Zdrowych, pogodnych, szczęśliwych i białych Świąt Bożego Narodzenia życzymy my. :-)
Kania porządki jakoś tam poszły, ale i tak wszystkiego nie zrobiłam, bo chęci nie miałam. W planach mam ciąg dalszy sprzątania po świętach, tak powolutku, byle do przodu.
Laurze dawałam jabłka na jej problem, ale nie wiem czy surowe coś dają czy to ma być jakaś forma przetworzona.
Happy i jak pichcenie Ci poszło? Amelka z braćmi już szaleje czy nadal onieśmielona?
A ja sobie zjadłam połowę śniadania (chleba brakło) i czekam aż mąż wróci z zakupów, ale chyba szybko to nie nastąpi, bo dzwonił i stwierdził, że połowa miasteczka jest w delikatesach, a druga połowa pewnie w biedronie. Ja uda mu się wrócić to coś zaczniemy do jedzenia robić, ale szału nie będzie, bo po co robić tony jedzenia na 2 osoby dorosłe i 2 dzieci.