Baśka szukać zawsze możesz, a jak się koleś odezwie to będziecie to mieszkanko mieli.
Wioli trzymam kciuki, żeby te kupy szybko wróciły do normy.
Happy budzik sobie ustaw. :-)
Mnie dni zlatują praktycznie na niczym konkretnym, a mam masę roboty papierkowej do odwalenia i nie mam kiedy. Po pracy obiad, wyjście na dwór, porobienie zdjęć robaczkom, powrót do domu po 19.00. Kolacja, film, dzieciaki do wyrek i prawie 22.00 się robi. Dzisiaj założyliśmy hodowlę gąsienic w starym takim małym piekarniku, który jakimś sposobem (ojciec przywlókł) znalazł się na placu. Ciekawe co z nich wyrośnie. :-)