W Krakowie ciepło ale nie jakoś tragicznie dzięki delikatnemu wiatrowi. Przyjechało właśnie łóżeczko Franka więc jak M wróci z pracy to skręcanie go czeka bo mnie już roznosi i doczekać sie nie moge
Co do proszków specjalnych dla niemowląt to jestem takiego samego zdania jak Dziulka. Zeby nie wiem jak delikatny był to i tak musi mieć substancję czyszczącą, która jest w kazdym proszku. Może mają mniej substancji zapachowych dodanych, lub takie które bardziej podchodzą maluszkowi ale proszek to proszek i w każdy z nich to po prostu chemia. Czym innym jest tez typowa alergia a czym innym podrażnienie skóry do którego może dojść w zasadzie po wszystkim, jednak znacznie częściej dochodzi wtedy gdy od poczatku troche przegina się z ostrośnością. Jeśli po powrocie do domu dziecko ma kontakt tylko z substancjami bardzo delikatnymi to jak nagle zetknie się z czymś mniej delikatnym to mamy raczej pewne że problem z podraznieniem skóry będziemy mieli. Ciekawe jest to, ze specjalne kompresy w które noworodek jest owijany tuż po narodzinach i którymi jest wycierany sa prane w bardzo silnych środkach chemicznych, to samo szpitalne ubranka i kołderki, w które dzieci są zawijane i w szpitalu większość ma skóre idealną, mimo tych chemicznych srodków użytych do prania, myciem pupy czy kapieli pod bieżącą wodą z kranu i stosowania kremu na pupe na zasadzie "jak sie połoznej przypomni". Problemy zaczynaja sie jak dziecko wraca do domu, nagle dostaje ubranka wyprane w najdelikatniejszych proszkach i płynach, jest kąpane z użyciem specjalnych srodków dla dzieci z problemami skórnymi i w przegotowanej wodzie, smarowane i natłuszczane aż ciężko je bezpiecznie wziąć na ręce, pupa kremowana przy kazdej zmianie pampersa itd. A problem ze skórą sie pojawia mimo tych wszystkich "zabiegów". Przeginamy troche z tą pielęgnacją i ostrożnością. Ja kilka lat temu na praktyce studenckiej w oddziale noworodkowym jak zobaczyłam w jaki sposób te dzieci sie kąpie i pielęgnuje to mi czy z orbit chciały wyjść, krem to w ogóle rzadko kiedy był na pupie, generalnie raczej hurtem wyciskany po kolei na otwarte pampersy jak leciało, potem je składały migusiem i krem sie na nich rozpaćkał i na pupe taki pampek i to robiły tylko na noc a i w nocy dzieci nie były przewijane jak nie było potrzeby czyli kupki i pupy były ok, potem po wyjściu do domu mamy dzwoniły i dopytywały jak one to robiły że ta pupa była taka ładna a w domu wciąż zaczerwieniona jest. Poza tym sa dolegliwości, których ciężko będzie u niektórych dzieci uniknąć mimo wszystko jak kaszaczki na skórze czy trądzik niemowlęcy, niektórym dzieciom się to przytrafi i trzeba będzie przeżyć.
Kahaaa jak wiesz nie podanie witaminy K grozi poważnym powikłaniem jakim jest choroba krwotoczna, z wylewem krwi do mózgu i innymi powaznymi krwawieniami wewnętrznymi włącznie. jeszcze kiolka lat temu (2-3) uwazano ze tym powikłaniem zagrozone sa jedynie wcześniaki i dzieci które urodziły się z niską masą. Potem badania pokazały ze powikłanie to moze dotknąć wszystkie noworodki. Dlatego zaleca się (choć nie wszytskie szpitale to praktykuja i zapytać warto) podanie wit. K tuż po porodzie (pierwsza doba życia zazwyczaj), w szpitalu w którym będę rodzic podaje się kazdemu noworodkowi wit. k w zastrzyku domięśniowym po porodzie. Pojawiła sie teoria ze jest to wystarczające, ale znów wyniki badań pokazały ze nie zawsze i najlepsze efekty poza podaniem domięśniowym po porodzie daje doustna kontynuacja profilaktyki zaczęta od 8 doby życia. Wit. K kupuje sie w aptece w kapsułkach bez recepty, kapsułke otwiera (nigdy bezposrednio nad otwartą buzia dziecka bo moze wpaść i dziecko może się udusić!!!) zawartość wyciska na łyżeczke lub do mleczka i hops do buzi. Ta doustan profilaktyka jest zalecana tylko dzieciom karmionym piersią, bo dzieci na mieszankach mają w nich odpowiednia dla profilaktyki zawartość wit. K.