reklama

Październikowe Mamy 2010

Makuc obiecałam sobie ze po zrobieniu ciuchów z łózka i wywaleniu 3 worów a jednego pozostwiłam to wkroczyłam do kuchni i obrobiłam jedną szafke i jedna pułka cała pusta a dwie do zapakowania.
W tygodniu to cieżej bo jeszcze latam po sklepach po kartony i jak dostaje to lece zanieść i maszeruje do kolejnego. A to obiad, a to mała do snu, a to przygotować wszystko na kolejny dzień i wiecej jak godzine nie daje rady no i jeszcze trzeba wurzucać na bieżąco bo zapełnie pokój worami.
 
reklama
Witam.Niedawno wstaliśmy,mały mnie szarpie bo chce iśc na dół do babci ale weszłam na chwilkę:sorry2:
Dawidowe to nie taki typ dzieci że dają matce kasę one jeszcze jej zabierają co prawda po 2-5zł ale zbiera się codziennie i ona żadnej kary im nie daję nawet jak ją zapytają o złotówkę to zaraz im daję mimo że np wcześniej jej wyciągną jakąś kasę z portfela:no::crazy:

A co do naszej sprawy to mąż wkroczył i ją opieprzył to teściowa przyniosła nam kasę ale my jej nie wzięliśmy bo ona chciała z własnej kieszeni zapłacić a my jej że to rodzice odpowiadają za czyny dzieci a nie dziadkowie:baffled: No i w ogóle jedno z tych dzieci(uważany za najgorszego)przyszedł nas przeprosić za te pieniądze co wziął :szok: sam od sibie.A co do oddania to dziś ma szwagierka oddać bo pół domu na nią wsiadło z krzykiem że co to ma być to nie 20zł tylko 200zł:dry::baffled:

A jeszcze jedna sprawa z mieszkaniem;
Ci od znajomego się już wyprowadzili ale umowa im się kończy 27 więc kluczy mu nie dali jeszcze i on mówił żeby poczekać bo oni mają popłacić rachunki żebyśmy za nich nie płacili zaległości i dlatego poczeka na klucze do końca umowy:happy: Tak więc może na początku września będziemy na swoim:sorry2::tak: Co do czynszu to mówił że się dogadamy bo jemu tylko zależy żeby ktoś tam mieszkał i opłacał rachunki bo tak by sam musiał:-)

Dobra uciekam;**


AHA...strip gratuluję sklepu:-)
 
Melduję się po weekendzie z Garwolina, do domu pewnie wrócimy w środę :-)
Chrzciny się udały, pobyt tutaj miły, Oliwia dokazuje ale dajemy radę :-)
Ania grzeczna tylko mało śpi.
Nawet nie mam czasu Was poczytać ale może nadrobię zaległości jak wrócimy.
W czwartek czeka nas szczepienie a w piątek muszę badania porobić.
Buziaki dla Was ogromne :-)
Pozdrawiamy.
 
Hej.U nas niby ok,ale tak jakoś coś mi nie pasuje i nie daje spokoju.Męża nie ma,pojechał na urlop tygodniowy bez nas,no bo ja czekam na info w sprawie tej pracy i jak się okaże,że nic z tego nie wyjdzie i nie zadzwonią to się wkurzę chyba,że zrezygnowałam z wakacji:-(Tak,tak...od środowej rozmowy nadal cisza...Do tego mały wczoraj zrobił mi taki sajgon na dworze,że do wieczora jeszcze mnie nerwy trzymały bo pierwszy raz na własnej skórze doświadczyłam takiej histerii,ale to już na odpowiednim wątku,do tego dolne trójki idą więc jest tez problem z zasypianiem,wczesne pobudki,nocne popłakiwanie.

Makuc ciesze się że wieczór udany tak trzymać:-)
Strip to Ty otworzyłaś/otwierasz sklep? Super!a jaki asortyment?Współczuję dolegliwości ząbkowych,u nas dolne trójki idą i nie jest za wesoło.
Dawidowe ale szalejesz z tym pakowaniem.POdoba mi się ta biała komoda, co wstawiałaś zdjęcie.
Moriam allegro dobra rzecz
Kroma no tak 8 h na kompie zawsze sprawiało,że nie bardzo chciało mi się włączać już później w domu,a jak praca?Dobrze się układa wszystko?
Wioli pędze ze spóźnionymi życzeniami i zazdraszczam SPA:-)
Rysia i jak tam z mężem?Nadal masz ochotę go pakować?Mojego nie ma od czwartku i niestety musze powiedzieć,że jest mi dobrze...no dobra może troszkę tęsknię:-)a jak cv napisałaś,zapomniałam spytać wcześniej.
Baśka ale miałaś akcjęz tymi pieniędzmi,oj wkurzyłabym się na maksa,nie dziwię się że złapałaś nerwa.
Kania super,że Chrzciny się udały.
Roxi,Ida dla Was buźki.
Ciekawe jak tam Dziulasek w Polsce spędza czas?


Więcej nie pamiętam.
 
Ostatnia edycja:
Witam zmęczona bo przejrzałam dziś 5 szafek po 3 pułki w kuchni i przełozyłam co moje do 6 pułek. Wtedy tylko krton papier i lece w pół godziny a że to szklanki, kubki i itp to narazie musi być. Zostały jeszcze dwie pułki w kuchni i balkon i wsio. I do końca tygodna robie przerwę. Jutro trzymać kciuki bo ten co mieszka umówił się z właścielem na jutro i zadzwoni jak uzgodni.

Teraz robie lazzanie (miał być obiad na szybko ;-) ). Jestem w połowie i siedze i czekam aż księzniczka pojdzie spać.
 
Czarodziejka czasu fakt mam mało dla siebie. Za to dziś w pracy od 7,30 do 11.00 zapylalam jak mały samochodzik a potem do 13,30 nie kiwnełam nawet palcem. Potem 25 minut porobiłam i szykowałam się do wyjścia. Jutro mam nadzieje ze jakieś 30 minut wyjde wcześniej bo od 12 mam spotkanie i powinno skonczyć sie przed 13 to i bede wczesniej. Obiad ugotowany na 3 dni, a potem mam zamiar jest tylko frytki bo walneło mnie i kupiłam wielki worek.

Lazanie wyszła palce lizać tylko nagotowałam się i mi się specjalnie już jest nie chciało. A teraz chyba lece poleżeć i spać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry