Dzisiaj w markecie patrzyli na mnie jak na wariatkę. Pół koszyka jogurtów naturalnych i prawie każdy inny

Szukam jakiegoś o łagodniejszym smaku, może znajdę. A z tym odruchem to chyba faktycznie tak powinno być, nie dość że jem mniej, mniej o jedzeniu myślę, to jeszcze jem dużo wolniej, bo każdą łyżeczkę wmuszam w siebie.
No ale bez jabłka się nie obyło. I myślę, że przy tej ilości kalorii ile przyjmuję zazwyczaj, to jedno czy dwa jabłka w ciągu dnia nie zaszkodzą.
Kupiłam też dzisiaj witaminy, bo nieco śpiąca chodzę (ale to ma chyba związek z cukrem).
Wczoraj stanęłam na wagę orientacyjnie, żeby wiedzieć z czego startuję i obiecałam sobie, że kolejny raz stanę najwcześniej dopiero za tydzień. Pierwszą fazę chciałabym pociągnąć min. 10dni, ale życie pokaże jak to będzie.
Wczorajszy dzień poszedł gładko, dzisiaj zbudziłam się i nawet nie byłam bardzo głodna.
A powiedz mi jeszcze
DZIULA piszesz o serze itp., a jak to ma się do chudego mleka? Można sobie pozwolić na szklankę w ciągu dnia?
Lubię sobie wypić szklankę mleka przed snem
