reklama

Październikowe Mamy 2010

dzieki dziewczyny za slowa wsparcia, to byla jedyna bacia jaka znalam i bardzo mi przykro, ze nie bede na jej pogrzebie, ponad 500 km i nie chcialabym sie w drodze rozpakowac, szkoda, ze nie doczekala prawnuczka i w listopadzie miala miec pierwsza pra pra wnuczke

aga12/1979
najwazniejsze, ze dzidzia zdrowa tylko chyba w ubranka musisz sie zaopatrzyc wieksze
Ida dawidowe rzeczywiscie pisala o swojej dostepnosci
Ulisia co do dziewczyn, to ja mam takie zdanie jak ida
czy to będzia lolisza czy efa czy monimoni - my tu juz jak jedna wielka rodzina, więc która czuje się na siłach i posiada odpowiednią wiedzę, niech sie po prostu zgłosi Ci do pomocy:tak:

Efa
dobrze, ze piszesz, ze bedziesz poza dostepem do sieci, bo bysmy ci pewnie srebro przyznawaly, ale w razie czego informuj nas na bierzaca i zycze by porod byl tak jak chcesz w Bydgoszczy
kahaaa super, ze znalazlas nowe lokum i przeprowadzka lada dzien

teraz chyba kazdej z nas chodzi pytanie po glowie, ktora nasteona
 
reklama
LASECZKI JA PROPONUJE ZEBY TERAZ KAZDA Z NAS WYPILA WIADRO LODOWATEJ WODY NA USPOKOJENIE PO EMOCJACH DNIA DZISIEJSZEGO:))) DAWIDOWE nas zabila dzisiaj kazda z osobna ta informacja:)))
w kazdym razie ktoras musiala isc na pierwszy ogien nie?? to teraz spokoj, mamy wrzesien nie pazdziernik i nie panikujemy, NIE PANIKUJEMY:))))
LAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ja jutro robie pyszny sosik na obiadek do ryzu i prasowanie gigant... wieeeelkie torbiszcze ubranek (ostatnie juz) i ogolnie nasze rzeczy -po poludniu sie zabiore za to - moze akurat jutro zadna nie pojdzie sie rozpakowac?:)))) bo jak wlacze kompa i zobacze ze kolejna poszla to chyba na zawal padne:)))
 
powiem wam ze w glowie mam totalny metlik... z jednej strony chcialabym juz urodzic i miec dzidzie przy sobie, z drugiej strony panicznie sie porodu boje i tego dochodzenia do siebie potem i czy podolam z opieka nad dzidzia, jak sprawdze sie w roli matki i tp. ogolnie czuje nieziemska radosc ze bede mamusia (bo w koncu nie mam latek 15) ale jakos tak mi dziwnie jakbym z jednej strony byla gotowa na to a z drugiej niecalkiem. A po wtore nie ma co panikowac- dzidzie sa juz w naszych brzuchach i czy nam to sie podoba czy nie to nie odwrotu- ktoredys musza wyjsc z nas pewnego pieknego dnia:))) i pomyslec ze z takiego malego nasionka ktore mialysmy w sobie jeszcze niedawno nagle takie brzuchalki nam porosly:)))
 
dziulka ja to mam wręcz fobię na punkcie porodu i boję się wszystkiego, do tego jestem mega dzikusem i w ogóle nie wyobrażam sobie jak to będzie, ale chyba tym bardziej dlatego chcę mieć to już za sobą, a nie oczekiwać i się zamartwiać.
a rosnące dziecko w brzuchu to naprawdę cud jest!
 
NATOLIN- serio szok!!! pomyslec ze z niewidzialnego plemniczka powstaja dzieci, ludzie...natura jest taka szalona!!! w szoku jestem ze te 9 mcy tak zlecialo...dopiero ptrzylam na suwaczek i sobie mowilam: eeee jeszcze 3mce-luuuzik. a tu kurcze 9 w czwartek sie zacznie.... szok, ciezki szok.... najbardziej sie boje szpitala choc wiem ze jest swietny i opieka super, ale jakos sama wizja pobytu tam te kilka dni mnie przeraza... zeby mi nei odwalilo uciec stamtad w srodku nocy... moj problem to tez to ze nie umiem usnac bez meza... on raz pojechal na dwa dni an delegacje pod Paryz na jakis montaz- jak glupia przewylam pol nocy, oboje wisielismy na telefonie jakbysmy nei widzieli sie miesiacami, i az drzalam zeby juz wrocil do domu... straszne to dla mnei bylo. przeryczalam calutenka noc i rano do pracy z oczami popuchnietymi ze ledwa chodzilam... w pracy sie nadziwic nie mogli ze moj wyglad nieciekawy to kwestia rozlaki jednej nocki z mezem... moja kuzynka totalna panikara przed wszystkim mi mowi ze jak urodze to sama chlopa wywale do domu bo bede chciala odpoczac i spac.ona miala rozwarcie na 4 czy 5 cm i chciala wracac do domu (haslo do lekarza "eeee ja dzisiaj rodzic nei bede"), oczywiscie jej nie wypuscili.Boje sie wlasnie -jesli bede rodzic naturalnie badz cesarka-obojetnie- jak dam rade zajmowac sie dzieckiem, wstawac w nocy (ile razy?? ), byc na chodzie w dzien, zajac sie domem i dzidzia... jak to bedzie wygladac? ale mysle ze te obawy ma z nas kazda na swoj sposob. mimo ze mamy mezow, mamy itp do pomocy to jednak najbardziej odpowiedzialne za dzieci jestesmy my. w moim przypadku boje sie ze bede chciala dazyc do perfekcji we wszystkim (dziecko+porzadki+obiady+pranie+prasowanie+pozniej praca) ale ze to sie odbije moim kosztem tzn zdrowia albo braku cierpliwosci, nerwow... moze akurat bzdury i gadam i akurat bedzie dobrze -staram sie myslec pozytywnie, ale znam siebie ze nei spoczne dokad nie nie bedzie wszystko na tip top dograne i porobione. nieraz moj maz mnie ochrzania zebym nie stresowala sie sama robiac jedna rzecz ze za chwile musze zrobic 5 kolejnych i narzucala sobie szalencze tempo i stresila sie niepotrzebnie. ale coz mam charakter taki glupi wlasnie...moja praca tez mi psyche zrypala -chodzi wlasnei o to wybieganie w przod z myslami i dorzucanei sobie roboty sama sobie. moze teraz tak gadam i sie boje niepotrzebnie przed a po bedzie calkiem inaczej i sama sie przekonam ze to niestraszne? najbardziej mnei wkurzaja kumpele-matki np od roku czy dwoch ktore rzucaja hasla: zapomnij ze odpoczniesz, zapomnij ze to i tamto,zobaczysz ze matkowanie to ciezka praca i koszmar... serio po co dzieci robily skoro tak gadaja majac je przy sobie w tej chwili?? po co chcialy byc matkami? przeciez nikt im nie kazal? mogly wybrac droge w zyciu inna, np kariera tylko i wylacznie i przygody. albo po prostu takie madre zgrywaja ze co to one nie sa?? w kazdym razie uszy wiedna jak sie slucha takich bredni... ojjjj mysli mnie napadly jakies dzisiaj ciezkie:))))
 
Kurde człowiek sobie odpuści na parę godzin czytanie a tu takie wieści... :)
DAWIDOWE GRATULUJĘ :)
Strach mnie obleciał bo nawet nie mam jeszcze wszystkiego pokupionego, nic nie wyprane ehhh... w tym tygodniu muszę się wziąć koniecznie. Pomijając puchnące nogi to od kilku dni czuję jakieś dziwne kłucia co jakiś czas... mam nadzieję że to nie szyjka się skraca.... Lolisza ledwo co uspokoiła mnie w puchnięciu a tu następne objawy....
Ja mam wprawdzie termin na koniec października, więc pewnie będę tu jedną z ostatnich w kolejce do rozpakowania :/ Na końcu to nie bedzie z kim gadac hihihi
Jestem padnięta po podróży i jutro muszę jakoś się zebrać w sobie i odzyskać siły.
Miłego wieczora wszystkim wam życzę i proszę jeszcze wystopować z rozpakowywaniem :D
 
reklama
Drogie MAmy! Więc co do kwestii organizacyjnych:
Najgorsze jest to,że nasze moderatorki już tu nie bywają jedynie Ulisia ,ale tez rzadko:(

Sluchajcie, a moze ze wzgledu na to ze nasze moderatorki, bywaja tu sporadycznie, wybierzemy jeszcze jedna osobe, ktora jest czesto na forum i nie zniknie po porodzie?


od moderatorki: jestem tu codziennie lub co drugi dzień i czytam na bieżąco. ale owszem, chętnie przyjmę jeszcze kogoś do pomocy

Gotowe, temat przyklejony. Gabires chyba faktycznie coraz rzadziej bywa... Może... któraś z Was chciałaby mi pomóc w moderowaniu forum? Jest już bardzo rozbudowane i samej jest mi ciężko, tym bardziej że to końcówka i też róznie się czuje.

Z tym, że osoba moderatora wątku to musi być wspólny wybór forumowiczek... Ja osobiście proponuję Loliszę albo Efę...? Co Wy na to?

Dawidowe gratuluję.
Bywam bywam lecz u mnie mnogość obowiązków nie pozwala na aktywne i częste udzielanie się a jesteście w produkcji postów i wątków nadzwyczaj płodne ;-) Lecz staram sie w miare możliwości czytać....
Popieram pomysł ulisi i ladygab bo im dalej tym będzie mi ciężej tu zaglądać. Proszę o propozycje kandydatur i ich popieranie lub odrzucanie.
Dużo zdrowia Mamuśki i szczęśliwych rozwiązań!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry