reklama

Październikowe Mamy 2010

byłam w sklepie i zapomniałam sobie czegoś na uspokojenie kupić :no::confused2::crazy::eek: od rana tak kłócę się z mężem, że powoli mam go ochotę wyeksmitować do innego mieszkania :wściekła/y: i w takich momentach żałuję, że moi rodzice mieszkają tak daleko... Z wieczornej imprezy na 90% nici :baffled: no i jak ja mam mieć dobry humor, coooo?

DAWIDOWE ale ten czas szybko leci :szok: w Lbn tez duchota na maksa plus szaro, buro i dziwnie. ciekawe kiedy burza będzie... Lody na kolację? MNIAM! no i te kanapki zapiekane. Kurcze głodna się przez Ciebie zrobiłam :-p
ROXI u nas jest identyko. Jak można pospać to Alicja przed 6 już na nogach jest, także łączę się w bólu niewyspania. I gratki dla Ptysia za zasypianie bez smoka. To na prawdę sukces!
KROMA z opisu wynika, że pracę masz fajną. No i Ci mężczyźni mnie już zupełnie przekonali :-D na cały etat pracujesz? Jak sobie Arek radzi podczas Twojej nieobecności?
AGUSINKA super, że już w domu jesteście!
DZIULKA kurcze nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę tej energii życiowej.
SARISKA :* dla Was i mam nadzieję, że to jednak nie kolki Polę męczą.
IKAA czyżbyś za czasów 'młodości" dużo baletowała? Ja potrafiłam chodzić na imprezy 4xw tygodniu :zawstydzona/y: przy czym studiowałam i pracowałam jednocześnie, więc swojego czasu wyglądało to tak, że wracałam na stancje oo 4 nad ranem, spalam niecałe 3h i na 12h do pracy szłam. Ech to były czasy :rofl2:
EMIŚ pobalowaliście wczoraj?
KANIA si, si też smażyłam (a jest to dla mnie nie lada wyzwanie jakby nie było).

Idę śpiącej Alicji obiad robić, bo ona ma tak, że jak tylko z popołudniowej drzemki wstanie to od razu o jedzenie woła.
 
reklama
heh wózka głebokiego i całego zestawu 3 w jednym już nie mam. A ile miejsca. heh.
Byłam po kartony ale dziś sobota i była taka jakaś idiotka co to powiedziała że kartonów nie ma i nic jej nie przekazano. Generalnie wyszło jakbym miała się od nie odczepić. Kazał przyjść w tygodniu jak są dostawy towarów. Pójde po pracy w poniedziałek i może tamtą zastanę. Niektóre są bardzo fajne i napewno się uda. Narazie mam jakieś 3 kartony i pare mocnych worków i musze przytachać z pracy dwa.
 
makuc ja nie raz też jak się kłócę z mężem to żałuje że rodzice daleko są bo bym pojechała i tyle by Nas widział:confused2::wściekła/y: ale cóz wybacz mu bo takie chłopy są marudne niestety:sorry:
dawidowe takie są niektóre baby może ona dla siebie chciała też jakieś:baffled:

mały spi już 2,5godzinki.
 
Baska moja 1,5. Połowicznie przygotowałam obiad ale miesa nie mogę ponieważ musze popukać trochę je na desce a nie chce jej budzić bo jest taki spokój. hehe.

Kto mnie zmusi do zabrania się za prasowanie. heh.
 
EEe Dawidowe ja Cię zmobilizuje... podrzucając Ci swoje :-D:-D:-D
A moje dziecię jak wstało o 7 wrzeszcząc mama wstałam tak jeszcze nie śpi...chyba się skończyły czasy kiedy to dzieci spały w dzień...No a się cieszę jutro mężuś wraca z Julą :-):-):-)
 
A moja pierwszy poszła spać tak późno. Już jej nie chciałam kłaść ale zasnęła oparta o mój tapczan. TZn nogi stały w rozkroku a tułów leżał. No to ją przełożyłam do łóżeczka i aż się zaśmiała. A teraz robie się głodna ech.
 
Julce kiedyś też tak zdarzyło usnąć a tak to siedzi i się uparcie bawi 2 owieczkami i spodenkami...juz tak z pół godziny...i nie widać chęci spania...a mnie czeka prasowanie ba normalnie cala góra prasowania
 
reklama
Hej.
Sarisa
trzymam kciuki, bo to nie były kolki, buziaki dla dziewczynek :-)
Dziulka pocieszę Cię u Nas druga nocka "impreza" od 3.30 do 5...
Agusinka super, że już w domu jesteście :-)
CzarodziejkaM co u Was?
Kroma to super masz pracę, teraz jesteś na okresie próbnym? No i ważne że jest na kim oko zawiesić :-) To się dzieciaki stęskniły za mamą, a kto z nimi teraz zostaje?
Roxannka Kochana nie denerwuj się, ja co weekend wstaje 5-6 rano, dla mojej to standard. Pewnie wybyliście z domu co? Ja uziemiona ale mąż zabrał ją na spacer do południa a teraz też są na zewnątrz na placu zabaw.
Dawidowe fajnie, że pozbyłaś się kilku zbędnych rzeczy, a co do kartonów to przyjedź do mnie, tu pod każdym sklepem można brać ile się chce. Mojej to się chyba raz tylko zdrarzyło zasnąć nie w łóżeczku i nie w pozycji leżącej. Laurze tylko miesiąc a nam dwa do kolejnych urodzinek - ale ten czas zleciał, niedawno roczki żeśmy urządzały :-)
Makuc Słońce melisę zapodaj i nie kłóć się już z mężem tylko zlej go popołudniowym... Czemu z wyjścia nici? Widzę że Ty też imprezowa dziewczyna byłaś, Ika też, no ja też jak zaczynałam imprezy w czwartki to kończyły się w niedziele plus praca i studia ale jakoś się dało a teraz jedna zarwana nocka przez ząbki malucha i czuję się jakbym tydzień nie spała. Moja też po drzemce głodna jak wilk, dziś o dziwo nie woła ale jak przyniosłam jej obiad to od razu uśmiech na twarzy się pojawił :-) Choć przez ostatnie dni mało zjada.

Siedzę i rozmyślam...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry