Oj
Dziulka twoja mała to faktycznie charakterek ma po tobie


Nacierpiałaś się a ona nic. Ja myślę i życzę ci tego żeby obróciła się jak przyjdzie czas. Chociaż moja ciotka jak rodziła 8 lat temu, to jej mała cały czas była główką w dół, a dzień przed zrobiła fikołka tyłkiem w dół. I wyszło, że miała kleszczowe.
A ja mam w brzuchu chyba jakąś sadystkę, normalnie myślałam, że wczoraj padnę. Impreza w brzuchu na maksa i to tak mocno się rozpychała, że bok to mnie jeszcze boli. Ani siedzieć ani leżeć. Ja naprawdę zacznę pozycje nietoperza przyjmować. Budzę się rano wcześniej.......... potem zaspana chodzę. Dzisiaj jeszcze porządki chce zrobić, tylko nie wiem czemu wkurzona się obudziłam??? I już kotkę opierdzieliłam za to, że łazi i miauczy??? Miłego dzionka z ranka życzę
A co do paciorkowca to niestety mam to pioruństwo

i najgorsze jest to, że jak sie zacznie to muszę do szpitala jechać bo 4 godziny ten antybiotyk podają i żeby było dobrze dla dziecka to muszą te godzinki upłynąć. Położna już mi kazała do karty ciązy wynik dołożyć, żeby nie zapomnieć bo to bardzo ważne. I mówiła, że jakby się zaczęło, a na przykład małe rozwarcie i chcą do domu wysłać to mówić o tym dodatnim wyniku. Ostatnio jedną babkę miała co ledwo zdążyli podać ten antybiotyk bo pojechała z małym rozwarcie, puścili do domu o 6 rano jak przyjechała to miała już coś około 8 cm i o 8 rano urodziła. Zdążyli choć połowę jej podać. Na szczęście dziecko zdrowe i wynik na Cpr czy jak to się nazywa miało dobre.