Och, musze Wam to opowiedziec

- a propos chlopczyka Mikolaja

. W rodzinie tez mamy takiego malego Mikolaja . I wlasnie przyjezdza na wakacje- nie sam, oczywiscie, przyjezdza siostra Macka , z doroslymi corkami, a te corki ze swoimi dziecmi. Jedna ma dwie corki- rowiesniczke Amelii, Zuzie i jej mlodsza siostre, Kornelie. a druga wlasnie malego Mikolaja . I taki dialog miedzy Amelia i mna :
-Mamo, zrob mi galaretke
- Ok, zrobie Ci, z poziomkami.
- Jak przyjedzie Zuzia i Kornelka, to tez nam zrobisz galaretke ?
-Oczywiscie, ze wam zrobie .
-Tylko malemu Julemandowi nie, bo on jest jeszcze "baby" .
"Julemand" to "Mikolaj" w Danii, ten , co daje prezenty
