Zatrzymanie oddechu u noworodka wymagające resusyctacji zdarza sie raczej rzadko, ale takie małe dzieci czesto jakby "zapominają" oddychać, bo ośrodek oddechowy w mózgu sie na chwile jakby wyłącza. Jesli wychwycimy ten moment zaraz na początku bardzo czesto pomaga samo dmuchnięcie dziecku centralnie w nozdrza, wtedy jakby autoamtycznie ośrodek oddechowy powinien ruszyć i ono powinno złapać powietrze, natomiast jak przegapimy TEN moment to potem już czesto tylko resuscytacja, a to jest szalenie trudne nawet w szpitalu ze sprzetem. Czasami rodzice własnie odchylając główke ucisna zbyt mocno tę miękką część u noworodka zamykając tym samym dziecku nieświadomie drogi oddechowe. Tego nie da sie przecwiczyć, ja to robiłam X razy a jakby przyszło co do czego i chodziło o moje dziecko nie wiem czy bym sie opanowała na tyle żeby trzeźwo myśleć. Takim bezdechom dość skutecznie można zapobiegać: nie zawijac dziecka w bety, koce, rożki zbyt mocno tak aby nie ograniczać ruchów klatki piersiowej, zapewnic odpowiednią cyrkulacje powietrza w łóżeczku - nie obwieszac kocami, kapami, przescieradłami itd, nie uzywac poduszki, jesli używamy kołderki to wsunąć jej boki porzadnie pod materac tak żeby dziecko pod nią nie weszło całkiem, zapewnić odpowiednią temp do snu - ok 20 stopni, prawidłowe nawilżenie powietrza i nie pozowlic aby była idealna cisza gdy maluch śpi - nie gra delikatnie radio lub jakas pozytywka, ale żeby nie było idealnej ciszy bo ona właśnie potrafi wpłynąć na to, że ośrodek oddechowy w mózgu zaszwankuje, dostarczanie minimalnych bodźców dźwiekowych bardzo pomaga. Sa tez dzieci predysponowane do takich bezdechów: wczesniaki, noworodki donoszone które po porodzie miały jakis problem z oddechem, nowordki które przeszły zapalenie płuc po porodzie, dzieci z wadami serca, z problemami neurologicznymi itd. A jak juz wszystko zawiedzie i przytrafi się to zupełnie zdrowemu dziecku, a niestety może to własnie dobrze żeby coś nas zaalarmowało dlatego tak sie upierałam przy monitorzew oddechu, ale M stwierdził że zrobie w domu dziecku szpital i odpuściłam...tylko teraz nie wiem czy nie wróce do tematu.