reklama

Październikowe Mamy 2010

dziewczyny mam mega dola, zaraz sie pochlastam chyba.
moj tesc mial wczoraj zawal, maz leci do polski, bo lekarze mowia, ze stan jest bardzo ciezki i nie wiadomo czy przezyje.
do tego wczoraj sie dowiedzialam, ze moja znajoma urodzila blizniaki w 28tc, chlopiec urodzil sie juz martwy a dziewczynka zmarla po dwoch dniach i tez mnie to przybilo.
i teraz potrzebuje zeby ktos mi wylal kubel zimnej wody na glowe i powiedzial, ze wszystko bedzie dobrze, bo ubzduralam sobie, ze tesc umrze na pewno, bo mi sie pare tygodni temu snilo, ze umarl. i nie moge sie pozbyc tej mysli. oczywisce nawet mojemu m nic nie mowie. i najdziwniejsze jest to, ze od jakiegos czasu mam takie glupie mysli czy jakies takie przeblyski, ktore potem sie sprawdzaja. np. ta dziewczyna od blizniakow zaczela mowic o swojej ciazy kilka tygodni wczesniej niz ja, chociaz termin miala pozniej, i wtedy pomyslalam, ze to za wczesnie zeby sie cieszyc, bo one nie przezyja. i nawet nie wiem czemu mi to przyszlo do glowy, bo to ani nie jest moja przyjaciolka ani wrog, po prostu osoba, ktora znam i nie mam zadnych powodow zeby jej czegos tak okropnego zyczyc. kiedys na forum invitrowek dziewcznyna zrobila test i wyszedl jej pozytywny a mi przeszla przez glowe mysl, ze poroni no i poronila i takich sytuacji mialam kilka. normalnie jestem realistka i nie wierze w takie bzdury jak horoskopy, przeczucia, wrozby, proroctwa i dopoki to chodizlo o zupelnie obce osoby to uznawalam, ze ot taka glupia mysl mi przeszla przez glowa i przypadkiem okazala sie prawdziwa, i ze moze przy innych tez tak mi sie pomyslalo, bo jestem pesymistka, a ze sie nie sprawdzilo to nie pamietam, ale teraz z tesciem to po prostu wariuje, cala noc nie spalam i bo boje sie, ze jak przestane sie kontrolowac to znow mi jakas mysl w glowie zakielkuje i sprowadzi nieszczescie. niby w to nie wierze, ale... prosze niech ktos na to trzezwo spojrzy i bo zaczynam miec schizofrenie.
 
reklama
kahaaa trzy głębokie wdechy i na spokojnie. Słonko szczerze wątpię żebyś była jakimś fatum które sprowadza na innych zło i zniszczenie ;-) np. co do koleżanki w ciąży to przecież zadziałać mogło od groma czynników na tak nieszczęśliwe rozwiązanie ciąży tym bardziej że jeśli złe myśli miałaś o niej na początku jej ciąży to wtedy właśnie powinno stać się coś złego - poronienie. A tak to co - bomba z opóźnionym zapłonem? A ta dziewczyna od in vitro? Bardzo często się zdarzają poronienia przy tej metodzie. Każdy z nas raz ma dobre myśli, raz złe, czasem okazuje się że niektóre nasze przewidywania się sprawdzają ale to nie znaczy że jesteśmy temu winne. Na osoby wokół nas ma wpływ wiele czynników i to że np. spojrzę na kota na ulicy i pomyślę - biedny zwierzak, ktoś go jeszcze przejedzie samochodem - i nagle staje się tragedia i kot umiera, to wpływ na to miało wiele czynników (styl życia kota ;-), jazda kierowcy, jego stan umysłu - roztargnienie, pora dnia...itp) a nie akurat moje myśli!
Teraz przede wszystkim trzymaj kciuki za teścia, żeby wszystko dobrze się skończyło. I nie pozwól sobie na myślenie że np. skoro wczoraj ich nie zacisnęłaś to już coś złego się stanie.
 
kahaaa podpisuję się pod tym,co napisła Alicja z Krainy Czarów. Trzymam kciuki za Twojego teścia,a Ciebie przytulam....


Ida wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy! I nie szukaj "dziury w całym", bo w końcu się pojawi....
 
Hej dziewczynki.
Kahaaa strasznie Ci współczuję. Trzymam kciuki żeby teść wyszedł z tego. Mój tata też w tym roku miał zawał, w lutym. Zaraz po tym jak dowiedziałam się że jestem w ciąży.

