margerrita, współczuję

ja już od kilku lat nie mam ani babć ani dziadka (jednego, ze strony ojca, nigdy nie poznałam nawet)... pamiętam tamte chwile, kiedy mi mówili, że któreś z nich zmarło... aż za dobrze pamiętam... moja niuńka niestety pradziadkami cieszyc się nie będzie, ale dla mnie ważne, żeby dziadkowie młodej cieszyli sie nią jak najdłużej (chociaż też jeden dziadek jej został;( )
słuchajcie, jeśli chodzi o strach przed tym bólem... wszędzie się słyszy, że z niczym się go nie da porównać... a ja bym najchetniej tak długo temat drążyła, aż ktoś by mi obrazowo to przedstawił;P ja wiem, że przesadzam... że to wiecznie trwać nie będzie itd itp, ale jakby człowiek mógł gdzieś próbkę kupić i wypróbować swoją odporność na ten ból - jakoś pewniej by sie wtedy czuło, nie?



no i inaczej jest, jeśli ma się opcję skorzystania ze znieczulenia - dlatego upieram się na Słubice,zzo nie dają, ale nie odmawiają innych środków, jakichś czopków itp a poza tym jest wanna piłka i takie tam

jak już naprawdę nie będę dawać rady mają Dolargan... ale z tym to raczej niekoniecznie chciałabym się bliżej poznawać...
pocieszam się żelkami Haribo


natuś, dzieki:* ja ten szpital z odwiedzin u kumpeli trochę już "obczajony" mam... i niekoniecznie mi sie tam śpieszy zostawać.........