to najlepsza kompanka to zabawy jest nasza pitbulka. Alez on ja wymeczy w dzien...
 
Hej! Goście pojechali, winka się napiłam i resztka zostanie na dobranoc. :-)Próbuję zgrać zdjęcia z aparatu, ale coś się nie chce. Chyba muszę sprawdzić czy kabel się od komputra nie odczepił.
 
Dawidowe no to rzeczywiście duże wow! nigdy nie słyszałam, żeby rodzice mieli aż takie luksusy w szpitalu... Za to moja współlokatorka z pokoju będąc w Meksyku w szpitalu mogła dziecko 1,5 roczne odwiedzać tylko raz dziennie przez godzinę... to dopiero jakaś masakra...
Nat mój mąż właściwie naprawdę sporo mi pomaga, nie wiem właściwie na czym to polega, że czują się taka osaczona obowiązkami... tylko, że on to robi wtedy kiedy ma ochotę więc właściwie ja muszę o wszystkim myśleć, a on ewentualnie mnie "zaskakuje" tym, ze np. łaskawie pozmywa lub ogarnie, lub zajmie się adą podczas kąpieli lub wyjdzie z nią na spacer... ostatnio nawet się zastanawiałam jakie on ma obowiązki takie codzienne i wyszło, że takowych nie ma. Jedzie na spontanie:-D
 
reklama
Natolin a ja ne lubie ani grzanego piwa ani wina i generalnie nielubie ani piwa ani wina.

Ja już po gorącej kąpieli. Wstyd się przyznać ale 3 dzień jedynym wyskokiem z pizamy jest kąpiel. Jutro stwierdziłam że ide z niunią na spacer 200 m do warzywniaka po kiszoną kapustę. Wiec długo nie będzie a obie załapiemy troche powietrza.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry