fasolkaania
Fanka BB :)
Brrrrr pająki
ja też się ich brzydzę. Okropności

A ja sobie piję herbatkę i czytam co się naprodukowało. Ja ze spaniem to też mam problemy. Ale wyczaiłam, że jak coś pod nogi podłoże to jest lepiej. Mam taką maskotkę fokę szarą, wielka taka jak taki wałek. I mi pomaga bo nogi mam wyżej. Mój sobie śpi po nocce, a ja będę robić zupkę
Prasowanie też czeka
i jeszcze zaczęło znowu lać u nas, ale lepsze to od tych upałów, zresztą i tak w domu muszę siedzieć więc nie jest mi żal.
A co do telefonów to też nie lubię jak ktoś dzwoni jak śpię, a u mnie jest tak, że zasnę np o 12 czy 1 w nocy, śpię do 5 lub 6 coś porobię i walnę się jeszcze koło 8. Jak ktoś o 9 zadzwoni i spyta czy mnie obudził, to zazwyczaj mówię, że nie ja nie spałam
Nie wiem czemu, ale nawet jak w domu przysnę i mąż widzi, że śpię i tak mówię, że nie śpię. Tak już mam.
E-lona współczucia dla synka. Złamanie to niestety mało przyjemna rzecz. Ja pamiętam jak moja siostra spadła z huśtawki na dwa dni przed moją komunią. Trochę lat już minęło, ale pamiętam to jak dziś. Siedziała na takiej co dwie osoby muszą być, jedna z jednej i druga z drugiej. I tak się odbijają na zmianę. Tylko, że jak ona była u góry to koleżanka zlazła nic nie mówiąc. Złamała rękę, a ja byłam w takim szoku, że hej. Pomimo, że miałam 8 lat, a ona 3, czułam się odpowiedzialna za nią i w ogóle. Też był szpital, a jeszcze ją na noc przetrzymali. Na szczęście ona tak mocno tego nie pamięta, ale ja tak.
Miłego dzionka życzę
A ja sobie piję herbatkę i czytam co się naprodukowało. Ja ze spaniem to też mam problemy. Ale wyczaiłam, że jak coś pod nogi podłoże to jest lepiej. Mam taką maskotkę fokę szarą, wielka taka jak taki wałek. I mi pomaga bo nogi mam wyżej. Mój sobie śpi po nocce, a ja będę robić zupkę
A co do telefonów to też nie lubię jak ktoś dzwoni jak śpię, a u mnie jest tak, że zasnę np o 12 czy 1 w nocy, śpię do 5 lub 6 coś porobię i walnę się jeszcze koło 8. Jak ktoś o 9 zadzwoni i spyta czy mnie obudził, to zazwyczaj mówię, że nie ja nie spałam
E-lona współczucia dla synka. Złamanie to niestety mało przyjemna rzecz. Ja pamiętam jak moja siostra spadła z huśtawki na dwa dni przed moją komunią. Trochę lat już minęło, ale pamiętam to jak dziś. Siedziała na takiej co dwie osoby muszą być, jedna z jednej i druga z drugiej. I tak się odbijają na zmianę. Tylko, że jak ona była u góry to koleżanka zlazła nic nie mówiąc. Złamała rękę, a ja byłam w takim szoku, że hej. Pomimo, że miałam 8 lat, a ona 3, czułam się odpowiedzialna za nią i w ogóle. Też był szpital, a jeszcze ją na noc przetrzymali. Na szczęście ona tak mocno tego nie pamięta, ale ja tak.
Miłego dzionka życzę