Dziękuję dziewczyny za te miłe słowa wsparcia odnośnie rodzinki mojego męża. Muszę widocznie to zaakceptować i nie przejmować się, teraz muszę skupić się na ważniejszych sprawach. Mi tylko żal męża ,że ma taką rodzinę, to zupełne przeciwieństwo mojej rodziny.
Co do tego ślubu to nawet jak dostanę zaproszenie to po pierwsze albo będzie tak że wtedy będę mogła rodzić albo mieć już małego brzdąca i zająć się nim przecież trzeba. A po drugie ja nawet nie mam zamiaru im nic dawać, nam też nic nie dali, nawet kwiatka nie kupili- po prostu nic... a siostrunia nawet nie złożyła życzeń nam kiedy to wszyscy nam je złożyli, tylko ona taki odludek. Nie wiem czy złożenie życzeń to jakieś upokorzenie? W sumie ona przyszła na ten nasz ślub z taką łaską.
My dzisiaj byliśmy u mojej położnej. Miałam pierwsze ktg. Położna mnie zbadała i stwierdziła że główka jeszcze bardzo wysoko i raczej do porodu daleko. Za tydzień mam kolejne ktg i spotkanie z nią, zobaczymy jak sprawa będzie miała się wtedy. Ona mówi że nie wydaje się jej żebym urodziła do terminu z miesiączki 30 września, więc jeszcze będzie tak że marzenie męża o dacie 10.10.10 się sprawdzi heh

Nie chcę być tak długo przeterminowana eh No ale tak naprawdę zobaczymy jak to będzie- wiadomo że wszystko się może zmienić, więc za tydzień zobaczymy co nowego

. Dzisiaj też mi udzielała wielu cennych wskazówek dotyczących porodu.
Jak byłam na tym oddziale położniczo-ginekologicznym, to jakaś dziewczyna rodziła i jak usłyszałam pierwsze " Aaaaaaaaaaaaaaaaa" to zrobiłam się podobno blada i chciałam stamtąd uciec. No i tak kilka razy sobie pokrzyczała ta dziewczyna, ale w sumie wyobrażałam sobie takie wrzaski gorzej hmmm...
A tak w ogóle to mnie choróbsko wzięło. Mam katar, lekki kaszel i ból gardła. Na gardło biorę tantum lemon ale nie wiem co brać na resztę dolegliwości... ja jak się źle czuję to po prostu jestem nie do życia.
Mąż idzie jutro na pogrzeb dziecka tej koleżanki które się narodziło na przełomie 4/5 miesiąca i nie przeżyło. Powiedział żebym ja nie szła i w sumie ma rację, dla mnie to byłoby też ciężkie i emocjonujące
Pozdrawiam Was wszystkie i nie całuję, żeby Was nie zarazić

