Witam przy kaweczce już

I piesior już nawet wysikany i M do pracy z kanapkami wyprawiony

Spanie miałam dziś w nocy super, może dlatego, że niedziela spędzona aktywnie i na świeżym powietrzu. Najpierw zajechalismy do stadniny koni, popatrzeć tylko ale i tak miło, potem obiadek w staropolskiej knajpce i spacer po ojcowski parku narodowym, przeszlismy nawet jednym szlakiem - krótkim bo krótkim i po płsakim terenie ale zawsze to coś - w sumie od ok. 10:00 do 17:00 spacerowanie po powietrzu a od 18:00 spotkanie z przyjaciółmi wiec jak wpadłam ok 21:00 do domu to ledwo nogi ciagnęłam, o 22:00 juz spałam jak dziecko

Dzisiaj mnie za to podwozie nawala ale tego sie mozna było spodziewać. Doszlismy do wniosku, że skmoro my tak lubi leśne wycieczki i wypady za miasto to poza ukochanym i wymarzonym maclarenem-spacerówką będziemy musieli kupic coś bardziej "terenowego" i w zasadzie zaczęliśmy sie juz na allegro rozglądać żeby rozeznac temat.
Mój M mnie wczoraj u znajomych zszokował bo nie chciał ani kropli alkoholu, ani oaciupinki piwa nie wypił i oświadczył wszystkim, ze on juz teraz nie pije bo to już taki okres ze nigdy nie wiadomo kiedy do szpitala więc on w gotowości musi być

Przyznam, że miło mi się zrobiło. A najbardziej to sie cieszył jak mówił znajomym ze juz torbe spakowałam bo najbardziej sie bał ze będzie on na szybko musiał to robić haha...
Apetyt u mnie od 3 dni mniejszy, wczoraj tylko 2 kanapeczki na śniadanie, obiad w knajpce (jedno danie i bez deseru co jak na mnie mega dziwne) i wiezcorem kilka kruchych herbatników u znajomych - może wreszcie mnie ta zerność opuściła, dobrze by było bo zaczynałam już mieć obawy o swoje 4 litery.
Na 9:00 wybieram sie do lumpka niedaleko - nowy towar wiec nadzieja że małemu coś wynajdę

Muszę tez dzis zrobic mycie i sterylizacje laktatora, butelek smoczków żeby było do szpitala gotowe, znajoma połozna mi powiedziała żebym sobie jedna butelkę awaryjnie wzięła do szpitala bo nawet jakby sie okazało ze mały nie będzie chciał cyca to zawsze będzie mu mozna modac moje odciągniete mleko butelką a że ono (to pierwsze mleczko czyli siara) jest dla maluch abardzo ważne to lepiej zebym butelke wzięła, więc jeszcze ją dorzucam to torby z laktatorem. No i cóż, jakieś mielone chyba dzis zrobie, żeby M awaryjnie już w zamrażalce miał, zakupilismy juz co prawda zapas makaronów i sosów w słoikach ale jakies mięsko mu jeszcze przygotuje żeby mi z głodu nie padł ja ja na salonach "sheratona" będę przebywała...
