kahaaa
Fanka BB :)
dziewczyny mam mega dola, zaraz sie pochlastam chyba.
moj tesc mial wczoraj zawal, maz leci do polski, bo lekarze mowia, ze stan jest bardzo ciezki i nie wiadomo czy przezyje.
do tego wczoraj sie dowiedzialam, ze moja znajoma urodzila blizniaki w 28tc, chlopiec urodzil sie juz martwy a dziewczynka zmarla po dwoch dniach i tez mnie to przybilo.
i teraz potrzebuje zeby ktos mi wylal kubel zimnej wody na glowe i powiedzial, ze wszystko bedzie dobrze, bo ubzduralam sobie, ze tesc umrze na pewno, bo mi sie pare tygodni temu snilo, ze umarl. i nie moge sie pozbyc tej mysli. oczywisce nawet mojemu m nic nie mowie. i najdziwniejsze jest to, ze od jakiegos czasu mam takie glupie mysli czy jakies takie przeblyski, ktore potem sie sprawdzaja. np. ta dziewczyna od blizniakow zaczela mowic o swojej ciazy kilka tygodni wczesniej niz ja, chociaz termin miala pozniej, i wtedy pomyslalam, ze to za wczesnie zeby sie cieszyc, bo one nie przezyja. i nawet nie wiem czemu mi to przyszlo do glowy, bo to ani nie jest moja przyjaciolka ani wrog, po prostu osoba, ktora znam i nie mam zadnych powodow zeby jej czegos tak okropnego zyczyc. kiedys na forum invitrowek dziewcznyna zrobila test i wyszedl jej pozytywny a mi przeszla przez glowe mysl, ze poroni no i poronila i takich sytuacji mialam kilka. normalnie jestem realistka i nie wierze w takie bzdury jak horoskopy, przeczucia, wrozby, proroctwa i dopoki to chodizlo o zupelnie obce osoby to uznawalam, ze ot taka glupia mysl mi przeszla przez glowa i przypadkiem okazala sie prawdziwa, i ze moze przy innych tez tak mi sie pomyslalo, bo jestem pesymistka, a ze sie nie sprawdzilo to nie pamietam, ale teraz z tesciem to po prostu wariuje, cala noc nie spalam i bo boje sie, ze jak przestane sie kontrolowac to znow mi jakas mysl w glowie zakielkuje i sprowadzi nieszczescie. niby w to nie wierze, ale... prosze niech ktos na to trzezwo spojrzy i bo zaczynam miec schizofrenie.
moj tesc mial wczoraj zawal, maz leci do polski, bo lekarze mowia, ze stan jest bardzo ciezki i nie wiadomo czy przezyje.
do tego wczoraj sie dowiedzialam, ze moja znajoma urodzila blizniaki w 28tc, chlopiec urodzil sie juz martwy a dziewczynka zmarla po dwoch dniach i tez mnie to przybilo.
i teraz potrzebuje zeby ktos mi wylal kubel zimnej wody na glowe i powiedzial, ze wszystko bedzie dobrze, bo ubzduralam sobie, ze tesc umrze na pewno, bo mi sie pare tygodni temu snilo, ze umarl. i nie moge sie pozbyc tej mysli. oczywisce nawet mojemu m nic nie mowie. i najdziwniejsze jest to, ze od jakiegos czasu mam takie glupie mysli czy jakies takie przeblyski, ktore potem sie sprawdzaja. np. ta dziewczyna od blizniakow zaczela mowic o swojej ciazy kilka tygodni wczesniej niz ja, chociaz termin miala pozniej, i wtedy pomyslalam, ze to za wczesnie zeby sie cieszyc, bo one nie przezyja. i nawet nie wiem czemu mi to przyszlo do glowy, bo to ani nie jest moja przyjaciolka ani wrog, po prostu osoba, ktora znam i nie mam zadnych powodow zeby jej czegos tak okropnego zyczyc. kiedys na forum invitrowek dziewcznyna zrobila test i wyszedl jej pozytywny a mi przeszla przez glowe mysl, ze poroni no i poronila i takich sytuacji mialam kilka. normalnie jestem realistka i nie wierze w takie bzdury jak horoskopy, przeczucia, wrozby, proroctwa i dopoki to chodizlo o zupelnie obce osoby to uznawalam, ze ot taka glupia mysl mi przeszla przez glowa i przypadkiem okazala sie prawdziwa, i ze moze przy innych tez tak mi sie pomyslalo, bo jestem pesymistka, a ze sie nie sprawdzilo to nie pamietam, ale teraz z tesciem to po prostu wariuje, cala noc nie spalam i bo boje sie, ze jak przestane sie kontrolowac to znow mi jakas mysl w glowie zakielkuje i sprowadzi nieszczescie. niby w to nie wierze, ale... prosze niech ktos na to trzezwo spojrzy i bo zaczynam miec schizofrenie.
hihi