reklama

Październikowe Mamy 2010

wlasnie tego polskiego przegrzewania sie obawiam najbardziej. jak pomysle, ze moja babcia bedzie nasze dziecko ogladac, to juz sie boje, bo albo skonczy sie tym, ze dziecko bedzie opatulone od stop do glow przy kazdej wizycie, albo babcia bedzie za kazdym razem odchorowywac to ze nie ejst. jak sobie przypomne, ze moi kuzyni, ktorzy z nia mieszkali sypiali chyba to 10rz w rajtuzach, podkoszulkach i pizamach przy grzejnikach odkreconych na maksa, pod pierzyna a babcia w nocy chodzila ich jeszcze przykrywac, bo sie odkrywali (wiem, trudno w to uwierzyc!!) to mi skora cierpnie. a przy okazji wizyty tesciowej zamierzam uzyc argumentu, ze za przegrzewanie dziecka mozna trafic na "czarna liste" rodzicow jak polozna podkabluje. raczej nie sadze, zeby to byla prawda, ale ze o roznych dziwwnych przypadkach naduzyc opieki spolecznej w UK sie slyszalo, wiec moze to lyknie.
 
reklama
Monimoni a nospę brałaś? Trzymam kciuki, żeby jednak te bóle ustąpiły.
Dawidowe mam nadzieję, że u Ciebie też wszystko dobrze się skończy.
Ida a może miałaś jakąś super dużą blachę do tego biszkopta i dlatego nie wyrósł ładnie. Albo za długo mieszałaś pianę z białek z resztą. Tak czy siak cieszę się, że smakował.
Malutka80 trzymam kciuki, żeby udało się szybko przeprowadzić i walcz o swoje jeśli chodzi o te wizyty. To Ty i maleństwo jesteście najważniejsi, Wasze dobre samopoczucie.
A mnie (a właściwie to męża) czeka odgrzybienie jednego pomieszczenia i malowanie. Jak tylko pogoda na to pozwoli to chyba w sb zacznie i wyjedziemy na cały dzień, żeby w smrodzie nie siedzieć. Mamy zaproszenie na grilla i już doczekać się nie mogę.

Co do odwiedzin po porodzie to ja tego nie cierpię. Najpierw sama muszę dojść do siebie, a nie zajmować się gośćmi. A najgorsi dla mnie są goście niezapowiedziani. Umawiają się np. z moimi rodzicami, a jak już są to przyłażą do nas.
 
Ja jestem bardzo ciekawa jak będzie się układać "współpraca" z teściową. Co prawda nie jest to dla mnie wielki problem bo mieszkają 60 km od nas, więc pewnie będziemy się widywać nie częściej niż raz na dwa/trzy tygodnie. Lubię ja, to fajna kobieta, ale juz pare razy zdarzyło jej się prawić mi nauki min. na temat właściwego karmienia (zupki w słoikach to samo zło), i pieluch (po co pampersy skoro jest tetra!), a mówiła to tonem nieznoszącym sprzeciwu :-) Ale ja sprawę przemilczałam i temat już nie powrócił. W każdym razie bardzi się cieszę, że dzieli nas bezpieczna odległość tych 60 km ;-)
 
Właśnie przeczytałam,że już druga wrześniówka urodziła- syna. Wagę miał ładną bo 3730g :) Z tego co widzę to urodziła w 37 tygodniu tak więc nie tak źle. Poród- CC.
 
kahaaa, smoniq - tak sobie czasem mysle, ze oni tu w UK sa po prostu przyzwyczajeni do nizszych temperatur i co dla nas jest chlodem, dla nich jest juz wystarczajacym cieplem,zeby chodzic w sandalkach. Pamietam moje pierwsze lato w Edynburgu, ktore bylo wyjatkowo cieple (25-27 stopni), Szkoci sie po prostu GOTOWALI, dla nich to bylo ekstremum.To samo zima: -5 i juz nie do zniesienia, troche sniegu - Syberia!
Wyspy maja bardzo lagodny klimat, nie ma duzych wahan temperatur i dlatego tez dzieci zdrowiej sie chowaja, nie ma takich wylegarni grypy kazdej jesieni czy wiosny, jak u nas w kraju. Kiedy w Edi prognoza jest na 20 stopni, to ja wiem, ze tak naprawde sa 23, bo wilgotosc jest zupelnie inna i powietrze wydaje sie cieplejsze. Ale kiedy w kraju jest 20, to jest 20 - mamy jednak klimat ostry kontynentalny. Kiedy tu jest 13 stopni w kwietniu, czesto my odczuwamy to jako 16-17. Po 5 latach pobytu w Szkocji, moj organizm tez sie przestawil i ekstremalne temperatury w Polsce bardzo mi przeszkadzaja. Wszystko jest kwestia przyzwyczajenia. Dlatego mysle sobie, ze nie ma co porownywac chowania dzieci tu do Polski. Aczkolwiek rzeczywiscie przyznaje, ze tubylcy maja wiekszy dystans do swoich pociech, tego co im zagraza (zarazki, infekcje, przeziebienia) i do chyba im wszystkim robi lepiej na psyche. Dlatego mam takie samo nastawienie jak lolisza - nie przeginac, obserwowac, dopasowac.

davidowe - trzymam kciuki!
 
Ale rzuciłam temat.... hiuhiuhui mój TŻ obiecał babciom że podłączy kamerę online i będą sobie mogły oglądać w necie, a przyjechać mogą po miesiącu ....

A tak z innej beczki... lolisza czy ja dobrze pamiętam że ty szukałaś białego łóżeczka z płaskimi szczebelkami ??
Bo ostatnio rzuciło mi sie takowe na Allegro
Łóżeczko Julia II +szuflada Lolek Kolory-Radek (1177199229) - Aukcje internetowe Allegro

U mnie dziś upał... już nie dycham.....chyba zjem lodzika :)
 
ja pierdziele....jak slysze ze kolejna sie rozpakowala to zaczynam sie trzasc doslownie.... ,

co do odwiedzin to w szpitalu tylko nasze mamy, zero rodziny, znajomych itp, z gory zapowiem przed porodem zeby nawet nie probowali sie wybierac bo po prostu akze ich wyprosic. najwazniejszy bedzie spokoj mojej coreczki i mnie samej, i oczywiscie mojego meza ktory na pewno bedzie mial dosc adrenaliny i emocji zeby jeszcze znosic towarzystwo kogokolwiek. a rodzina jak chce to neich sie obraza a ja i tak zdania nie zmienie. po porodzie w domu jak juz bedziemy to wtedy pomysle zeby zaprosic kogokolwiek ale dopiero ze 2 tygodnie po porodzie an ie od razu i niech anwet mnie nie wk....aja bo tu tez zdania mojego nikt nie zmieni.jak juz pozwole to tylko kawka i wynocha a nie zadne obiady, ciasta i siedzenie godzinami... nie ma takiej opcji i juz. mowilam mezowi-tu akurat mam wolna reke do decydowania bo to JA rodze i ode mnie zalezy keidy bede gotowa na cokolwiek.jesli chodzi o tesciowa - zlota kobieta nie wpiernicza sie nam w zycie, jak potrzeba to pomoze, doradzi tak jak moja mama, i mieszka 60 niecale od nas wiec tez dobrze. w kazdym razie jak bede potrzebowac zeby zajela sie dzieckiem kiedys to przyjedzie bez problemu (na emeryturze jest), tak jak do szwagierki -ma do niej 170km a jak potrzeba to jedzie i sie zajmuje jej synkami.na pewno nie pozwole zadnej z babc sie wpierniczac w wychowanie dziecka, tzn moga przyjsc pobawic sie itp ale nie pozwole zeby podwazaly moje zdanie -jesli zrobie blad jakis to sama do tego dojde ale nie pozwole zeby robily cokolwiek za mnie bo wiedza lepiej. w pozniejszym wieku na pewno nie bede traktowac rozpieszczania, jak dziecko przeskrobie i dostanie kare to babcia jedna albo druga jak tylko podejdzie z haslem "choc do babci babcia nie ukarze" to otwieram drzwi od razu i won!!! ostro!!! nie pozwole na podwazanie mojego autorytetu i juz obie to maja zapowiedziane- jak bedzie za cos kara to tylko ja i maz mamy prawo "rozgrzeszenia" a nie zeby ptoem dzieciak rzucal haslo jak u szwagierki: bo babcia pozwolila i jest milsza od ciebie! wrrrrrrr!!!! wytknelam to tesciowej i kazalam trzymac sie z daleka od takich zachowan bo bedzie wojna na 100%.wreszta szwagierka nie raguje na to wiec ma przekichane bo mama zla a babcia dobra bo wyciagnela wnuczka z kata i synek nie ma respektu do matki jak babcia jest.... jak nie cierie tego zachowania to szok....
a co do prezentow maskotek wielgasnych- mam jednego miska co dostalam od mamy na 30stke i wstawie do pokoju dzidzi i na tym koniec wielgachnych miskow itp bo zagracic pokoiku nie mam ochoty.tymbardziej ze dzieci zlewaja takei wielkie maskotki i wola male co mozna do lozka zabrac albo ogolnie latwo przeniesc z miejsca na miejsce:)))
 
hej dzieki za pamiec i słowa otuchy. My juz w Polsce i po wizycie w szpitalu. Co do orzeku pani doktor na marginesie tak sympatyczna ze nie wiem kiedy 1,5 h mineło nie widziała jakiegos wiekszego przerazenia. Zbadałą mnie ginekologicznie, polezałam na KTG, zbadały cisnienie i temperature i wszystko jest ok. Mogłam ostac na patologi albo wyjsc do domu i sie oszczedzac zwłaszcza przez te najblizsze 2 tygodnie czyli do konca 35 tygodnia bo dzis pierwszy dzien 34. POzniej dzidzia juz nie jest wczesniakiem choc i tak lepiej przetrzymac do konca 37 tygodnia. Mam za zadanie codziennie 5 razy dziennie mierzyc cisnienie i jesli przez cały dzien bedzie sie utrzymywało od 150 wzwyz to z torba na patologie wczesniaków natychmiast. Wiecei jakie to przyjemne słuchanie serducha przez 30 minut. Zwłaszcza ze jakos nie zrobiłam przerazenia wsrdo personelu. POłozne stwierdził ze zrobiono mi pomiar zaraz po wysyłku i to spowodowało panike lekarza i połoznej. Własnie zakupiłam sobie cisnieniomierz i zabieram sie do odrabiania pray domowej hehe. ALe mam mierzyc po odpoczynku czyli po jakism spacerze albo praniu itp usiasc posiedziec przynajmniej 15 minut i dopiero mierzyc, po wiekrzym posiłku tez odczekac.
 
reklama
dawidowe dobrze, ze wszystko w porzadku.oszczedzaj sie kobieto! dwa tygodnie wytrzymasz bez biegania. matko uswiadomilas mi, ze wlasciwie my juz tuz tuz! jeszcze chwila i zaczniemy!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry