reklama

Październikowe Mamy 2010

hejka

Sariska- szybciej i bliżej niż dalej dla ciebie, w sumie daje ci czas do 7go i już będziesz po. Trzymam kciuki i zazdroszczę maluszka i maluszkich rączek, nóżek.
Doris- z nim dobrze, miał guza ale łagodna zmiana, to już drugie podejrzenie o raka, pierw miał raka skóry i przeszczep, ale na szczęście nie był złośliwy i nie było przerzutów, teraz miał guza i wycięli mu i się okazało że łagodna zmiana. Zeszło ze mnie, bo on to jak członek rodziny. Dobre z tym smokiem, że taki cwaniak z niego. Moje to jak pogubiły i nie mogłam znaleźć to już nie dałam na drugi dzień, ale o dziw nie szukały i zapomniały.
Kania- jak ja myślę, że ty masz takie huśtawki to ja się cieszę, i chyba wiesz dlaczego. A ja jestem po @ i ciągle mam takie nastroje dziwne, chyba przez pogodę, bo na co mogę zgonić jak nie na nią.
Baśka- trzymam kciuki za M i jeszcze dodatkowo za tą astmę, żeby jej nie było. W sumie to teraz dzieciaki chorują i przez te ciągłe zapalenia oskrzeli potem astmę mają.
Agusinka- cieszyć się, że nie astma.
 
reklama
Hej,

a ja smiguniem do sariski, poki jeszcze w dwupaku - sie trzymaj, kobitko, sie nie daj, kobitko :-) Szybkiego i bezbolesnego rozwiazania :-) Buziaczki od onesmilow!

P.S. Bardzo Wam, dziewczyny NIE DZIEKUJE :-) ( zeby nie zapeszyc) za wszystkie gratulacje!
 
Basia to ja trzymam kciuki za was ja to zrobiłam sprytnie bo zachciałam skierowania na cito bo tak to do alergologa to bym była zapisana dopiero na nastepny rok a tak to jak zadzwoniłam w piatek to we wtorek juz byłam w gabinecie osłuchali nas i jeszcze się załapałam na testy j cos tam spec...nie pamietam dokładnie to na wczesne trawy późne trawy i roztocza i w nastepnym tygodniu juz bedą wyniki dołączone do karty wiec tam zadzwonie i się zapytam jak poszło...

Sarisa jeszcze 2w1 ty chyba specjalnie trzymasz żeby cos jeszcze skończyć wyszywać...dopiero jak już skonczysz to się zapakujesz na porodówkę :-) a tak poważnie powiem Ci jak mój gin mi powiedział ''żeby poszło jak po maśle''
A tak apropo ciąży to mojej bratówki dzidzia ma już 12 cm :tak:ale co tam siedzi to nie pokazało sie.
 
witam wieczornie, jestem padnieta i zaraz sie kalde spac. wypowiedzialam w domu wojne w ktora wkrecilam mojego chlopa. mycie okien, pranie firan, prasowanie porzadki w meblach segregacja, po prostu raz a dobrze. ja mylam okna, popralam i poprasowalam a ona framugi ( na drabinie bo mieszkanie 3.5 wysokosci ma a ja sie boje na dabinie bo mi sie kreci wmozgu). tak wiec chata wyglada jak pobojowisko z tym ze okna juz doprowadzone do porzadku:)))) szafki i inne cuda zaczelam w kuchni ale to jeszcze daleko do konca.

poza tym Leane dzisiaj odwalila numer... ja w kuchni odmywalam szafke pod zlewem, maz na dabinie myje framugi w loggi, a Leane sie bawi i weszla na konika swojego tzn zebre i wariuje husta sie i wola " pipi" (siku) no ale jak znam jej falszywe alarmy to nie reagowalismy. nagle mloda podchodzi do mnie z placzem raczka ubrudzona w kupie, ze bleeee bleee , patrze pieluszka pelna az wycieka a konik umazany jjak szlak.... biegiem zesmy ja myli:))))))))
 
no ja to dziś swojej tłumaczyłam jakto sisiu do nocnika nie w pieluche i przytakiwała głową taka zasłuchana ż szok a w efekcie zaraz po tym zlała się na dywan
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry