Hello

Na początek :
Ida,Wioli,Alicja!!!!!
Hop-hooop!!!!!Gdzie Wy zbłądziły,że Was niet????
I dzisiejsza solenizantka
Eliza nam zniknęła

:-(.Hepi berzdej dla ciebie :***.Wracaj
Mała mi,Dawidowe,Agusinka
- zdrowotne fluidki dla Waszych pociech.
Dawidowe- jednym słowem sąsiadka psychiczna jakas .Nic nie poradzisz...

.A jak rozglądanie się za swoim mieszkankiem?Powiem Ci tylko,że akurat brat wpadł z deszczu pod rynnę.Mieszkali w takim dużym wieżowcu,no,ale to była kawalerka.Więc jak zapowiadało się powiększenie rodzinki,postanowili kupic cos większego.Znaleźli- cud - miód- mieszkanie ogromne,bo całe piętro domu,z osobnym wejściem- takie stare poniemieckie dwurodzinne wille.Swój ogród.A w bonusie jeszcze jedno mieszkanko przerobione z poddasza,które mogli wynajmować komuś i razem z tamta kawalerką też wynajmowaną mieli na spłate kredytu .No i co?Też sąsiadka z dołu okazała się "nieteges".Początkowo była słodka jak miód z kaszanką,a gdy okazało się,ze brat za bardzo nie ma ochoty sie zaprzyjaźniac,to się zaczęło- awantury na schodach,wzywanie policji ,bo zastawił wjazd (do SWOJEGO ogrodu


) i takie tam...
Co do mleka,to my dotad na NANie "jechałysmy",ale ostatnio podrożało(prawie 30 zl podwójne pudełko:-() i kupiłam na próbę HIPPA,który w Rossmanie był po 10 zł puszka(ta mała)

.A że ma te kwasy omega 3 ,jak Nan i Bebilon,to może na niego się przerzucę?Amelce smakuje,pije chętnie i problemów brzuszkowych nie ma.Co prawda ma sporo błonnika,więc jest "gęstsze"- smoczek "kaszkowy" potrzebny,ale poza tym jest ok

.Raz kupiłam Gerber i wiecie co?To taki "biedniejszy" Nan- bez tych kwasów właśnie.Nawet miarka była identyczna

(to mnie naprowadziło,by porównać producenta i skład).
Tak sobie myślę,że chyba w tym wieku juz nie ma takiego znaczenia,które mm dziecko pije?Chyba nie będe juz patrzec na markę,tylko na skład i cenę i będę kupowała to,które w danym momencie będzie się opłacało

.Tyle różnych rzeczy dzieci już jedzą,że marka mleka nie powinna miec chyba już znaczenia....jak myślicie?



Jeden "skutek uboczny" zaobserwowalam,choc nie wiem,czy to ma związek.Ale odkąd dostaje Hippa (2 wieczory,jak dotąd),to takiego "pałera" ma po nim,że masakra

.wypija butlę i zaczynaja się skoki w łóżeczku,spiewy,śmiechy,krzyki,nawijanie bez przerwy...normalnie jak na jakims haju

.I tak godzinę,aż padnie....
efa- u nas jest jeden wyjatek od tej reguły- jak przychodzi wieczór i pora rozmowy z tatą- wtedy sama mnie ciągnie do kompa i "Halo?Tata?".Ale to tez nie za długo da porozmawiać

- po jakims czasie jest standard- spychanie mnie z krzesła,ciągnięcie za rękę ,krzyk itp.
Mała Mi-powodzenia z sukienką

- Ty wiesz,ze czekamy na wieści

I to tyle.Bo wstala.Ale przynajmniej nocka jako- tako .