Proszę Was, nie wypisujcie co pysznego gotujecie. Ja kuchni nie mam i jedyne co mogę zrobić to kanapki :-) Co prawda codziennie jemy obiadki u rodziców ale bida straszna bez tej kuchni. Nawet herbaty się nie chce robić jak pomyślę że później muszę do łazienki z garami lecieć żeby umyć.
Wczoraj cały dzień na tułaczce bo małż z teściem drzwi kolejne obsadzał. Pojeździłam sobie po sklepach. Poszłam do rodziców poleżeć. A na koniec pojechałam do kauflandu gdzie kupiłam kostkę do wc i linkę na bieliznę na balkon. I stanęłam za jednym gościem w kolejce. Za mną stanął facet z maszynkami do golenia. I wyobraźcie sobie że kasjerka zawołała tego gościa za mną i go bez kolejki obsłużyła. Bo miał jedną rzecz. A ja miałam dwie i mojego brzucha trudno nie zauważyć i musiałam stać. Masakra nie? Na koniec poszłam do Multikina kupić popcorn mega na seans filmowy w domu :-) Nieźle wyglądałam. Brzuchata kupiła sobie największy popcorn i poszła go pochłonąć ;-)
Generalnie wszystko mnie wkurza i jestem płaczliwa. Jak łaziłam po tych sklepach to mnie ludzie strasznie wkurzali. Nie patrzą na brzuch tylko się pchają. W jednym z marketów baba z wózkiem tym takim towarowym prosto na mnie wjechała aż ja musiałam się na jakiegoś gościa pchnąć. Zwyzywałam ją.
Generalnie jeśli chodzi o nasze mieszkanko to też mnie wszystko wkurza. Jeszcze tyle roboty i ciągle się kurzy. Nienawidzę bałaganu a co próbuję posprzątać to znowu syf się robi. Ale chociaż wczoraj małż mi pralkę podłączył i pranie wreszcie robię bo już czystych majtek nie ma (małż) :tak: hihi
Wczoraj mały chyba pierwszy raz czymś mnie tam od środka kujnął. Naprawdę zabolało. Coraz większy się robak robi i już naprawdę to odczuwam. Chodzę jak kaczka i wszystkie kibelki zaliczam. No i znowu wrócił problem wzdęć. Cokolwiek nie zjem to wzdęcie i to bez ujścia bo chyba mały za jelita łapie ;-) No i latają te gazy po mnie w środku w tą i z powrotem i to też boli.
Eh. Ciężkie jest życie ciężarówki :-D
 
kahaaa, słońce, jakbyś ty miała mieć tego typu zdolności, to juz dawno szpiedzy Al Kaidy by cię wyczaili:D:D:D więc w tę stronę to ty nawet nie próbuj myśleć!!! a teść niech się trzyma, bo w końcu ma po co!!!!!!!!!!!!!!!!
 
kahaaa tez podpisuję się pod tym,co napisła Alicja z Krainy Czarów. czesto jest tak, ze sobie cos pomsylimy a potem swirujemy ze sie sprawdza, jak pozytywna rzecz to nie pamietamy a jak negatywna to, ze sie wykrakalo, pomsyl moze o ilu rzeczach myslalas a nigdy nie mialy miejsca i wiem, ze to trudne, ale postaraj sie myslec pozytywne i jesli mozesz to popros kogos by przyszedl bys nie byla sama jak twoj bedzie w Polsce, zawsze na duchu razniej, uszy do gory, bedzie dobrze

a ja znow chodze glodna i mam na cos ochote tylko nie wiem na co? jakie to irytujace
 
margerrita, kahaaa, ja akurat w potęgę podświadomości wierzę, ale w AŻ TAK POTĘŻNĄ POTĘGĘ - TO NIE.
A POZA TYM: kahaaa, SKORO JUŻ MYŚLIMY W KATEGORIACH NIEREALISTYCZNYCH :D- KIEDY ŚNISZ O CZYJEJŚ ŚMIERCI TO WRÓŻYSZ TEJ OSOBIE DŁUUUUUUUUUGIE ŻYCIE - KAŻDY SENNIK CI TO POWIE!!!!!!!!!!!!!
A jeśli faktycznie myślenie ma mieć aż taką moc sprawczą, to wszystkie pomyślcie, proszę, że moja niuńka robi mamie prezent w postaci ułożenia pośladkowego:D:D:D
 
Kahaaa musisz być dzielna, wiem ,że łatwo powiedzieć ale nic nie zmienisz nerwami ,ani tym ,że Ci sie cos przyśniło, czy pomyślałaś o czymś, tak jak Ida napisała jak byś miała taki dar była byś już porwana przez jakąś organizacje.
Trzymam mocno Kciukasy za teścia!!!
 
reklama
KAHAA slonce nie martw sie na zapas - musi byc dobrze!! a co do twoich "proroctw" ja tez cos mam takiego ze cos mi w glowe wejdzie i wylezc nie chce. albo wiem co za chwile sie stanie , co kto za chwile powie.... moze my mamy jakis dar i nie wiemy o tym?? ja mialam inny przypadek, ciocia mojej kuzynki ( dla mnie 7 woda po sledziu) byla chora na raka z 6 lat.nie wiem czemu ja ciagle mialam czuja ze ona i tak nie przezyje Bozego Narodzenia 2009. ta ciotka wielokrotnie wychodzila ze szpitala i wracala tam bardzo szybko. zaczela sie lepiej czuc ktoregos dnia, kuzynka mi pisala ze moze nawet wyjdzie na swieta. rano sie obudzilam i czulam doslownie ze na gg jest wiadomosc jakas od kuzynki. odpalilam kompa i widze: czesc, od 7h cioci z nami juz nie ma! serio ciarki mnie przeszly.... i tez nie zyczylam tej kobiecie czegokolwiek zlego. nieraz jak mi cos w glowe wejdzie to boje sie wlasnych mysli. tak samo bylo ze mna jak kiedys wstalam do pracy rano i czulam ze bede miec wypadek. pomyslalam przez moment ze glupota jakas w glowie mi sie urodzila i pojechalam do pracy. na peryferiach miasta na bardzo ostrym zakrecie (jechalam tam moze z 30 na h max bo nieda sie szybciej taki ostry skret i z gorki), wpadlam w poslizg na malej plamie oleju, zaczelam zataczac baczki i wyladowalam na barierce ochronnej.... kurde jakie mialam szczescie ze nie jechalo nic za mna akurat bo na bank by sie wladowalao we mnie jak nic. dzwonie do meza ktory jeszcze spal ze wypadek mialam, przyjechal on, policja, ogolnie ludzie od razu sie zatrzymali jak przywalilam w ta baerierke,czy mi pomoc,jedna babka poleciala na gorke tego zakretu rozstawila trojkat zeby ludzie zwolnili, w miedzyczasie z 9 aut stanelo przy mnie i widzieli ze w szoku jestem -chcieli zostac az maz przyjedzie i policja.w sumie podziekowalam im i tylko ta laska zostala ze mna bo sie uparla ze nei zostawi mnie tak. bylam zaryczana i cala sie trzeslam. prawko 11 lat i tylko 1 stluczka a tak mnie zszokowalo. nie stalo mi siedoslownie NIC. potem mialam 3 tygodnie chorobowego bo balam sie wsiasc do auta nawet jako pasazerka a juz nie wspomne ze jako kierowca NIEMOZLIWE. potem strach trzymal mnie chyba z 2 mce szczegolnie na tym zakrecie ze jak zakrecalam to mialam ochote wyc.auto w sumie dostalo po blotniku i jedna lampa sie stlukla, nic wielkiego a ja tyle strachu przezylam... eehhhh

Koniec o nieszczesciach.nosimy w sobie maluszki i musimy wierzyc ze bedzie dobrze:)
IDA duuuzo milosci i radosci z okazji rocznicy slubu i pamietaj ze czasem trzeba chlopem wstrzasnac zeby sie otworzyl na pewne rzeczy:))

ja dzisiaj pospalam do 10.30, cudowna noc chlodniejsza, ze nawet wtulilam sie w mezusia zeby cieplej bylo. mala za to nei wiem co odprawiala od wczoraj wieczorem, bo od wczoraj do teraz w okolicy pepka mam cos twardego. boli jak diabli! masuej dotykam zeby przemiescila to cos ale uparcie jej sie to miejsce spodobalo... ogolnie sie smialam wczoraj bo caly brzuch mi skakal takiej czkawki mloda dostala, a maz akurat tyle co polozyl glowe zeby posluchac brzuszkowej rozrabiaki:))) uszy mu odskakiwaly hhih:) dobre 5 min takie jaja ze szok:))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry