reklama

Październikowe Mamy 2010

Dziulka no przecież brzuszek się napina nie?
Na SR nam ostatnio gadał ten mądraliński doktorek o tym .. ale jak się nie odpina za długo to trza do szpitala ;p
ale się nie martw !!! Mi się tyż napina ..

emiliab świetnie !!Kuba miał frajdę :laugh2:
Noo i napewno doceni że mama w takim stanie jeszcze takie dla niego urządza imprezki no no ... :-D

madziks20 Cześć Madziu - już niedługo się doczekasz :laugh2:

fasolkaania A ty tak królewno nie szalej nie szalej !!
Ja po moich ostatnich sobotnich skurczach już nie wychodzę z domu sama choćby się paliło i waliło .. nie ma mowy !!
Synka mi odprowadza mąż do szkoły nawet rano .. bo on wraca z roboty ok6 potem zawsze już zaśnie i się drzemnie i jak o 7:30 trzeba już iść to on chodzi do tyłu :-p
Ale trudno ja mówię : najwyżej nie pójdzie do budy i ja na to nic nie poradzę bo się nie będę z małą narażała :-p
też mam niżej brzuszek ale nie znacznie tak zaś - poprostu mamgo wielkiego to i opada siłą rzeczy :laugh2:

Maga76 Słonko to idziemy razem do lekarza i potem zdajemy relację - ja pierwsze będę pytała o rozmiary i wymiary mojej córy, a potem szyjkę sprawdzimy no i poproszę o skierowanie oczywiście.


Coś mało dziś piszecie ... albo tak narazie :laugh2: wieczór przed nami jeszcze dłuuuugi ... ale ja ide spać zaraz bo potem rano mi się wstawac nie chce a trza go pobudzić do szkoły i śmiadamko psigotowac ...
 
reklama
Dziewczyny ja dlatego zakładam ze to kłucie/podszczypywanie to skracanie szyjki bo takie samo miałam w 22 tc tylko wtedy olałam temat bo myślałam ze tak ma być i do łba mi nie wpadło ze to szyjka moze sie skracać. Jak sie na fotelu okazało ze w 2 tygodnie skróciła się bardzo i zostałam zapytana o jakies dolegliwości powiedziałam o tym kłuciu i gin stwierdził ze to było właśnie to skracanie i że powinnam sie cieszyc że daje sygnał jakikolwiek bo wiele kobiet nie czuje zupełnie nic. Miałam potem ten nakaz lezenia, masakryczne ilości magnezu i miałam dzwonic gdyby znów to uczucie miała. Potem zupełnie zanikło i pojawiło się znów kilka dni temu, nasila się z dnia na dzień a poza tym po dłuższym chodzeniu więc obstawiam ze to jest to samo co wtedy, ale nie panikuje bo przeciez nie zniknie mi szyjka z dnia na dzień, a do porodu poza tym, ze całkiem zgładzona to jeszcze otwarta musi być więc mam nadzieję że spokojnie doczekam do 36 tc i olewam ten temat, nie dzwonie do gina, nie zamartwiam sie tym, musimy po prostu dac rade i już.
Dziulka z rodzeniem malucha ułozonego posladkowo to przede wszystki o tyle problem, ze od momenty gdy urodzi się część brzuszka ta z przyczepem pępowiny mamy zaledwie 8 minut na urodzenie dziecka bo ono wtedy jest tak ułożone ze pępowina się zaciska i po 8 minutach dochodzi do niedotlenienia, pierwiastka moze nie dac rady w takim czasie dlatego ja w takiej sytuacji na 100% bym chciała CC. Miejmy nadzieję że obracanie piatkowe się powiedzie.

My po kontroli u veta - psiak ok, nic sobie nie rozwalił tym uporczywym lizaniem więc ok, na noc zaserwuje mu leki p/bólowe i moze się wyspimy. Półki zawieszone, koszyczki ustawione, w komodzie ostatnia segregacja zrobiona, wszystko ułozone, na jutro kilka rzeczy do doprasowania i finito :)

A co do intuicji to ja mam przeczucie ze w okolicy 20-22.09 powiem dzień dobry na patologii ciąży.
 
hmm...ja takie kłucie mam coraz częściej..i najgorsza jest główka małej która strasznie mnie uciska - nawet jak za długo po domu pochodzę to się zaczyna i muszę się położyć...od ostatniej wizyty (3 tyg temu) się to zaczęło i to głupie przeczucie że mała się szykuje...a ja jeszcze naprawdę nie chce....ehhh...mam wrażenie że jeszcze tyle musze zrobić itp. nie jestem jeszcze nastawiona psychicznie na małą. Mam nadzieję że to tylko takie głupie myśli i tyle..jutro wizyta u gina to pewnie mi powie co i jak, mam nadzieję że to tylko takie moje błędne interpretacje, że to normalne itp.

lolisza super że z psiakiem dobrze, trzymam kciuki żeby nocka minęła spokojnie :)
 
Ostatnia edycja:
O właśnie trzeba uważać z tym wkręcaniem ! Ja sobie wkręcam, że wcześniej o 2 tyg urodzę czyli z końcem września :) Gorzej jak minie deadline a ja ciągle będę w dwupaku. Syna rodziłam z końcem 41 tygodnia, a bodajże od trzech do przodu beczałam, że dzidzię już chcę po drugiej stronie.
Tak więc podsumowując :) Stawiam na element zaskoczenia !

....
choć tydzień jeszcze potrzebuję na zorganizowanie się :)

edit : dziewczyny ja poza "standardowym" kłuciem mam czasem wrażenie, że mała wyciąga rękę na zewnątrz
 
a ja jutro mam powtórkę badania cukru z obciązeniem glukozy i to 75g chyba sie porzygam ,ze tak późno cholerka mam to, ostatnio miałam ponad miesiąc temu i to 50 g a teraz jeszcze więcej proszę trzymajcie za mnie kciuki żebym hafta nie puściła:(
 
kasis wiesz co zrobić zeby niebyło takie słodkie weź ze sobą cytrynę i wciśnij sobie wtedy niebędzie takie słodkie...ja jak byłma to pielęgniarka sama mi powiedziała że mam tak zrobić wtedy jest to łatwiejsze do wypicia:)
 
Ja też miałam powtarzane i 75 było dla mnie dużo gorsze niż 50, w ogóle tego nie moglam w siebie wmusić. ale na szczęście potem lepiej to zniosłam mimo że to 2h czekania bo był ze mną mój mąż i graliśmy sobie w scrabble :)
a jako że to laboratorium w którym robiłam badania jest w szpitalu, na przeciwko porodówki to nieźle ludzie na nas patrzyli... :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry