reklama

Październikowe Mamy 2010

Bardzo dziękuję za wszystkie kciukasy (tym bardziej za poczwórne)! :-D:rofl2: :-)

No i już w domu po :-D kolejność alfabetyczna ale wpuścili mnie jako pierwszą ;-) w komisji oprócz naszych babeczek siedział jakiś stary buc z kuratorium i zadawał pytania dodatkowe kompletnie nie związane z tematem :angry: ale jakoś się wybroniłam. Wyniki mają być jak już wszyscy odp. ale jakoś nie uśmiechało mi się czekać tam do godz. 15 więc kumpele mnie poinformują co i jak a ja już się relaksuje przed kompem i zajadam winogrona :-)
 
reklama
hej:) nie ma to jak ktos mi cisnienie podniesie z rana.... jest jedna rzecz ktorej nienawidze: byc budzona jakims telefonem. godzina 10h, slodko sobie spie, telefon domowy dzwoni. kto?? moja mamuska! dre sie zaspanym glosem:co chcialas?! a ona: tak zadzwonilam se bo nie mam co robic a juz 10h. (ona wie ze ja z reguly do 10h spie). zrypalam ja na funty : i co z tego ze 10h!!!! to ja nie mam prawa spac ile chce bo 10h i zaraz dzwoni telefon czy co?!! i rypnelam sluchawka. jak ona wie ze moj w domu jest np w weekend to NIGDY niz zadzwoni nawet do 12h bo wie ze moj by dostal nerwa, ale ze jest poniedzialek i maz poszedl do pracy to juz czuje ze se moze. zeby jeszcze dzwonila po konkret a tu slysze: tak se zadzwonilam... ja pierrrr....... trzymajta mnie bo zaczne gryzc!!! poza tym codziennie wieczorem dzwonie JA do niej (ustalilam z gory bo moj dostawal nerwa bo dzwonila jak siedzielismy zawsze przy obiedzie akurat), i potem to wyglada tak ze jak np rano z nia pogadam to wieczorem nie mam o czym i tylko trzymam sluchawke na km i mowie co jakiss czas nooo, yhy, nooo.. i slysze: co tak nic nie mowisz? na co ja wsciekla: a co mam mowic???? rano gadalas, teraz gadasz wiec co sie moglo wydarzyc w ciagu dnia jak sie siedzi w domu???zdajsie ze zrobie haje z tego bo nie pozwole zeby mi dzwonila co 5 min jak sie mala urodzi bo naprawde zlikwiduje telefony w czorty i tyle bedzie! albo bede odlaczac calkiem wszystkie i wlacze wtedy kiedy ja bede chciala dzwonic. jej sie nudzi to mnie wk.... z rana!!! do mojego meza mama ma szacunek bo ja kiedys zjechal (jak i swoja mamuske zreszta) i ona wie ze jak w domu jest ze mna to do poludnia zakaz telefonu. jego mama to samo: nawet zakazal jej dzwonic czesciej niz raz w tygodniu chyba zeby cos sie dzialo, bo tez by wisiala na kablu jak i moja.... kurde seriooooo, nerw mam jak szlak.... zaraz chyba sie wezme za prasowanie tych ciuszkow bo jak jestem wsciekla to szybko robota pojdzie... no a teraz nadrobie lekturke coscie naplodzily z ranka:)

moderatorem "przyszle mamy pazdziernik 2010" jest MADZIKS20 -odpowiadam na pytanko DAWIDOWE


a co do pajakow to wiem ze te produkty typu raid sa dobre, ja kupilam takie cus na komary i spryskalam tylko framugi od okien (mimo ze pisalo zeby spryskac pomieszczenie w srodku) i spokoj byl i nie wlazily. moze popryskajcie podloge na balkonie dokladnie i to pomoze?? w tym roku kupilam raid do kontaktu na owady latajace i nie ma ani komarow ani much w domu (mimo ze kota mamy rownie skutecznego). na pajaki tez jest cos do kontaktu bo widzialam, tak samo na karaluchy i inne "maskotki". to jest o tyle fajne ze my nie czujemy smrodu ze spraju a to w kontakcie wydziela cos co czuja tylko te bestie.
 
