reklama

Październikowe Mamy 2010

masz rację natolin dlatego pisałam o tej połowie września - to są właśnie dwa tyg przed pierwszym października :-) poza tym mam wrażenie że dużo osób strasznie się nakręca żeby to było już a przecież to nie ma sensu...dzidziusie same stwierdzą kiedy będzie najlepiej dla nich opuścić nasze brzuszki, nie ma sensu się martwić na zapas i zazdrościć innym, bo już urodziły itp. każdą z nas to czeka, każda z nas przeżyje te cudowne chwile kiedy pierwszy raz zobaczy swoje maleństwo po drugiej stronie brzuszka, to piękny i z miłością wyczekiwany moment, który przeżyjemy wtedy gdy przyjdzie na to czas ;-)
 
reklama
Iduś dostałam je w pakiecie z totalnym nieprzygotowaniem do stania się mamą przed terminem ;-) a tak serio to po prostu przeszło mi od mojego ginekologa : pamiętam jak się zapytałam go czy odnośnie mojego cc bedziemy się umawiali na wczęsniejszy termin porodu. A on mi na to: tak szybko chce pani wygonić córcie z brzucha? Niech sobie posiedzi tam tak długo jak tylko będzie chciała. Jak zrobi się jej niewygodnie i nudno to sama da nam znać że chce już wyjść :laugh2:
 
Mała mi masz dostęp do zamkniętej grupy październikówek, tam są tel - wybierz sobie :)

Tak wiem, tylko tyle tych waszych numerów tam jest że nie wiadomo do kogo wybrać :):) ale chyba zapisze z dwa albo trzy w razie czego gdyby którejś zachciało się rozpakowywać w ten sam dzień co mi :):)

gdzie sprzedają takie nastawienie??????:D:D:D:D
O to samo zapytam :):)? Gdzie? No gdzie? :) :D
 
a no właśnie, będziesz miała planowane cc, więc to też zmienia trochę nastawienie...
chociaż ja chciałabym już i nie będę tego ukrywać. mimo iż boję się porodu tak, że jak się w nocy obudzę i o tym pomyślę to mam łzy w oczach
 
hej laseczki. wiec psize:
godz.14.30- usg-mala na dupie twardo i uparcie
godz.14.45 - ide na sale porodowa, (coz trza sie przwyczaic), meza ubieraja w homonto szpitalne, mnei w koszule szpitalna. robia mi usg raz jeszcze. lekarz mi wpieprza kroplowke- zle sie wkul w zyle myslalam ze wyskocze do sufitu albo wyzej, kazali tak lezec chyba godzine jakos.oczywiscie ciagle monitoring serducha malej podlaczony. po godzinie przychodzi lekarz- daje mi czopek - mialam ubaw bo nie umialam se trafic.... mialam tak trwac do 25 min i mial ktos przyjsc. po poltorej godzinie dopiero sie pojawili bo w meidzyczasie byly chyba 3 porody...mnie zas zachcialo sie lac bo kroplowka to nic innego jak woda zebym byla od srodka dobrze "nawodniona" .maz poszedl p opolozna ze mnie sie chce lac. ta mowi: moze basen? ja mowie nie: chce isc sama. odpiela mi kroplowke (juz sciekla cala), ale iglicha zostawila w lapie (bolii), zlapalam sie za koszule z tylu i lece dokibla, myslalam ze uszami zaczne sikac doslownie... wynudzilam sie z moim zdrowo bo w sumie kolo 18h przyszedl lekarz i lekarka - mowia: to jedziemy z koksem. podlaczyli usg, ciagle monitoring - pierwsza proba- zlapal mala pod dupcie i druga reka gdzies pod glowke- naciska i boli jak jasna cholera -nawet nie patrzylam na brzuch- maz stal przy moich stopach i mowi ze widzial doslownie w rekach lekarza caly ksztalt dziecka... ja zamknelam oczy zeby tylko wytrzymac ale sie nie dalo... przestali... dali mi odetchnac, podjeli druga probe - mala prawie juz byla odwrocona ale nei strzymalam bolu- ryknelam placzem- nie wiem czy bardziej z emocjo czy bolu czy stresu.... przestali-mala juz im uciekla na swoje ulubione miejsce pod cyc. stwierdzili ze nie beda juz mnie i jej meczyc. o dziwo serce dzidzi i ruchy wygladaly tak jakby nikt jej nic nei robil!!! w szoku bylam! ani przyspieszonego tetna ani nic!!!! jakby to splynelo po niej jak woda po kaczce.... ryczalam mimo wszystko, bol nadal czulam, bolal mnie dol brzucha, plecy i ogolnie sie tak rozkleilam ze wylam w glos... zas podlaczyli na monitoring na 2h do 20.00 . przyszla polozna odpiela mi to cholerstwo. jak zeszlam z lozka i sie chcialam ubrac to mnie polozna zlapala bo z tego wszystkiego mialam kreciola w lepetynie i nie umialam se trafic noga do nogawki od getrow... o niczym tak nei marzylam jak o zarciu...poszlismy do knajpy i sie nawcinalam ze zaraz pekne doslownie. jutro na 14.30 mam kontrolny monitoring i bede gadac z lekarzem na temat porodu- posladkowy/cesarka, wszelkie za i przeciw. emocjonalnie jestm dzisiaj "wyprana" i mam dosc wszystkiego... w miedzyczasie sie pocielam z mezem ze prawie wypieprzylam go z sali -bo on sluchal co lekarze gadali o posladkowym dosc sporo (ci co obracali) i moj mowil ze moze lepiej naturalnei rodzic niz cc... wydarlam sie na niego ze jestem miekka dupa jesli chodzi o bol i takie sprawy wlasnie, w ciezkim szoku jestem ogolnie i po drugie to nei on rodzi tylko ja!!! darlam sie na niego doslownie. powiedzialam w koncu ze nei wiem co bedzie, chce cierpiec jak najmniej i jitro podejme ostateczna decyzje - cc albo nie .
 
natolin dasz radę zobaczysz. Wielka niewiadoma dotycząca tego kiedy to się stanie przeraża i wcale się temu nie dziwię (ja nie będę miała ustanego dokładnie terminu - jak zaczną się pierwsze symptomy porodu to mam dzwonić do gina i jechać do szpitala. Chyba że podczas nastepnej wizyty tj 20.09 już coś się zacznie dziać)). Ale trzeba wierzyć że będzie dobrze i na pewno będzie! Poza tym nie rodzi się tak od razu "w 5 min", to trochę potrwa..wbrew pozorom wierze w to że każda z nas sobie poradzi i w tym strasznym momencie to "już się zaczyna" nie spowoduje wielkiego wybuchu paniki latania po pokoju i krzyczenia aaaaaa! rooooodze! a wręcz przeciwnie - każda da sobie radę ;-)! A szczególnie Ty ;-) dlaczego? Bo sie przejmujesz. A to znaczy że będziesz wyczulona na wszystkie objawy które mogą oznaczać że to się może właśnie zaczynać..trochę wiary w siebie! Bo dzielna kobitka z Ciebie i wspaniała mamusia!!
 
Ostatnia edycja:
dziulka wspolczuje ze sie tak nacierpialas.....ja tez sie strasznie boje bolu i nie zawsze balam sie naturalnego porodu a juz wogole nie zdecydowalabym sie na posadkowy za zadne skarby...u mnie juz od gornie decyzja podjeta ze cc i z tego sie ciesze :)
 
reklama
Dziulka dobrze ,ze masz już to za sobą, szkoda,że małej nie dało sie ustawić jak należny:( nie wiem czy czytałas wszystke byłysmy zgodne,że mała ma charakter mamusi:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry