Ale wieści. No to się zaczęło. A ja jeszcze nic nie mam uprane, uprasowane, ani spakowane i tak wszystko odkładam z dnia na dzień, bo jeszcze teoretycznie czas mam. Jutro idę odebrać wyniki badań. Chyba to już ostatnie będą. A w czwartek wizyta.
Margerrita współczuję z powodu straty.
Ida ból jest podczas porodu, ale trzeba wierzyć, ze wszystko będzie ok i nastawić się optymistycznie, że dasz radę. Wtedy powinno być łatwiej. Ja się w ogóle nie bałam i jakoś nad tym wszystkim się nie zastanawiałam. Zaczęło się, pojechałam do szpitala, zrobiłam co mogłam. Teraz jak o tym myślę to wydaje mi się, że w trakcie całego porodu w ogóle o niczym nie myślałam tylko tak jakbym żyła chwilą.
Dokładnie tak jak piszesz. Trzeba pojechać, zrobić wszystko co się da i już