Ostatnia edycja:
malutka80 ja tez walcze z pajakami, kupilam jakis preparat w pianie chyba na owady, ale moge psikac te pajaki w bardziej odleglych miejscach, bo ta pianka ma odrzut na 3 metry hehe i narazie sie sprawdza :)
ja tez powinnam sie dzis zajac prasowaniem......ale tak mi sie nie chce...
 
Witajcie dziewczyny!
Nie było mnie kilka dni i niestety nie dam rady przeczytać tego wszystkiego co napisałyście, bo stron produkujecie, że szok. Czwartek i piątek spędziłam w szpitalu z synem, bo złamał rękę z przemieszczeniem. Niefortunnie upadł na placu zabaw. Sama z nim byłam, bez samochodu. Od razu pobiegłam z nim na rękach na pogotowie i zonk, bo nikogo nie było, więc poszłam do ośrodka. Pediatra wypisała skierowanie do szpitala, dała tabletkę przeciwbólową i pół szklanki wody do popicia. Potem przyjechał mąż i pojechaliśmy do szpitala. Lekarz miły to tam nie był i powiedział, że przez to, że wypił te pół szklanki wody to załatwiłam mu czekanie 6 godzin z zabiegiem. Tak jakbym wiedziała, że nic nie wolno dawać do picia czy jedzenia. Po 4 godzinach od wypadku dopiero nastawili mu rękę pod znieczuleniem ogólnym. Tak mi go szkoda. Mam nadzieję, że długo tego gipsu nie będzie miał. A i w ogóle szkoda, że nie wiedziałam, że są specjalne lekkie gipsy, bo dopłaciłabym, żeby miał lżej, a tak to nikt słowa nie powiedział i normalny ma.
 
Witam po wekendzie

E-lona- biedny synus!!! oby szybko zdjeli ten gips, a powiedz mi jeszcze ze to sie stalo na takiej okraglej karuzeli

Alicja- super ze juz po wszytskim!!!

Dziulka- wyluzj troche, ja ze swoja mama to moge siedziec godzinami na telefonie i teraz czekam z niecierpliwoscia kiedy mi stacjonarny podlacza, a mieszkamy w tym samym miescie!!

Nie nadrobie tutaj wszytskiego, przeczytalam tylko troszke:)
Ide dalej czytac co tam przez wekend sie podzialo:)
 
Współczuje pająków, ja mam arachnofobię, więc dla mnie to jest w ogóle koszmar. Bardzo Ci współczuję, ja nawet jakbym zobaczyła jakiegoś na balkonie to nie jestem w stanie go zabić. Paraliżuje mnie :(
 
Dziulka faktycznie miałaś przerąbane wcześniej i nie dziwie się ,ze teraz podchodzisz do tego inaczej. Chociaz jak tak czytałam to troche widziłam swojego męża nie zawsze tak jest,ale rozbestwiony jest ale z drugiej strony naprawdę często pracuje i ma po 24 dyżur w ciągu miesiąca po 12 h więc czasami nie mam sumienia.
Dawidowe ciekawe rozwiązanie z mieszkaniem, a tak się zastanawiam Twój mąż nie boi się zamieszkać w Polsce?
Mała mi współczuje Wam tak jak dziewczyny pisały , uciekajcie od nich ja najdalej po co sie denerwować nie chcą pomagać to nie, wnuka tez będą widywąc raz na ruski rok, pomyśl jak mężowi jest na pewno przykro ,jego własna matka tak traktuje go.
Lolisza już wczoraj miałam pisać gdzie sie podziałaś.
E-lona współczuje sytuacji z synkiem, ale jak to mówią takie są uroki posiadania synków, mają większe tendencje do złamań i innych takich, już sie nastawiam psychicznie.
Malutka ja też nienawidzę pająków brrr
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja się pająków nie boję, czasem przychodzą do nas ;) ale jednak często i dużo to mieć bym nie chciała... ;/
mała mi koniecznie uciekajcie od tej chorej kobiety...
e-lona współczucia dla synka.
ja wracam chyba no mojego normalnego trybu spania ;) tzn obudziłam się o 10 i to z głodu ;) nie wiem jak to z dzieckiem będzie ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry