reklama

Październikowe Mamy 2010

ja mimo że jestem świadoma że teraz "wszystko sie może zdarzyć" jeszcze nie jestem przygotowana na przyjście na świat małej...jeszcze chociaż 2 - 3 tyg. potrzebuje dla psychicznego przygotowania się do tego wszystkiego...ale akurat ja tu nie mam nic do gadania - jak sie Iza uprze ;)
 
reklama
ja mimo że jestem świadoma że teraz "wszystko sie może zdarzyć" jeszcze nie jestem przygotowana na przyjście na świat małej...jeszcze chociaż 2 - 3 tyg. potrzebuje dla psychicznego przygotowania się do tego wszystkiego...ale akurat ja tu nie mam nic do gadania - jak sie Iza uprze ;)


Tak masz rację .. teraz już nic nie wiadomo ja mam wizytę dopiero na 14go - a brzuch mam taki napięty co chwilę i te skurcze wczoraj takie regularnie co 15 co 20minut potem ...
Dzisiaj już jest lepiej ale dalej brzuch napięty i dziwne wogóle uczucie parcia, już myslałam że coś źle pojadłam ale niee .... :no:
Kurka wodna dziewczyny 3mam za was kciuki - 3majcie za mnie.... ....... .........

Mój mąż w pracy a mi tak by się masaż przydał na te skurcze nom.:baffled:
 
Najgorsze jest to,że nasze moderatorki już tu nie bywają jedynie Ulisia ,ale tez rzadko:(

Gotowe, temat przyklejony. Gabires chyba faktycznie coraz rzadziej bywa... Może... któraś z Was chciałaby mi pomóc w moderowaniu forum? Jest już bardzo rozbudowane i samej jest mi ciężko, tym bardziej że to końcówka i też róznie się czuje.

Z tym, że osoba moderatora wątku to musi być wspólny wybór forumowiczek... Ja osobiście proponuję Loliszę albo Efę...? Co Wy na to?

Dawidowe gratuluję.
 
Ostatnia edycja:
ale super wieści! normalnie z zapartym tchem zaglądałam na forum po całym dniu, bo widziałam już po wątkach, że coś się musiało wydarzyć! super! gratuluję dawidowe bardzo i zazdroszczę(nie będę ukrywać)
margeritta współczuję :(
antenka ja bym jechała do szpitala na Twoim miejscu...
 
ULISIA, czy to będzia lolisza czy efa czy monimoni - my tu juz jak jedna wielka rodzina, więc która czuje się na siłach i posiada odpowiednią wiedzę, niech sie po prostu zgłosi Ci do pomocy:tak:
natolin, ja też chciałabym mieć to już za sobą... po prostu sztywnieję ze strachu, jak pomyślę o tym bólu... bo co innego zdawać sobie sprawę, że ok, będzie BOLAŁO, ale jak sie czyta np posty naszej Sparrow, że boli prze-strasznie - to mi sie kolana w pozycji siedzącej uginają... niby tyle kobiet przeżyło to i żyje, ale jakie traumy niektóre z nich mają!?!?!? na całe życie... no i weźcie pocieszcie taką niepoprawną pesymistkę:baffled:

jeszcze coś miałam pisać... a, jutro muszę wstać o godzinie nieprzyzwoitej, bo na 8 w szpitalu... przez te stresy jeszcze jakieś sqrcze nie daj Boziu się zapiszą na ktg i mnie tam zostawią...trzymajcie kciuki, żeby tak sie nie skończyło!!!!!!!!!!!!!!!
 
będę trzymać kciuki, ale nie stresuj się, fajnie, że możesz zobaczyć szpital i mieć badania i takie tam. ja muszę to wszystko jakoś sama ogarnąć i nie bardzo mi to idzie...
 
Ale wieści. No to się zaczęło. A ja jeszcze nic nie mam uprane, uprasowane, ani spakowane i tak wszystko odkładam z dnia na dzień, bo jeszcze teoretycznie czas mam. Jutro idę odebrać wyniki badań. Chyba to już ostatnie będą. A w czwartek wizyta.

Margerrita współczuję z powodu straty.

Ida ból jest podczas porodu, ale trzeba wierzyć, ze wszystko będzie ok i nastawić się optymistycznie, że dasz radę. Wtedy powinno być łatwiej. Ja się w ogóle nie bałam i jakoś nad tym wszystkim się nie zastanawiałam. Zaczęło się, pojechałam do szpitala, zrobiłam co mogłam. Teraz jak o tym myślę to wydaje mi się, że w trakcie całego porodu w ogóle o niczym nie myślałam tylko tak jakbym żyła chwilą.
 
matko dziewczyny, caly weekend biegam, na nic nie mam czasu bo szukam nam mieszkania i wychodzi na to, ze znalazlam, wiec jak tylko m wroci z PL to przeprowadzka, ale nie o tym chcialam - wchodze na forum tak kontrolnie, a tu prosze niespodzianka... choc ja juz dawno obstawialam, ze dawidowe pierwsza sie rozpakuje. troche wczesnie ale najwazniejsze, ze obie dziewczyny zdrowe! czekamy na relacje z porodówki. no laski, to ktora nastepna w kolejce?

margarita - bardzo mi przykro z powodu twojej babci. trzymaj sie kochana
 
reklama
margerrita, współczuję:( ja już od kilku lat nie mam ani babć ani dziadka (jednego, ze strony ojca, nigdy nie poznałam nawet)... pamiętam tamte chwile, kiedy mi mówili, że któreś z nich zmarło... aż za dobrze pamiętam... moja niuńka niestety pradziadkami cieszyc się nie będzie, ale dla mnie ważne, żeby dziadkowie młodej cieszyli sie nią jak najdłużej (chociaż też jeden dziadek jej został;( )

słuchajcie, jeśli chodzi o strach przed tym bólem... wszędzie się słyszy, że z niczym się go nie da porównać... a ja bym najchetniej tak długo temat drążyła, aż ktoś by mi obrazowo to przedstawił;P ja wiem, że przesadzam... że to wiecznie trwać nie będzie itd itp, ale jakby człowiek mógł gdzieś próbkę kupić i wypróbować swoją odporność na ten ból - jakoś pewniej by sie wtedy czuło, nie?:D:D:D no i inaczej jest, jeśli ma się opcję skorzystania ze znieczulenia - dlatego upieram się na Słubice,zzo nie dają, ale nie odmawiają innych środków, jakichś czopków itp a poza tym jest wanna piłka i takie tam:D jak już naprawdę nie będę dawać rady mają Dolargan... ale z tym to raczej niekoniecznie chciałabym się bliżej poznawać...

pocieszam się żelkami Haribo:D:D:D

natuś, dzieki:* ja ten szpital z odwiedzin u kumpeli trochę już "obczajony" mam... i niekoniecznie mi sie tam śpieszy zostawać.........
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry