reklama

Październikowe Mamy 2010

Witam

Mala mi- trzymam kciuki za operacje

Emi- o oknach nic mi nie mow, my tutaj jeszcze nie umylismy, a ktos je tak pomazal ze masakra, tylko nie szalej za baldzo

Dziulka- no i jak kurier zyje??? czy zostal zgladzony???

Ja juz ogarnelam mieszkanko, jeszcze odkurzyc trzeba, ale nie wiem czy mi sie chce
i wstawie dzisiaj pierwsze pranie dzidzi- ubranka, bo jak ju zmam praiwe cala torbe skompletowana- ale samej torby nadal brak, to wypada tez dzidzie tam wlozyc:)
 
reklama
Nie no dziewczyny, nie mogę się rozpakować:no:. Mój syn za tydzień ma urodziny-chciałabym być w domu:). A okno to tylko jedno malutkie chcę umyć....:nerd:A jeszcze do biedronki muszę iść-kupić coś na obiad...:tak:
 
Ja mam w dalszym ciagu lenia że hej i zdążyłam już zjeść 3 śniadania....najpierw ambitnie kromeczki chleba razowego z twarozkiem a potem 2 miski mleka z kulkami nesquik....ja sie zastrzele z tym jedzeniem.

Ide prasować, ale jeszcze wcześniej wrzucam wiesci od Dawidowe w "gorącej linii" :)
 
Przeczytałam gdzieś przed chwilą że u kobiet które panicznie boją się porodu często ciąża się przedłuża gdyż podświadomie blokują one w mózgu procesy niezbędne do akcji porodowej.
Natolin to jeśli chcesz już być po, to musisz przestać się tak bać :D :D
 
hej laseczki:) cudowna noc:))) lalo jak jasny gwint, burza ze masakra- od wczoraj rana do dzisiaj rana non stop burze i ulewy jak nigdy (ostatni raz tyle deszczu spadlo w maju za cale 4 dni a nie jedna dobe), za to spalo sie doslownie bosko:)))
wstalam dzisiaj rano, siku do pudeleczka i rura do laboratorium. kurcze moje zylki w lewym ramieniu chyba juz maja dosc bo dzisiaj doslownia mam fiolet jak narkoman po 30 dzialkach.... masakra. mam nadzieje ze to jzu ostatnie badanie na tokso, mocz i te cuda dla anestozjolozki.
oczywiscie zanim wyszlam z domu to przetrenowalam struny glosowe i zadzwonilam do tego pajaca od wozka... jakbyscie mnie slyszaly..... (maz jeszcze w domu byl to wyszedl do pokoju obok bo nie mogl zniesc jak sie dre). wyjechalam mu z teketem ze siedzialam jak stara lampucera caly dzien w domu i czekalam nie ruszajac sie niegdzie (a to ze lalo i grzmialo to sie wytnie...), ze jak on moze tak traktowac klientow. facet mowi: no mialem od pani 18 nieodebranych polaczen, caly dzien w rozjazdach i zapomnialem komorki, moj transportowiec zablokowal sie na autostradzie bo byl wypadek, potem jak wjechal w Lyon okazalo sie ze sa manifestacje (to fakt - byly bo wiem o tym i deszcz ludzi nie przestraszyl) , sam bylem zablokowany przez to wszystko i do domu wrocilem na polnoc. wiec znowu sie wydarlam: to k... mac nie mogl wasz transportowiec zadzwonic i pwoiedziec: sluchaj babo nie dojade dzisiaj bo to i tamto??? a on: nie mogl bo nie zabral listy klientow z telefonami do nich... serio tu lapy mi opadly i szczeka... wydarlam sie ponownie: to co to za burdel, co za organizacja! to sa jakeis jaja z klientow! wy chcecie kase na czas a dostawa to w d... i nei umiecie nawet dograc zeby facet zabral se liste telefonow do ludzi do ktorych jedzie??? (podobno 17 klientow czekalo jak durni jak i ja wczoraj). przepraszal mnie, mowil zebym sie uspokoila i ze dzisiaj dowiezie. no to czekam.

a teraz wlasnie wrocilam z badan i zakupkow, do laboratorium szlam na wlasnych nogach -piekne slonce wiaterek az przyjemnie:))) nerwy uspokoilam:))) przytaszczylam do chaty znowu gazet dwie tony w tym jedna z ... butelka dla dzidzi, tak wiec dobilam chyba 10 butelek:))))))))))) ale nei moglam sie oprzec bo raz ze gazeta jest swietnie redagowana to jeszcze zawsze sa markowe butelki, smoczki i inne cudenka. oczywiscie kolejna tona krzyzowek (potrafie od 23h do 2h w nocy siedziec nad krzyzowkami az mi kratki lataja przed oczami i zaczynam swirowac:p)

przy okazji powiem wam cos, radze wam sprozadzic liste z adresami instytucji do ktorych po narodzinach dzieci musza zglosic sie nasi mezowie z aktem urodzenia. nei wiem jak jest w PL ale tu we FR na przyklad jest 48h na zgloszenie narodzin dziecka w merostwie (tzn cos jak nasz urzad miasta czy stanu cywilnego razem jakos), w ZUSie francuskim, w innych instytucjach. ja wczoraj opracowalam liste dla meza jak bede w szpitalu i jak juz urodze to przynajmniej nie bedzie tracic glowy gdzie ma isc, gdzie wyslac list z kserem aktu urodzenia , nie bedzie sie gubic w tym. ta liste przykleje na lodowke i wtedy jemu bedzie latwiej dzialac.

a zaraz puszcze pawia-giganta bo ktos robi steki wolowe pode mna a przez cala ciaze tak zneinawidzilam wolowine ze od samego zapachu w gardle mi stoi wszystko... normalnie chyba okna pozamykam:////
 
Przeczytałam gdzieś przed chwilą że u kobiet które panicznie boją się porodu często ciąża się przedłuża gdyż podświadomie blokują one w mózgu procesy niezbędne do akcji porodowej.
Natolin to jeśli chcesz już być po, to musisz przestać się tak bać :D :D
to ja chyba nigdy nie urodzę :-D
a wczoraj wieczorem wpadłam na "cudowną" myśl, że skoro spadają mi płytki krwi i moja gin powiedziała, że niewiele można z tym zrobić, bo na farmakologiczne działanie za wcześnie, bo nie jest z nimi tak tragicznie, a tak to można jedynie spróbować jeść z żelatyną jakieś produkty, np. nóżki, galaretkę itp no i wczoraj wpadłam na to, że żelki też mają żelatynę w składzie, więc dzisiaj kupię sobie kilo żelek, bo uwielbiam!! ;)
 
A ja prasuję pierwszy rzut rzeczy małego. Tzn zrobiłam sobie przerwę bo się zmęczyłam. Druga tura już się suszy. U nas piękne słoneczko, balkon oczyszczony z pająków (oczywiście rano najpierw musiałam ogarnąć pajęczyny) więc ciuszki Bartusia suszą się na balkonie.
Nigdzie się na razie nie ruszam bo między mają mi dzisiaj przywieźć piekarnik i okap. Tylko nie wiem o której :)
Oczywiście wciągnęłam już kilka pierników :angry: Okropny żarłok ze mnie. Wczoraj na wadze u gina to wyszło (w domu przestałam się ważyć :-D) od ostatniej wizyty 1,3 kg (2 tygodnie temu) :angry: Chociaż wtedy byłam lżej ubrana ;-) Od początku ciąży już 8,1 kg :angry: grrr
A co do Dawidowe to po dzisiejszym straszonku przez małego zazdroszczę jej że już ma swoją dziunię na zewnątrz. Jak mój mały będzie takie akcje bezruchu urządzał to osiwieję.
 
Ostatnia edycja:
Malutka- no straszny z ciebie zarlok, nie pogadasz 8 kg na plusie, ja bym chciala miec tyle na plusie!!!!!!!!

Wstawilam bodziaczki i kaftaniki- cala pralka tego wyszla, tylko kiedy ja to poprasuje wszytsko??? oto jest pytanie
 
Odpuściłam sobie okno.Przemówił za tym... strach:tak:.Mieszkam na 9 piętrze i zawsze okna mył mój mąż. Teraz,jak otworzyłam okno, to tylko przetarłam parapet i stwierdziłam, że jednak poczekam na mojego A. :happy:

A u mnie też słoneczko fajnie świeci. Pranie się suszy, drugie zaraz będę wieszać;-).
 
reklama
Ja miałam dziś okropną noc za sobą. Do 4 nie mogłam spać, już byłam meega zmęczona i płakać mi się chciało, ale nie mogłam spać. Wierciłam się, wierciłam w końcu zasnęłam. Obudziłam się po 9 więc co to za spanie. Chciałam dospać po śniadanku ale listonosz mnie obudził przed 10 i tak już nici ze spania. Jestem nieprzytomna i mam strasznego lenia w tyłku.

Dziś i ja robię dzień lenia! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry