reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
a ja przyznam ,że jeszcze nie ruszałam ubranek od połowy września jednak zaczynam akcje i z przemeblowaniem i szykowaniem wszystkiego, chociaż nie wiem czy wytrzymam hehe
 
lepiej zaczac wczesniej niz potem sie denerwowac i nie przezywac tego co ja. Miałam skierowanie do szpitala a ja ubranka w metkach, moja torba tez nie gotowa do szpitala połowy nie miałam bo było kurierem i poczta w drodze. W domu syf bo praktycznie od grudnia mnie nie było a moj wspołlokator chyba nie wie jak sie myje podłoge w kuchni albo przedpokoju. I generalnie nie miałam nikogo kto by mi torbe spakował bo zadna kolezanka by sie nie odnalazła. W efekcie zamiast pojechac w srode odrazu po tym jak lekarz mi dał skierowanie to ja poleciałam do domu z wysokim cisnieniem zrboiłam zakupy do zamrazalnika, poprałam wszystko do szpitala juz nie prasujac spakowałam co miałam z jakimis rzeczami zastepczymi i rano na drugi dzien pojechałam z wyrzutami sumienia ze dziecka nie czuje i mogłam to zrobic wczoraj. Naszczescie było oki i cisnienie mi spadło a ja strachu sie najadłam i wszystko porobiłam. Teraz zwolniłam ale codzinnie cos robie aby było do przodu. Najwzyej reszte zrobie jak wroce z dzieckiem ale wydaje mi sie ze bede miała jeszcze mniej siły. Teraz sobie obiecałam ze lepiej bedzie jak wroce z mała to było czysto, moja posciel w miare swieza wiec czesto zmieniam, łózeczko czekała poscielone dla małej i wszystko rozłozne. A ja bede mogła odpoczac i myslec tylko o małej i przyzwyczajenie sie do nowej sytuacji.
 
wlasnie wstalam z popoludniowej drzemki:p ubranka oczywiscie jutro poprasuje bo dzisiaj deska do prasowania na mnie warczy i nie podchodze hahaha:) wlasnie mam nerw na mojego chlopa bo mial umyc naczynka (po 14h to bylo)wstaje i do tej pory nie umyte. wscieknieta jestem jak osa, podchodze do garow to od razu krzyczy ze on to zrobi ze to jego kolej itp i sie tlumaczy ze na to nie ma godziny. jak mnie to wkur...... to zaraz bede gryzla!!!!! nie jestem pedantka do bolu ale do ciezkiej cholery ile mozna zwlekac z garami???? czuje ze zaraz bedzie haja i ktos tu polegnie nokautem.....albo zemszcze sie okrutnie i nie zrobie obiadu na stala godzine bo tez mu powiem ze na to nie ma godziny!!!! wrrrr!!!

a mala dalej mi rozrabia przy pepku ze z bolu wyrobic nei moge. i gadam i prosze i masuje zeby sie przestawila to ta NIEEEE.
 
no faktycznie Dawidowe w Twojej sytuacji to zrozumiałe,ja oprócz męża na miejscu mam rodziców z którymi mieszkam więc w razie w mogłabym liczyć na spakowanie i przygotowanie wszystkiego wiec narazie nie szaleje, ale w Twoim przypadku to tez bym tak zrobiła.

A tak z innej beczki jestem w szoku przed chwilą byłam z moją Farą na spacerze i tak słyszałam co chwile sygnały i sie ucinały to świadczy o tym ,ze cos sie stało nie daleko mnie, wychodzę z Farunią a tam wypadek obok mojego domu kilka aut sie zderzyło a co najgorsza jedno wpadło na chodnik, aja tam często chodzę a jak bym tak szła z psem 15 minut wcześniej nawet nie chce myslć!!!!! masakra
 
Ostatnia edycja:
dawidowe troche fimow jest na http://www.iplex.pl/
tylko widze, ze na czesc musizzpodac kod z zakretki coli, czego wczesniej nie bylo,
ale zawsze moze cos dla siebie znajdziesz
kasis ja kiedys za dawnych czasow jak jeszcze za bylam glupia i palilam, szlam chdnikiem wzdluz ulicy niedaleko domu i sie zatrzymalam bo sobie papieroska nie moglam zapalic i tak stoje i sie wsciekam na zapalniczke a obok na ulicy samochod wyprzedzal i wpadl w polsizg i na chodnik pare metrow przede mna i gdyby nie ta zapaliczka to wjechal by prosto na mnie
 
Ostatnia edycja:
Ja dzisiaj na obiad rybkę zrobiłam z sosem, a jutro będzie zupa gulaszowa:) bo Kasis apetytu narobiła, że hej:):)

Ległam po obiadku i mówię do mojego "czuję się jakbym całego arbuza pożarła" a tu nagle jak kopa nie dostałam, aż mój się zaczął śmiać, że jak mogę dziecko arbuzem nazywać. Arbuz nie arbuz ale kopniaki ma mocne i to bardzo. Ale brzuch faktycznie jak arbuz porządnej wielkości:) Tylko ruchliwy bardzo....:)

Teraz będę leżeć kółkami do góry, mój pojechał do pracy, spokój, cisza i się poobijam w końcu, ale coś mnie na sprzątanie nosi(
 
reklama
Margeritta i w tak o to sposób nigdy nie wiadomo co Cię trafi ,wystarczy chwila, można powiedzieć papieros uratował Ci życie a mnie po prostu chwila ociągnięcia się na spacer z pesiem.
Fasolkaania życzę żeby się udała zupka ja już sie swoja przejadłam ,ale za to Ty kochana narobiłaś mi smaka na lasanie, a najgorsze jest to że mój mąż nie lubi makaronów:(ale i tak zrobię:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry