reklama

Październikowe Mamy 2010

Brrrrr pająki:(:( ja też się ich brzydzę. Okropności:(:(
A ja sobie piję herbatkę i czytam co się naprodukowało. Ja ze spaniem to też mam problemy. Ale wyczaiłam, że jak coś pod nogi podłoże to jest lepiej. Mam taką maskotkę fokę szarą, wielka taka jak taki wałek. I mi pomaga bo nogi mam wyżej. Mój sobie śpi po nocce, a ja będę robić zupkę:) Prasowanie też czeka:( i jeszcze zaczęło znowu lać u nas, ale lepsze to od tych upałów, zresztą i tak w domu muszę siedzieć więc nie jest mi żal.
A co do telefonów to też nie lubię jak ktoś dzwoni jak śpię, a u mnie jest tak, że zasnę np o 12 czy 1 w nocy, śpię do 5 lub 6 coś porobię i walnę się jeszcze koło 8. Jak ktoś o 9 zadzwoni i spyta czy mnie obudził, to zazwyczaj mówię, że nie ja nie spałam:) Nie wiem czemu, ale nawet jak w domu przysnę i mąż widzi, że śpię i tak mówię, że nie śpię. Tak już mam.

E-lona współczucia dla synka. Złamanie to niestety mało przyjemna rzecz. Ja pamiętam jak moja siostra spadła z huśtawki na dwa dni przed moją komunią. Trochę lat już minęło, ale pamiętam to jak dziś. Siedziała na takiej co dwie osoby muszą być, jedna z jednej i druga z drugiej. I tak się odbijają na zmianę. Tylko, że jak ona była u góry to koleżanka zlazła nic nie mówiąc. Złamała rękę, a ja byłam w takim szoku, że hej. Pomimo, że miałam 8 lat, a ona 3, czułam się odpowiedzialna za nią i w ogóle. Też był szpital, a jeszcze ją na noc przetrzymali. Na szczęście ona tak mocno tego nie pamięta, ale ja tak.


Miłego dzionka życzę:)
 
reklama
Dziulka- wyluzj troche, ja ze swoja mama to moge siedziec godzinami na telefonie i teraz czekam z niecierpliwoscia kiedy mi stacjonarny podlacza, a mieszkamy w tym samym miescie!!

no moja mama mieszka 5 min na bucie od nas a wydzwania po NIC po kilka razy dziennie, moj sie wscieka, ja tak samo. ile mozna wisiec na telefonie??? tymbardziej ze tysiace razy slysze te same historie, powtarza sie jak stara plyta z niektorymi rzeczami (szczegolnie akcje z moim ojcem jak byli razem jeszcze- ile moge wysluchiwac wkolko tego samego - znam to juz na pamiec i jej to mowilam a ona dalej swoje!). po drugie ja nie bede nastawiac budzika na 10h bo mamusia dzwoni -nie jestem w wojsku!! znienawidzilam telefony wlasnie przez to ze dzwoni nie po konkretne rzeczy tylko biadolenie o niczym. potrzebuje odpoczynku, miedzy innymi psychicznego, ale sie nie da bo jak slysze telefon 5 razy na dzien to dostaje swira i konczy sie to awantura, po czym oczywiscie ja jestem zla bo sie dre na mamusie... slow mi brak momentami. teraz niedawno zadzwnoilam do niej ja i zrobilam haje, powiedzialam jasno ze jak dziecko sie urodzi to telefony beda wylaczone non stop a wlacze wtedy kiedy JA bede miala ochote dzwonic i nei bede wisiec na kablach po 1.5h. oczywiscie od razu to zostalo zle przyjete ze jak chce to ona nigdy juz nie zadzwoni. od razu szantaze- ktore na mnie nie dzialaja a tylko podnosza cisnienie mi tak ze mam ochote sie drzec na cala dzielnice. tyle razy co ja do niej mowilam i po dobroci i po zlosci "nie dzwon mi z rana bo mnie to wk.... a szczegolnie jak mnie telefonem budzisz" to nie trafia!!ile ja mam znosic?? tymbardziej ze jak ona wie ze maz spi w sobote albo w niedziele nieraz do poludnia bo zmeczony to umie uszanowac a ja to sie nie licze??? wlasnie jej to wyperswadowalam! Maz zrypal swoja mame o to samo bo wydzwaniala tez swojego czasu jakby ja pokrecilo i od tamtej pory dzwoni raz w tygodniu w weekend i koniec.A moja uparta jak osiol. przy okazji zapytalam po co mi dzwoni o 10h to jak sie dowiedzialam to mie rece opadly.... "bylam w Auchan na zakupach i chcialam ci powiedziec co kupilam", noz kurcze!!! nie ma nic bardziej interesujacego niz fakt ze kupila se kawalek miesa, chleb czy cos tam innego.... ja do niej nie dzwonie po to zeby spowiadac sie co kupilam do zarcia. czy to ma sens?? jak ja mam sie nie denerwowac?? czy jest sens zeby dzwonic do mnie i o tym akurat gadac?? co innego jakbym jej kazala kupic rzeczy dla mnie i by chciala mi powiedziec ze kupila lub nie kupila to co chcialam itd. moze jestem podla i wredna ale serio przejadlo mi sie to dzwonienie do bolu.
 
E-lona współczuje Naprawdę nie wyobrażam sobie wogóle takiej czy podobnej sytuacji .. ja to jestem tak wrażliwa a raczej przewrażliwiona ... ojojoj .. Naprawdę życzę Twojemu dzieciakowi dużo siły i uśmiechu !!!!!!
Pozdrawiam was gorąco
 
Też to miałam, ale już dość dawno temu się to zaczęło. Fiszbiny ze stanika mnie uwierały i robiły dokładnie taki efekt jak mówisz. Zainwestowałam wtedy w stanik z LaSenzy z serii ITEC który nie ma ani jednego szewka gdziekolwiek, a jest na fiszbinach. Jak ręką odjął :)



Witamy witamy :) Ja coś też nie mogę nadrobić ostatnio.... :/ Bo wiecznie gdzieś wybywamy a wieczorem nie mam już sił :/



Powodzenia i trzymamy kciuki :) Całe 4 :)



Oj fujj współczuję :( Ja też nie lubię pająków, ale chyba faktycznie gdzieś siedlisko mają :/ Ja za to w zeszłą zimę tępiłam w mieszkaniu kolonię myszy :) To dopiero było wesoło.


Mi poranek też zaczął się nie za ciekawie. Mam żałobę po moich 2 szynszylach..... dowiedziałam się długo po fakcie że zdechły... zresztą długo by opowiadać..... A do tego te dwa co mam w tej chwili u siebie mają coś nie tak z sierścią i pewnikiem pojadą z nami na wycieczkę do warszawy, żeby obejrzał je logiczny weterynarz :/

koło mojergo bloku jest swietny specjalista od gryzoni. Wiem ze on ma dyzur w roznych miejscach a w srody od 18 przyjmuje koło mnie w wawie. Leczyłam swinke i nic nie pomagało a on w ciagu 2 dni i moj królewicz był zdrowy. a tyle kasy poszło na marne na rozne leki jak leczli go inni.
 
dawidowe Ja w Wawie chodzę do Ogonka :) To jest na Klemensiewicza. Tam jest najlepsza specjalistka od szynszyli właśnie. Bo tak na bieżąco jak coś się dzieje to jeździmy do Wrocławia.
 
Eh widzę że nikt nie lubi pająków. Wysłałam małżowi kilka rozpaczliwych smsów i powiedział że się nimi zajmie :)
E-lona współczuje synkowi. Biedaczek. Dla Ciebie też niepotrzebny stres.
Alicja koniecznie daj znać jak poszło :) Na pewno super.
Ja właśnie skończyłam chatę sprzątać. Ledwo żyję. Muszę chyba codziennie podłogę wycierać bo ciągle się kurzy. Jest jeszcze dużo do zrobienia ale nie chcę żyć w syfie. Generalnie myślałam że przy drugim remoncie będę mądrzejsza a mimo to dokonaliśmy kilku nietrafionych zakupów. Po pierwsze wanna. Bosze jak ja tęsknię za prysznicem. Tam mieliśmy 90x90 i było fajowo. Tu kupiliśmy wannę ze względu na dziecko i do głowy mi nie przyszło że wanna może być wąska. A jednak... Mamy taką co fajnie wygląda ale mycie się w niej to udręka. Druga rzecz to kafle. Wymyśliłam sobie jasne kafle w przedpokoju i w kuchni. Kuźwa. Będę musiała je wyszorować na kolanach bo moja genialna ekipa remontowa czymś je pochlapała i porysowała. Normalny mop nie da rady. Trzeba będzie jakąś szczotką wyszorować. A myślałam żeby ciemne kafle brać no ale przecież ... :/
 
Czesc Dziewczynki i brzusie :)
Znowu w weekend nie zajrzałam ,bo czasu nie było .Zakupy dodatkowe meble, w miedzyczasie 2 imprezki i bylam tak padnieta ,ze nie mialam siły nawet wejsci podczytać na bieżaco.

Kaahha nic nie martw i mysl pozytywnie i tylko pozytywnie .Tesciu napewno wyzdroweieje.
Doris wspołczuje Mikiemu ,ze tel zgubił biedaczek . I szkoda ,ze u nie ma szlachetnych ludzi.
Mala mi sprobujcie wynajac pokoj a jak sie nie uda to moze kawalerke choc wiem ,ze w Krakowie to ok.1000zl plus opłaty .A jak Wam finanse nie pozwalaja to jedzcie do Twoich rodzicow ,bo zeswirujesz ze swoja tesciowa-jedza , bo nie da sie inaczej nazwac kobiety ,ktora tak swoje dziecko traktuje. Aha i jesli Ty nie pracujesz ,to wiesz ze mozesz sie starac o zapomoge z uczelni.
Malutka pajątków nikt nie lubi ,ale mówią ,że jak ich dużo to dom szczęśliwy:). Wiec tu plus ,ale trzeba sie ich pozbyc ,ale nie mam patentu :(.
E-lona współczuję synkowi , mniejmy nadzieje ,ze szybko mu gips zdejma.
Alicja gratuluje i trzymam kciuki za 5 :) daj znac jak Ci poszło
Dziulka ,Fasolka ja przewaznie nie odbieram telefonow jak spie i jak mnie ktos obudzi ,bo zawsze jestem wtedy niemiła. Odbieram tylko od mojego M ,a on sie wtedy zlosci i mowi ,ze mi sie barterie koncza hahahahah
Poki co to chyba tyle ...
Oj nie IDUNIA wczoraj miałas rocznice ślubu wiec życzę Wam dużo miłości :) ciepełka ,zrouzmienia i żeby już było tylko kolorowo :) i sie niczym nie stresuj i o męża nie martw ,bo widzisz on Was bardzo kocha ,ale problemy $ go za bardzo stresuja i dlatego troszke taki był .
A ja mam dziś 2 rocznice hahah ciekawe co mój Mis wymyśli ,bo od ranka same przemiłe smski śle :). A wieczorem chyba jakać kolacja :).
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry