Od rana mam jakoś więcej siły i energii na wszystko. Rozpoczęłam dzień od pysznego śniadanka- jajo na miękko+ kromka z serkiem topionym, później kąpiel, mycie włosów. Posprzątałam w łazience i umyłam stertę naczyń w kuchni. Teraz czekam aż mi włosy doschną do końca i lecę do sklepu na osiedlu, gdyż chcę powycierać kurze w całym pokoju a skończyły mi się papierowe ręczniki do tego, przy okazji może jakieś ciacho sobie kupię na osłodę.
margerrita oj tak potrzebowałam wczoraj się chyba po prostu wypłakać i wylać to wszystko co mi na wątrobie siedziało. Dzisiaj nastrój trochę lepszy,ale to nie jest jeszcze to co chciałabym. Myślę,że aż do rozwiązania będą takie gorsze i lepsze dni. Tylko szokuje mnie to że w I trymestrze to ja takich nastrojów nawet nie miałam ani burzy hormonów co teraz. Obawiam się,że po porodzie może mnie to samo czekać- a tego boję się najbardziej.
kruszynka84 witam Cię serdecznie. Jeśli chodzi o ten masaż szyjki to moja znajoma przy porodzie miała go wykonywanego, po prostu jej położna (a teraz już będzie moja) zapytała się czy przyśpieszyć akcję rozwierania szyjki bo stanęło na 6cm i opisywała mi to tak ,że to straszny ból ale warto bo trwa to naprawdę krótko a zaraz potem rozwarcie tak poszło do przodu,że mogła rodzić a tak to męczyłaby się dalej aż samo rozwarcie pójdzie dalej i osiągnie magiczne 10cm :-).
emilab Ty mi tą karpatką zrobiłaś smaka, podzieliłabyś się kurde no!? :-)
Coś chciałam jeszcze pisać ,ale nie pamiętam. O sterylizacji to już wczoraj coś napisałam, o moim paciorkowcu też- tak więc to chyba tyle na razie.
Miłego dnia!